-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
Kaczki dziobią tylko siebie. Kur i indyków nie ruszają.
-
Marcin, niestety poza wybieg na razie odpada. Jak pisałam ostatnio, lisice wyszły z nor w poszukiwaniu żarcia dla młodych. A ja jestem pierwsza pod lasem, więc w razie jak wypuszczę kaczki i kury, to moje pójdą na pierwszy ogień... A za dużo mam tego całego towarzystwa, coby je upilnować. Każdy pójdzie w inną stronę, zaraz za wybiegiem jest las, a tam to już nie ma szans na upilnowanie przed lisem. Wybiegu raczej nie mają małego, bo ma +/- 10arów. więc kawałek mają. Do tego 2 stawiku, 1 do pływaniu drugi do nurkowania i pływania. Trawę mąż kosi na płachty. Ja wiem, że to nie to samo jak by sobie same skubały, no ale nie ma mozliwości innej w obecnej sytuacji Ten preparat co zamówiłam, psika się kaczkom na rany, z opisu wynika iż jest ekstremalnie gorzki. Dlatego ptaki szybko przestają sie dziobać. Czytałam na innych forach o nim i ludzie są zadowoleni, bo problem szybko mija. Oby i u mnie tak było. Co do jajek, to super W takim razoe czekam na kwoke, niech szybko się jakaś ujawni
-
Marcin, w sumie masz rację, może na razie nie wysyłaj tych jaj, bo jak nie będzie kwoki to nie chciała bym coby się zmarnowały... Robert, to jak wiesz że nadklute, to niespodzianki juz nie będzie Ale uciecha na pewno Z kaczkami już sobie nie radzę. Próbowałam rozkładać na wybiegu krowie placki, ale nic to nie dało. Pióra spryskiwać denaturatem. Bez skutku. Karmię twarogiem, kwaśnym mlekiem, śmietaną, serwatką. Mają włączone czerwone światło, szybę w okienku całkowicie zasłoniętą...I nic. Jestem bezsilna. Dzisiaj zamówiłam KANI-STOP w spray'u, mam nadzieję, ze do środy dojdzie, bo inaczej pozabijam je wszystkie zanim same się pozabijają.
-
Vademecum, ale ja nie pisałam kto konkretnie nie otwiera i nie czyta linków. A wiem, że sa i tacy. Dlatego napisałam. Co do czytania ulotek, no to niestety u nas na wsi, jak sie zapytać o czytanie ulotek, to i owszem ludzie czytają, ale ograniczają sie tylko do czytania ile użyc preparatu. Czasami nawet tego się nie chce i jak powie sprzedawca tak stosują. Bo kto by tam czytał... Smutne, ale prawdziwe. Mam nadzieję, że nie każda wieś jest tak zacofana jak moja i nie wszędzie rabarbar czy maliny które idą na handel, są pryskane w koło randapem, coby zielsko nie przeszkadzało Ostatnio chłop płakał, bo "przedawkował" randap i spalił sobie 1ha maliny, a on przeciez miał z tego zysk. Malina cała padła, korzenie wypaliło...Ja tam sie cieszę, bo zawsze to "kilka kg" zatrutych malin mniej na rynku... Voytek, wiem że temat randapu powraca jak bumerang, ale to dlatego, że ludzie pytają o niego. Ja mam swoje stanowisko bardzo bardzo negatywne, jesli chodzi o jego stosowanie i jesli widzę, że ktoś o niego pyta, to od razu wyrażam swoje zdanie. Może nie wiele to daje, ale może chociaż jedna osoba spośród czytających zastanowi się 2 razy, zanim go zatosuje...
-
Voytek, na szczęście Randap, zostaje wycofany ze sprzedaży dla "zwykłych" rolników, sadowników czy działkowców. Będą mogli go kupić ludzie tylko po odpowiednich szkołach, ztego co zapamiętałam to po szkole Rolniczej i Leśniczej czy jak się to zwie. Wiem, że i oni używają go bez opamietania, ale zawsze to mniejsza ilość ludzi będzie miał dostęp do tego najgorszego syfu. Badania są na temat szkodliwości Randapu. Do niedawna na opakowaniu tego "cudownego specyfiku" był napisz, ze jest on biodegradalny, ale po szeregu badań Francuskich i nie tylko, Firma Monsanto musiała ten napis usunąć. Niestety, ludzie przyzwyczajeni do tego co piało wczesniej, nie zawracają sobie głowy czytaniem etykiet czegos co znają i stosowali od lat. Coby nie wklejać całych linków, które i tak mało kto czyta, najkrótsze teksty wkleję: "Do 2010 roku roundup był sprzedawany w Polsce jako środek, na którym widniał napis "Ulega biodegradacji”. Informacja ta wprowadzała jednak klientów w błąd, bo takich właściwości herbicyd nigdy nie miał. Firma Monsanto przegrała w tej sprawie procesy we Francji i USA, więc musiała usunąć z opakowań nieprawdziwą informację." i takie najważniejsze chyba: "Roundup zaburza system hormonalny, blokując wydzielanie hormonów płciowych w komórkach - stwierdził Gilles-Eric Seralini. - To bardzo ważne, bo hormony te mają kluczowe znaczenie dla płodu ludzkiego. Bez nich nie jest możliwe ukształtowanie się narządów płciowych noworodka. " "Roundup nie jest biodegradowalny i może pozostawać nawet rok w glebie i w wodzie - mówi Gilles-Eric Seralini, biolog molekularny, Uniwersytet w Caen." To takie gadanie, bo i tak kto jest leń, będzie nadal tego syfu używał. Sory, za słowo leń, ale leniem jest dla mnie człowiek, który nie wie czego tak naprawdę uzywa i komu tym szkodzi
-
Marcin, możesz poczekać Każdy dzień zwłoki, to większa szansa na kwokę i naturalne lęgi
-
Marcin, jak możesz to wyślij. Jak nie znajdzie się szybko kwoka, to włączę inku i może w między czasie jakaś kura sie namyśli, że jednak chciała by zostać matką A może uda się, że coś się wykluje z Twoich indyczych jaj i że będzie to indorek akurat
-
Marcin, u mnie Piżmowe w gniazdach jak siadały miały 14-19 jaj. Mówię o tych jajach w gniazdach, bo wiadomo, jak wcześniej podbierałam, to się nie liczy... No to babcia chce sobie chyba młodość przypomnieć i sprawdzić, czy dała by jeszcze radę z maluchami U mnie lęgi w inku zakończone. No i jednym słowem kiepsko. Na 57 jaj, 25 maluszków Oby tylko się zdrowo wychowały.
-
Radzę poczytać czego używanie w swoich ogrodach, ogródkach, sadach, na polach... http://ogrodniktomek.pl/2013/04/roundup-randap-zabojca-w-ogrodzie/ A, czyli juz rozumiem co to mechaniczne Robert, szkoda że nie każdy tak myśli jak Ty i nie każdy chce zaprzestać stosowania tego cholerstwa
-
Ja Stefanów nie mam zamiaru rozmnażać Jaja wykorzystuję na robienie pysznych domowych kluseczek A cipciaki chyba masz rację, pod kwoką zawsze cieplej i przyjemniej, niz pod lampą kwoką. Prawdziwa kwoka ma mięciutki puszek do którego można się wtulić
-
Robert, może głupie pytanie, ale co to znaczy mechanicznie???
-
No tak...Jakoś trzeba sobie radzić U mnie inku juz wymyty i sie suszy. Jutro wraca na szafę i oby juz nie schodził z niej Zobaczymy... 2 ostatnie i najsłabsze pisklaki z inku, trafiły pod kwokę. No i pod kwoką się ożywiły
-
Sławek, ale wiesz o tym, że pod drzewami może i czysto, ale ten syf przedostaje się do owoców? Proponuję poczytać o tym "cudownym" specyfiku który zabija niechciane chwasty...
-
Robercie, super masz maluszki Oj, tych gąsek to zazdraszczam Niech sie wszystkie pięknie i zdrowo chowają Robert, napisz mi jak radzisz sobie z czystością w inku, jak masz tak rozciągnięte lęgi? U mnie jak raz lęgi były rozciągnięte na 5 dni, to koszmar jakiś!! Teraz jak np. miałam ostatnio na 2 tury klucie, w granicach kilku dni różnica, to po ostatnim wyklutym kurczaku, wyjęłam jajka jeszcze nie nadklute, bo miały czas, szybko wymyłam i wyparzyłam inku i nowe maluszki kluły się w czystym inku. No ale jak teraz mi się klują od czwartku, to juz taki syf jest w środę, że koszmar!! Dobrze, że ostatnie 2 się dosuszają i zaraz inku wyłanczam i myję
-
Robert, no to czekamy na kolejne No i na zdjęcia Iwcia Przykro mi z tymi gąskami U mnie w inku zostały 3 ostatnie jajka, 2 nadkllute, jedno po spławieniu, słabo ale pływało. Zobaczymy czy ma siłę na wydostanie się czy nie...
-
Ludzie, co Wy macie z tym Randapem? Najgorszy syf jaki człowiek mógł wymyślić i jeszcze wcisnął innemu człowiekowi, że jest on bezpieczny. Przykre, że tak mało się interesujecie tym co chcecie we własnych ogrodach stosować. Potem nie tylko Wy to jecie, ale i Wasze dzieci
-
Najświeższe http://pics.tinypic.pl/i/00662/t3ake0434mft.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/oc7drh77s6ln.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/j36qzzgte9z2.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/9dtbkhcwl6yf.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/co5aeku929h0.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/xt0wdylppb7q.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/8ln3w3gdcnro.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/2giyz9dvsfeo.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/h48kyd7a98we.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00662/e97o86ttx42s.jpg
-
Rodzice moich indyków sa spokojni i dosłownie chłopakowi z ręki jedzą Więc mam nadzieję, że moje nie zdziczeją i takie jak są zostaną ;D
-
myślałam o turkuciu, ale jak dziura o średnicy ołówka, to raczej nie turkuć, te mają nieco większe dziury...Ale jak by to było to, to wiem jak z tym walczyć. Może nie EKO, ale innego sposobu nie znam. Na litr wody bierzesz 1-2 łyżeczki płynu do naczyń i lejesz do dziury, tak długo aż sie przeleje. Kolejny, to do dziury wsypać trutkę na myszy/mrówki...Ostatni, ale jeszcze nie sprawdzony...Zakopać za pewną głębokość koński obornik. Koniecznie koński. głęboko jak się da wcisnąć butelkę plastikową z odciętym dnem. Podobno to je wabi i już nie wychodzą z takiej pułapki. Wszystkie sposoby sa przez siostrę lub znajomą wypróbowane. Ja sama z nimi nie walczę, bo na 12 arach jestem bez szans
-
Oj, nie mogę się już doczekać kiedy moje indyki już takie duze będą Ciekawe czy jak dorosną to nie zdziczeją? Bo teraz jak nas widza, to od razu się odzywają i lecą w naszą stronę Do mnie, bo ja jedzonko przynoszę, a do męża, bo im płachtami trawę kosi
-
Rozumiem, że pisząc Vivien, masz na myśli którąś indyczkę? :D haha, to może i lepiej, że nie wiesz co z nimi robi
-
o, wiedziałam kiedy wrócic z pola i zajrzeć na Forum Marcin, jasne że jestem chętna na Perlicze jaja Co do kosztów, to ile trzeba zapłacę Z tego co mi wiadomo docierają do mnie paczki24 Bo z Allegro nieraz tak zamawiam. Jak chcesz, to mogę Ci jajek od moich kur mieszanek wysłać Podzieliła bym sie jajami Piżmówek, no ale kaczor ciachnięty, jedna kaczka co niosła by sie pewnie za miesiąc ciachnięta, i ostatnia czeka w kolejce. Jeszcze dzisiaj, albo jutro na nią czas... Kurde, tylko mam nadzieję, że jak mi te jajka wyślesz, to szybko się jakaś kwoka znajdzie. Inku już w tym roku odpoczywa, pewnie od jutra, bo lęgi jeszcze trwają. Mam podejrzenia, że coś z nim sie stało nie tak...Ale nie wiem co.
-
I takie kombinowanie jest legalne? Tzn. znajomy weźmie dopłatę za byczki których nie ma, i teraz Ty też chcesz za te same brać dopłatę? Jak dla mnie oszustwo. Nawet jeśli coś takiego jest dopuszczalne to i tak nie powinno tak być. Ktoś weźmie kasę za coś czego nie ma, a ja nie mogę brać dopłat na kozy, które mam, bo nie mam ich 5. Niestety, ale kolejny raz stwierdzam, ze dopłaty sa dla tych co kombinują i kłamią. Przykre Swoją drogą, nie wiem czym sie chwalisz? No chyba, ze to jest naprawdę legalne, to juz w ogóle jestem wkurzona na maxa
-
Pół godziny siedziałam w stajence i przyglądałam się kaczko. Wyniosłam do stajenki małej 3 agresory. Zauważyła, że kaczka dorosła, która przyjęła kaczki Piżmowe atakuje Mulardy. Ale tej nie oddzielam. Bo ona na polu spokojna, a poza tym jej nawet nie dni, a godziny są policzona Tak więc kaczki sa pod czerwoną lampą. Te małe 4 co miały kuperki we krwi, siedziały osobno i już się im zagoiło. Znaczy, krwi nie widać. No to wróciły do swoich. Ale dalej są pod czerwoną lampą. Dodatkowo w ciągu dnia okienko jest przysłonięte, z racji innej szmaty różową, a raczej łososiową starą zasłoną Stajenka na pół przedzielona. W starej książce czytałam, że można też spróbować na wybiegu w kilka miejsc wyłożyć krowie placki Byłam u znajomej w gównianym interesie i wiadro czystego gooowna bez słomy przyniosłam Może pomoże, a na pewno nie zaszkodzi. Jutro dalszy ciąg obserwacji kaczek. Kaczki agresory na razie będą miały zmienioną dietę. Jutro kupię paszę gotową w sklepie i na jakiś czas je przestawię na taką. Na razie na noc, dostały Starter dla kaczek, bo nie kupuję dla starszych. W inku głośno 8 małych już pod lampą, 3 się suszy w inku. Mam nadzieję, ze do rana będzie pokaźna gromadka. Pod kwoką jednak 4 Perliczęta :D i zapomniałam ile kurczaków Ale pamiętam, że 3 jajka są jeszcze nadklute. Iwcia, ja nie poratuje, bo sama w tym roku z racji ceny gąsek zrezygnowałam z nich W sumie nie pomyślałam o kupnie jajek. No ale to i tak musiała bym mieć kogoś zaufanego, a nie z ogłoszenia. Marcin, u nas też do wczoraj susza niemiłosierna była. Ja na polu stoję z pracami. Pole już zdążyło zarosnąć i dzisiaj połowę odchwaściłam, jutro reszta i sadzenie...Wczoraj w nocy popadało sporo i dzisiaj w ciągu dnia A było tak sucho, że ziemia u nas już pękała
-
Iwcia, mam nadzieję, że na tych 2 upadkach gąsek sie skończy i lek szybko reszcie pomoże. Robert, ciekawa jestem jakie stadko gęsi będziesz miał końcem lęgów Jej, ale zazdroszczę Wam tych gąsek. Ja z bólem serca, ale w tym roku odpuszczam. Marcin, to prawda jaja po transporcie nie powinny od razu wylądować pod kwoką czy też w inku. Moje od DG, teraz "leżakowały" dobę zanim je włożyłam do inku. Niedługo powinnam poznać liczbę wyklutych malutkich Myślę, że jutro lęgi powinny sie zakończyć. Pod kwoką, jeszcze 4 jaja nadklute, 1 było nie nadklute, ale pływało. Więc trafiło do inku, coby maluszki nie musiały jeszcze na tego spóźnialskiego czekać A te małe pod kwoką, aż się wyrywają coby juz gdzieś iść. Na szczęście kwoka super, bo im nie daje i siedzi ostro na reszcie jaj