-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
Iza, zaraz wychodzę z domu, ale zadzwonię do ojca i popytam
-
indyczęta już w domu śpią i jest cichutko a i kurczak sie uspokoił
-
Iza, szkoda kogutka
-
moje indyczęta jeszcze w stajence. chciałam je do domu na kolację zabrać, ale nie kulą sie i nie siedzą pod lampami, więc kolację dostały w stajence jeszcze pójdę po nie koło 22 i noc spędzą w łazience mały jedynak "wpadka" ciągle drze dzioba, że oszaleć można. jak indyczęta w domu, to piszczy, bo chce do nich, jak ich nie ma to piszczy, bo ich nie słyszy...i tak cały dzień i prawie całą noc. włożyłam go do pudła i przykryłam z góry ręcznikiem, ze może zaśnie i będzie spokój, ale dopiero po ok. 40min. była cisza. spał prawie 2 godziny i od nowa koncert
-
Iwcia, Sanok...na laby się tam jeździło w Liceum ale to nie ten temat chyba :D
-
haha, czekałam kiedy Sławek przyjdzie i zapyta o wielkość gara potrzebnego na Emu
-
Iza, super te podrostki a lampa też mi sie wydaje, ze dużo za nisko, bo jak by im było zimno, to nie mają szans sie pod nią położyć, przynajmniej tak to na zdjęciach wygląda. moje indyczęta ciągle w stajence ale na noc na pewno wrócą do domu, bo mimo że nie widzę, aby sie kuliły, to nie wiem jaka będzie w nocy temp.
-
Iza, moje indyczeta dzisiaj też od 9 siedzą w stajence ściany obłożyłam kostkami słomy, podłogę grubo słomą pościeliłam, w jedno miejsce sypnełam konkretnie popiołem coby był do kąpieli...na razie mają zaświeconą lampę kwokę 150 i zwykłą zarówkę 100. ale wieczorem jak będzie tak jak teraz czyli bedą szalały a nie pod lampami siedziały, to dostaną dodatkowo tą lampę o której pisał Michałek. no chyba, ze bedę widziała że im zimno, to na noc do domu wrócę Iwcia, ja moje tez pomału przyuczam do całego zboża
-
Robert, no to 100% sukcesu super gratuluje i bardzo bardzo się cieszę niech małe zdrowo się chowają i szybko rosną ode mnie też wielkie głaski dla nich
-
Iwcia, tylko pamiętaj żeby podawać im kaszę jako dodatek. paszę ciągle muszą dostawać i stopniowo im ją zmiejszaj coby się przyzwyczaiły jeść bez niej...
-
Iwcia, kaszę spokojnie możesz podać takim maluchom ja kaszę zawsze parzę, nigdy nie gotuję, trochę z lenistwa Iza, a co to za eksperyment?
-
Iwcia, ja nigdy nie pławię jajek przed planowanym lęgiem. dopiero jak juz większość jest wykluta i nadkluta, to te co sa całe spławiam. tak dla pewności czy czekać na nie, czy nie ma sensu. na razie na pewno nie wywalaj tych co na dnie wylądowały, bo mogła byś się zdziwić
-
Iwcia, ale Ty nie masz w inku kaczek Piżmowych? te 5 tygodni się inkubuje, a nie 4. Iza, moje wczoraj były na 2 godzinki w stajence w ciągu dnia. jak zaczęły sie kulić pod lampę, to je przeniosłam do domu. dzisiaj zimno, deszcz, śnieg, więc siedzą w domu...
-
Robert, one sa takie zielone, czy to jakieś specjalne światło? są śliczne jej, ale będzie piękna "gromadka" jak dorosną
-
Iza, spokojnie moje paszy od jakiegoś czasu też prawie nie jedzą. dlatego dodaje im ją rano do twarozku, w południe do jajka a wieczorem do marchewki. w takiej postaci w miseczkach nic sie nie marnuje próbowałam im moczyć i tak podawać, ale ta próba nie przeszła testów
-
Robert, i jak tam? ile jest teraz maluchów? widzę, że w nocy spać nie mogłeś z wrażenia
-
Robert, już dwa? Marcin, dzięki a no jak z jajkiem się z tymi moimi wymarzonymi i wyproszonymi indyczetami obchodzę dzisiaj 2 godzinki były w stajence, oczywiście z lampa kwoką. ale trochę poszalały jak widziałam, ze się w kupkę zbierają, zabrałam do domu
-
Robert, super mały niech sie wszystkie tak dobrze i bez problemu wyklują
-
Robert, czyli pierwszy juz na świecie? :D :D czekam na zdjęcia
-
Robert, no to trzymam jeszcze mocniej kciuki
-
nie mam krów, ale na wsi wszyscy co mają krowy dają im buraki pastewne, są mlekopędne. nie wiem ile tych buraków...moja ciotka daje dodatkowo otręby pszenne moczone w wodzie, też mlekopędne...
-
Dzięki Robert zwyczajnie mój telefon do zdjęć się nie nadaje
-
http://files.tinypic.pl/i/00638/nd9rd4yd9m59.jpg
-
wyraźniejsze zdjęcie nowej kaczki http://files.tinypic.pl/i/00638/sjl4i674fho9.jpg
-
Marcin, pytanie do Ciebie moje indyczęta dzisiaj kończą 24-25 dni. ostatnio dałam im dosłownie odrobinę kluseczek. wcinały jak głupie i tak sie zastanawiam czy jak by im raz na jakiś czas dać, to im nie zaszkodzę? oczywiście kluseczki nie sklepowe, a swoje robione z samej mąki i jajek małe rosną, apetyt im dopisuje, teraz jak na 15 indycząt i 3 kurczaki zrobię 5 jajek, to dosłownie w ciągu minuty miseczki puste rano twarożku tez podaję juz nieco więcej. a i marchewki trę o 1 więcej. cały czas mają oczywiście dostęp do paszy. wczoraj im sypnęłam ześrutowaną pszenicą, ale i całą. wcinały jak wariaty dzisiaj myślałam żeby im ześrutować kukurydzy trochę, niech sie uczą na normalne jedzenie, bo na paszy to jeszcze ze 2 tygodnie chcę je potrzymać i koniec. z braku krwawnika to trawę im noszę taką młodą, ale jeszcze jej mało, więc tak 2 garście dziennie dostają, też znika błyskawicznie. do tego szczypior cały czas na oknie rośnie, i zamiast sobie do twarożku na kanapkę, to wszystko idzie dla małych żarłoków nie znam się, ale wydaje mi się, że jeden czarny indyk zaczyna koralenie. ta mała "kropeczka' na nosie, zrobiła się spora, więc to chyba juz to ale tak mi sie tylko wydaje, bo nigdzie nie ma zdjęć, jak wygląda koralenie aparat naładowany, idę zaraz zrobić nowej kaczce normalne i bardziej wyraźne zdjęcie