-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
Marcin, a ja pomyliłam dni i klucie na piatek, nie na czwartek Farmerka, ja bym przemyła ranę wodą utlenioną, ewentualnie Rivanolem. A do psikania, ja osobiście używałam przy otwartym złamaniu u Indyczki coś do gojenia ran dla ludzi, nie wiem czy to o czym pisze Marcin, bo moje było drogie jak pieron. Ale też "psik psik". Jak będę w stajni i nie zapomnę, to zerknę, bo powinno być obecnie u kóz. No i Tribiotic jak najbardziej, tam jest antybiotyk, więc nie masie co zastanawiać
-
Gospodynie, przykro Sławek., nie wiem czy ta woda w wiadrze pomorze na Perlika, bo te akurat wodę bardzo lubią i u mnie np., nie raz juz widziałam jak pływają w stawie Więc zamoczenie w wodzie obawiam się, że nic nie zdziała... Co do izolacji...to te bym się kłóciła. Perliki mają zwyczajnie wredny charakter i albo sa wredna i wszystko co sie rusza leją, albo żyją z resztą podwórka całkiem normalnie U mnie też Perlik leje koguty, Indyki, kaczki ale te już rzadziej. I mimo, ze wychowany przez kwokę i z kurczakami, to jest wredny i tyle
-
U nas upały, słońce i zero deszczu Siano juz zwiezione, to mogło by popadać, bo ziemia pęka, tak sucho
-
Iza, szczerze? To nie liczyła bym na to Ja teraz też bedę musiała na dniach przenieśc młode Piżmowe do reszty stada i aż się boje,bo to takie agresory...Ale nie mam wyjścia, bo stajenka musi być pusta do przyszłego tygodnia...
-
Iza, no z tymi indykami to i ja mam coraz ciekawiej Do przedwczoraj jeszcze, na polu chciało tylko 4 nocować i zawsze te 4 zaganiałam. A wczoraj zagoniłam na siłę całe stado!! 9 indyków na polu. 2 na starej kanapie, co to stoi za stodołą, 2 na góreczce, 4 pod mirabelką, a 1 na lodówce starej co to tez ma swoje miejsce za stodołą. Takie cwaniaki No ale co sie dziwić? To dzikie ptaki i tylko się cieszę, że im lotki poucinałam, bo by na drzewach czy na dachu stodoły były gotowe spać, tak jak perliczki Mówisz, że klują sie perliczki? No to trzymam kciuki I za nie i za silki
-
Witam U mnie jeden z małych kurczaków spędził noc na wybiegu A noce w porównaniu do dni sa sporo chłodniejsze. No nic, teraz siedzi w domu w koszu i się wygrzewa, wprawdzie nie pod lampą, bo w domu upał, ale jednak. Mam nadzieję, ze mu nic nie będzie. Cholernik, zawsze jak zamykam stajenkę, to nasłuchuję i chodzę po wybiegu, czy aby nic małego nie zostało, bo małych nie liczę. No i nic nie słyszałam, a zawsze jak zostawał jakiś to w krzakach piszczał. Mam tyle zakamarków na wybiegu i krzaków, że nie możliwe jest każdy co wieczór sprawdzać....Będzie co ma być. Perliczka znowu przysiaduje w gnieździe. Nie wiem czy znowu chce siadać czy co? Ale mogła by, dostała by perlicze jaja z inku i szybko miała by młode
-
haha, to się Marcin uśmiałam Perlik na uwięzi
-
Marcin, gratuluję
-
Iza, ja nie pomogę. Bo ja mam 1 Perlika i on mi kogutów raczej nie rusza, ale jak tylko indyki sa koło niego, to mi je leje. No i tak sobie grabi, ze chyba na pniaku w końcu skończy. Tylko jak by on na pniak poszedł, to i Perliczka z nim pewnie, bo one razem zawsze wszędzie chodzą....
-
Robert, niezły przychówek Niech sie zdrowo małe chowają
-
No cóż...oficjalnie leku na czarną główkę nie ma i ten co jest dla gołebi, chociażby Trichonidazol jest zakaz podawania indykom i w ogóle drobiu rzeźnemu.
-
Marcin, za Trichonizadol, płaciłam u jednego weta 30, a u drugiego 25 zł. za opakowanie 20gram. widać u Ciebie taniej i to sporo. ja dawałam w końcu indykom każdemu osobno. nie wiem czy dobrze, ale pierwszy wet mi tak zalecił. rozrobić dzienną dawkę w małej ilości wody i każdemu dać prosto do dzioba. Ten co się od niego zaczęło dostawał 2 dawki dziennie.
-
Marcin, dla gęsi to ja bym kupiła specjalną. Nie dużo Ci na tyle gąsek trzeba, a drogo nie wyjdzie...
-
Marcin, za co te kwoki aresztowałeś? Spore i piękne stadko, ale te indyki....bedzie pieknie jak podrosną Takie stado na bandziora ;D
-
Marcin, nie nie mam. Ja tylko z Izą rozmawiałam nt. czy warto kupić takie jaja i w takiej cenie...
-
Iza, jednak kupiłaś te jaja? Szkoda wydanej kasy
-
Nie mogę edytować. Błąd, kaczki mają 3 miesiące a nie 4
-
A tak przy okazji, za pamięci, bo ciągle zapominam...Zwracam honor ziemniakom w diecie kur Zawsze moje zdanie było takie, że kury ich jeść nie powinny, bo się spasą i nie będzie jajek. No to zdanie zmieniłam jakiś czas temu U mnie kury teraz głównie ziemniaki jedzą z otrębami pszennymi. Mają cały czas dostęp do pszenicy i owsa, ale ziemniaków mają do oporu i głównie je jedzą. A to z racji, że mam kaczki na wybiegu i chcę aby ładnie rosły. No i taki efekt: 4 miesięczne kaczki Piżmowe mam tak duże, jak roczne kaczki które biliśmy na wiosnę i które jadły tylko zboża A kury? Na 28 niosek, mam 18-19 jajek. W tym jedna kura już ze 2 tyg. będzie jak sie "wyprowadziła" do kur opasowych i tam siedzi. A jajko codziennie znosi Opasowe jedzą ziemniaki, plus mielona kukurydza z domieszką pszenicy.
-
Iza Ze szczurami to i ja miałam "przygodę". Zanim je wytrułam, to trutkę na kilogramy w sklepie kupowałam. I to dosłownie. Nie żałuj im. Ja moim przez 2 miesiące wykładałam, najpierw co dzień, potem co 2-3 dni już, a potem rzadziej. Jak trutka przez 2 tygodnie w ogóle nie znikała, to miałam prawie pewność, że koniec ze szczurami. Ważne, żeby trutkę wykładać w jednym miejscu i żeby było jej cały czas pod dostatkiem. Mój ojciec zawsze mówił, że szczury głupie nie są. Zawsze najpierw młode idą, a jak młode wrócą i nic im nie jest, to dopiero po kilku dniach stare przychodzą się najeść. Może coś w tym jest? A na razie nie zostaje Ci nic innego, jak małe gdzieś przenieść. Masz pewność, że to szczur? U mnie jak wpadł jednej nocy, a były takie już podrostki, ale jeszcze spały na podłodze, to wydusił mi wszystkie 33 cztero-tygodniowe kurczaki. Oj, pamiętam dobrze ten ranek Szczurów u mnie nie było,a tu w jedną noc całe stadko straciłam.
-
Iza, ja moje przestałam łapać i zaganiać w wieku jakoś 12 tyg. Ale mogę źle pamiętać.
-
tak, to będa indory u mnie takie małe "gównienka" już też sie puszyły spadam do siana, miłego dnia
-
Iza, ten guzek pod błonką, to nie wiem czy moje miały. Ale reszta jest ok.
-
Iza, zrób zdjęcie. Ale u mnie koralenie zaczęło się sporo później. Jakoś w 8-10 tygodniu jak pamiętam, coś koło tego...
-
Robert, ale jak sie pozbyłeś? Zjedliście? czy dałeś dzieciakom? Iza, współczuję Robert, koziołek znalazł nową obórkę I to nie do gara, a do dalszej hodowli Ja dzisiaj prawie cały dzień przy sianie spędziłam, z przerwami na picie i karmienie zwierzaków. A teraz zasłużona kolacja
-
Iza, a czemu kwoka zdechnie? Co sie dzieje? Co do jaj, to jak w pobliżu nie ma kwoki od kogo pożyczyć i nie ma inku, to ciężko będzie