-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
a moje zdanie jest takie: jesteście bardzo młodzi, wyjechać za granicę, zarobić konkretne pieniądze i nie brać żadnego kredytu, który potem będzie się spłacało do końca życia, ale przyjechać z konkretną potrzebną sumą i zacząć od zera, ale nie na minusie finansowym
-
Czy hodowla królików kalifornijskich jest opłacalna ?
ania1983 replied to AdaśRol's topic in PRODUKCJA ZWIERZĘCA
Adaś, napiszę to co zawsze : wszystko się opłaca i nic się nie opłaca popytaj znajomych, sąsiadów, rodziny...czy w ogóle będziesz miał zbyt na króliki. znasz się ogólnie na "tym", ale nigdy nie miałeś styczności z królikami...no to czegoś tu chyba nie rozumiem znajdź temat już istniejący "porozmawiajmy o hodowli królików" czy coś w ten deseń nie ma potrzeby zakładać miliona takich samych tematów -
taki urok kaczek, że wody sporo zużywają dlatego najlepsze jest poidło, wtedy zdecydowanie mniej chlapią
-
dogrzewanie zależy od Ciebie. ale wydaje mi się, że w dzień już mogły by być poza lampa, a na noc jedynie niech by jeszcze były dogrzewane. no nie wiem, tak mi się wydaje. ja moim indykom jak jest ciepło, to w ciągu dnia już całkowicie wyłączam na kilka godzin lampę. ale to jak jest słoneczna pogoda. jak lampę wyłączę, to je obserwuję przez okienko. jak jedzą, śpią gdzie bądź i generalnie zachowują sie normalnie, to lampy jeszcze nie włączam, ale jak widzę że zaczynają się w kupkę zbierać, to lampę od razu załączam...
-
Iza, 8-tygodniowe to spokojnie na moje możesz już na pole wypuszczać. wiadomo, nie jak jest zimno i wiatr hula, ale do słoneczka jak najbardziej niech zażywają wit.D śliczna ta kurka ze zdjęcia ale małych kaczek nie trzymała bym z kurkami, no chyba że karmisz je tym samym. u mnie jedynak kurczak z przypadku siedzi z kaczkami i je kaczą paszę, no ale dla jedynaka to ja nie mam zamiaru się wysilać i osobno mu świecić z kaczkami mu raźniej, a pasza puki co nie szkodzi...
-
Marcin, szkoda kaczek, bo masz naprawdę śliczne, ale jak nie ma wyjścia, to szkoda żeby się męczyły... ja będę miała chyba 3 kwoki wszystko na to wskazuje. od 2 dni siedziały w gnieździe. oczywiście pod kuprem pusto, bo same jaj nie znoszą, a innych kur nie wpuszczą. reszta kur niosła się w 2 gniazda. w gniazdach siedziały dzień i noc. dzisiaj dałam je na stryszek pod pudła. zawsze kwoki pod pudłami trzymam, tym bardziej, że teraz żywcem nie mam im gdzie zrobić kącika, bo 3 kaczki siedzą, więc kąty pozajmowane za 2 dni jak kury się rozsiedzą, o ile...dostaną po 20 jaj z inkubatora no chyba, że mi się niedaleko jakieś fajne jajka trafią kur które chciała bym mieć...się zobaczy a póki co trzymajcie kciuki za kwoki a tak przy okazji, to 2 kurki Sussex i 1 kurka Zielona zapowiadają sie na kwoczki ładna dzisiaj pogoda, bez wiatru, moje indyki pierwszy raz były na polu na słoneczku ale nie na długo, dosłownie 10 min. muszą się pomału przyzwyczajać.
-
śliczne masz te kurki i kaczuchy ale kaczki to z tego pudełka musisz szybko zabrać raz, że zaraz całe zachlapią, a dwa mają zdecydowanie za ciasno jak na tyle kaczek. one prócz żarełka, wody i ciepła potrzebują jeszcze ruchu coby zdrowo rosły najlepiej w stajence wydziel deseczkami, czy pustakami kawałek. powieś lampę kwokę, daj żarełko i wodę i będą rosły jak na drożdżach
-
Iza, no to gratuluję zakupów niech kurki i kaczuchy się ładnie chowają a kaczki mają apetyt, oj mają...moje dopiero maja tydzień, a pół wora paszy już zjadły a zaraz następne lęgi klacze pod kaczką i potem jeszcze pod 2 kaczkami paszę to workami będzie trzeba kupować ale do miesiąca chcę je głównie na paszy trzymać... oj, mam nadzieję że z tym podtruwaniem kurek, to jednak nie prawda...
-
na noc zapowiada sie przymrozek. dzisiaj w ogóle jest chłodno. kaczkom chyba nie za ciepło w stajence. zamówiłam dodatkową lampę kwokę z oprawą, ale najwcześniej mogę się jej spodziewać w piątek. kurcze, nie chcę ich do domu przenosić, bo to dla nich byłby kolejny stres, ale nie mam pomysłu jak je dodatkowo dogrzać w stajence do tego czasu...teraz mają lampę kwokę 150, zamówiłam rubinową 175, no ale puki nie przyjdzie coś pasuje wykombinować. wczoraj jak zaglądałam w ciągu dnia, to latały po odchowalniku. a dzisiaj co zaglądnę, to praktycznie cały czas siedzą pod lampą. niby jedzenia i wody ubywa, ale dzisiaj jest zimno i mają zdecydowanie za zimno znalazłam winowajcę co mi kurze jajka podjada. kury niosą się przy jednej z kaczek co na jajach siedzi. około południa widziałam 3 jaja kurze, ale nie zabierałam. teraz poszłam, ani jednego jaja nie ma. myślałam, że kaczka pod siebie zabrała, ale nie ma innych prócz swoich. trzeba będzie w takim razie albo stajenkę tam gdzie jest kaczka otwierać później, coby kury się tam nie niosły, bo kaczka i tak dopiero koło 17 z jaj schodzi. albo częściej zaglądać czy nie ma jaj. ale chyba pierwsza opcja jest lepsza tylko biedna samiczka królika ucierpi, bo ona ma tam klatkę. no ale trudno. kilka dni i kury powinny zajarzyć, że tam nie ma niesienia, bo zamknięte
-
o ile higrometr dobrze wskazuje, to za mała wilgotność była. z tego co piszą na stronie o inkubacji w inkubatorze, wilgotność powinna być na poziomie 55-60%, a w czasie klucia 70%. czy 3 dni przed kluciem, jak przestałaś przewracać jaja, dolałaś dodatkowo więcej wody do odpowiedniego naczynia czy korytka do tego przeznaczonego? nie wiem jaki masz inku, ale u mnie przez cały okres inkubacji mam zalane 2 kanaliki, a 3 dni przed kluciem zalewam dodatkowo całe dno inkubatora. mowa o lęgach kaczych cały czas...
-
Iwcia, albo za mała. jak za duża, to małe się utopiły, a jak za mała, to błonka wyschła i małe nie miały się siły przez nią przebić
-
Iwcia, to prawda. nic nie zastąpi natury, ale jak się nie ma co się lubi...
-
Iwcia, szkoda maluszków ale skoro małe były w pełni rozwinięte i nie przebiły skorupki, to jak na moje oko zdecydowanie za niska wilgotność. jaki masz higrometr? wiem, że żeby był wiarygodny musi być dobry. ja sama kupiłam jakieś badziewie za marne pieniądze i go nie używam, bo on wiecznie tyle samo wskazuje...nauczyłam się na własnym doświadczeniu ile wody jakim ptakom lać, coby było dobrze. a skrapiałaś jajka kacze 2 razy dziennie w czasie kiedy je obracałaś?
-
jaja prześwietlone, w inku poza jednym, które było nadtłuczone i nie wiem jak tego nie zauważyłam wczesniej. wszystkie zostały Marcin, ja też mam nadzieję, że się wyklują wszystkie ale kwoki niech by się znalazły Robert, no to mam nadzieję, ze gąski ładnie jaj doniosą, coby był pełny inku
-
ja dostałam dzisiaj list z banku wysłany 9 marca. a ostatnio wysłałam do znajomej list dużych gabarytów, ale list wysłałam w poniedziałek, a we wtorek rano już do niej listonosz zawitał masz rację, dziwna instytucja dzisiaj prześwietlam jaja w inku, zobaczymy czy coś odpadnie po cichu liczę na kwoki w okresie kiedy mam jajka w inku, to pomału podkładała bym je pod kwoki
-
jak zgłosiłeś posta, to Moderator może go usunąć ale chyba tego nie zrobi, bo nie ma za co jak list dojdzie dam znać
-
haha, Marcin, a może ta gąska do sąsiada chodzi na ciepłe kolacyjki Iza, Dworki są super miałam je raz w tym roku tez planuję ale w wylęgarni raczej nie do dostania u nas i trzeba będzie na rynku szukać... Kaczuszkom studzi się serek jajeczny, bedzie na kolację boje się o jednego indyka wpadł dzisiaj do dziury gdzie trzymam trutkę dla myszy. nie mam pojęcia jak tam wpadł, bo zastawiłam tak słomą, że ręki wcisnąć nie można. teraz to juz nie ważne jak, ale nie wiem czy się najadł trutki czy nie. był tam nie dłużej jak 2 godziny, bo zawsze jak do nich chodzę, to liczę. ot, takie zboczenie. gdyby indyki miały wole jak kurczaki, to bym po tym poznała, ale indyki wola w zasadzie nie mają nie zostaje mi nic innego jak czekać i obserwować. mam nadzieję, że jednak nie ruszył trutki. indyczeta w tym tygodniu w środę i czwartek kończą 6 tygodni. pięknie mi rosną i ładnie się chowają.
-
nasze pierwsze kurki miały 16 tygodni jak je kupiliśmy końcem kwietnia. juz ich nie dogrzewaliśmy, zresztą wtedy nie miałam takiej wiedzy o drobiu jak teraz Marcin, zamiast czekać aż padną, to zrób jak mówi Iza, odczekaj trochę po lekach i do gara z nimi. moje kaczusie przeżyły nockę w stajence nie widziałam rano aby jakieś zmarznięte były. wprawdzie zbite w kupkę spały, ale nawet nie pod samą lampą, a kilka cm. od niej, więc raczej zimno im nie było bo inaczej by pod lampą spały.
-
u mnie zostały 2 koguty i schodzą sobie raczej z drogi jak już to perlik je gnębi Iza, czyli zielone zaczną się nieść na wakacjach już całkiem niedługo
-
o matko!! ledwo żyję! ale stajenka wysprzątana plus mała niedogodność dla kur zrobiona, stajenka im się zmniejszyła chwilowo. zrobiłam kaczkom odhowalnik i od dzisiaj mamy łazienkę tylko dla siebie nie ma w niej ani indyków, ani kaczek ledwo żyję. gnoju wywaliliśmy 2 pełne, kopiate wozy, plus 5 taczek i to nie wszystko bo pod kaczkami nie sprzątałam. tam gdzie mają gniazda i wysiadają jajka, nie ruszaliśmy nic. jak miały tak mają czysto teraz w stajence, pajęczyny omiotłam, ale przydało by się bielenie, no ale z tym to trzeba poczekać na cieplejsze dni i aż kaczki juz wyjdą ze stajenki
-
witam ja tylko na chwilę, porządki robię w kurniku i zejdzie mi, oj zejdzie kilka godzin w moim tempie no ale ostatnie porządki były jakoś w listopadzie...udało sie wozem wjechać Iza, a pamiętasz co za nazwa tego leku na odrobaczenie, ale bez karencji na jaja? Dominiko, możesz sie o nim wypowiedzieć, czy aby na pewno jest taki środek, co bezpiecznie można w trakcie odrobaczania jaja zjadać? odrobaczyła bym kurki, czymś innym niż profilaktyka ziołami, ale ta karencja mnie sie nie podoba... Viktoria, 2 kogutki jak pisze Iza u mnie też sie 2 agresory trafiły i na pniaku wylądowały
-
witam Marcin, dawniej nie było tak jak teraz koni i to prawda, rolę konia pełniły krowy co do pola, moje mają jakoś 10a ogrodzonego terenu. wiem, że mało, ale jak na polu jesteśmy to się je wypuszcza i mają nieograniczony dostęp do zielonego. trawę się im kosi, jak mąż kosi w sezonie królikom i kozie, to zawsze więcej ukosi i się daje ptakom. teraz tez je długo puszczałam po południu luzem, ale od 2 ataku jastrzębia, siedzą w zagrodzie. jaj włożyłam sporo, bo 96 ale wiem, że mi na pewno coś odpadnie, a chciała bym chociaż 60 pisklaków. co do krów i kur, to prawda nie powinny być na jednym polu, tak jak nie powinny być w jednym pomieszczeniu. tyczy się to nie tylko krów,ale i owiec, kóz, królików... kombinuję gdzie ulokować małe kaczusie. chciałam zrobić w stajence odchowalnik dla nich, ale najpierw muszę tam po zimie posprzątać. niestety u nas ostatnio ciągle pada i nie ma jak wozem do stodoły wjechać, bo niestety ale wjechać musimy "ręcznie" pod górkę, a po błocie się nie da. dopiero mąż może traktorkiem wyjechać z już pełnym wozem. no i tak czekam...ale jak dalej będzie taka pogoda, a jeszcze trochę ma być, to będzie trzeba zacząć chyba porządki albo z taczkami, albo z dojściem do wozu 3m z pestkami spokojnie Marcin będziesz na poczcie, to przy okazji wyślesz a przypomnij mi, kiedy Ty robisz rozsadę kapusty? jakoś ten rok przesypiam i już połowa marca, a ja nie mam posadzonych papryk ani pomidorów... Moje kurki wczoraj miały prawdziwy sukces w jajkach niech by im tak zostało juz, a nie że to był wybryk jednorazowy na 40 niosek 30 jaj a te starsze karzełkowate sie nie niosą, trzymam je tylko z nadzieją, że zakwoczą
-
Michałek, z tym energicznym poruszaniem jajek, to napisz dokładniej o co chodzi. bo przyjdzie ktoś nie doświadczony i zamiast sprawdzić zarodek, to zwyczajnie rozbełta jajko i będzie "po ptokach"... ja do prześwietlania używam lampki 12-diodowej. super wszystko widać, bo mocna i tylko na jajko pada światło a to czemu nie miałeś "odwagi zgłosić swoich wątpliwości czy to na pewno kaczka" ?
-
Dominiko, u Maransów rok temu i ja nic nie widziałam ale jak jajko ma jasną skorupkę, to widać pajęczynkę już
-
Zależy jak mi się chce ale zazwyczaj po 3 dniach, czasami jak mi sie śpieszy to po 2 dniach, a czasami później. Najczęściej jednak jest to 3 dni