Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. Iwcia, no to sporo tego masz u mnie też w sezonie trochę drobiu będzie a i królików indyki, zobacze ile odchowam do dorosłości, oby wszystkie 15, kaczki będą, tych planuję Piżmowych. w inku zostało 28 jaj, wczoraj kaczka siadła na 19 jajach, ciekawe czy coś jej się uda wysiedzieć...perliczek planuję 30 min. wykluć w tym roku a najbardziej się cieszę, bo sąsiadka z zza rzeki, chce na wiosnę pod kwokę kupić jaj perliczych, bo jak moje słyszy, to jej się zamarzyły będzie w końcu głośna wiejska wieś do tego planuję kupić kaczki Staropolskie i Pekińskie. białe gąski, no i oczywiście kurczaki beda już mam zamówione 20 jaj brachmy i 20 jaj kochina do tego Araukany i zobaczę co mi się jeszcze z dużych ras uda zdobyć Brum, nie wiem jak Cię pocieszać już po stracie kolejnych pierzastych oby w końcu skończyło sie to złe i niech się wszystko u Ciebie zdrowo chowa
  2. Iwcia, nie wypowiem się na temat pomoru i szczepienia, bo na wsi teraz to tylko ja mam króliki w promieniu 4km. więc nie wiem. a co do samego szczepienia...to zapytam czy szczepiliście taką szczepionką przez Was otwartą i zuzytą w ciągu 2 godzin? moja znajoma szczepiła króliki szczepionką otwartą pół roku wczesniej, bo jej została po poprzednich królikach. wet powiedział, że jest ważna od otwarcia do wpisanej daty ważności. a tak naprawdę jak otworzysz, to masz 2 godziny na jej zużycie. tak więc ta znajoma niby szczepiła, ale nie wiedziała, że równie dobrze mogła wodą zaszczepić króliki i byłby ten sam efekt. na szczęście nic się nie przyplątało, a ja się z nią zgadałam o szczepionkach i ich krótkim terminie przydatności...
  3. Iwcia, a jaki powiat, że taka cena? u nas 5 zeta to był max. za maliny w skupie. powiat przeworski... a tak w ogóle to nie wiedziałam, że my ''sąsiadki''
  4. witam, witam
  5. muszę powiedzieć, że jak bym wiedziała, że dzięki pełnemu wyposażeniu klatek dziennie będę miała dla siebie więcej 1 godzinę!! więcej, to już dawno bym je wyposażyła. teraz rano jak wypuszczam zwierzyniec i do kozy idę to zaglądam czy gdzieś coś brakuje i tylko dosypuje zboża tam gdzie brakuje i daję siano do paśnika pustego. woda na 2 dni wystarcza. puki jest chłodno, to nie wymieniam codziennie. w południe wszystkie dostają marchewki i przy okazji jak widzę gdzieś braki to uzupełniam. i wieczorem jak ptakom robię kolację i koza dostaje swoją i czekam aż zje, to otwieram tylko klatki gdzie coś brakuje. normalnie, dzisiaj rano mi zeszło 2 min. u królików i wieczorem niespełna 5min. szok!! czemu nikt wczesniej mnie nie uświadomił, że wyposażenie i owszem, jest drogie, ale tak ułatwia zycie?
  6. Marcin, tylko nie mów, że się boisz mojego męża Iwcia, to sporo masz tej młodzieży
  7. Marcin, ale piękne te Twoje indyki ojciec moich jest cały czarny. nie miał ani na ogonie, ani na lotkach takiego pióropusza. a ile płaciłam? za 16 indycząt 1-2 dniowych zapłaciłam 150zł. ja rozumiem, że obiecane jajka indycze są nadal aktualne dla mnie szkoda gąski
  8. Marcin potem napiszę, bo teraz musze wyjść na prawie 2 godzinki, ale cieszę się, ze jesteś
  9. MARCIN :heart: :heart:
  10. Robert, widzę :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D Brum, no to niech sie kurki niosą
  11. puki co kura tylko ma przymiarki do opuszczenia ale rzeczywiście coraz częściej wychodzi na górę. i jak tak dalej pójdzie, to kwokę oddam, bo na co mi taka kwoka co od młodych ucieka...
  12. a tak kwocza matka odpoczywa od dzieci, jak ma ich juz dość http://files.tinypic.pl/i/00634/cdqyp5ojb9a8.jpg
  13. Brum, właśnie o tym mówię. Dominiko, ja też nigdy w to nie wierzyłam, ale za duzo przypadków było. zawsze jak ta osoba przyszła do stajenki, to młode króliczki padały, albo samica je pożerała. kurki których nigdy lis nie brał ani jastrząb, nagle zaczęły po kilka dziennie znikać. a małe kurczaki podrostki wszystkie mi szczur wybrał...od kiedy przestałam mówić tej osobie co mam i pokazywać, to czasami oczywiście coś zginie, czasami coś się zdarzy...ale z naciskiem na czasami... prosty przykład, które moge mnożyć..."pilnuj kurcząt bo ci je szczur wybierze" 2 noce później szczur, którego nigdy nie miałam w stajni załatwił mi ponad 30 podrostków
  14. Brum, na "pocieszenie" powiem, że zanim mi sie udało wychować pierwsze króliki od mojej samiczki minęło półtora roku. dałam sobie 2 lata na próbę. w końcu i Ty dojdziesz o co chodzi i co źle robisz ja znalazłam winowajce, jak przestałam pewną osobę wpuszczać do królików, to nagle zaczęło mi się w końcu "darzyć" ale najważniejsze teraz, to nie dać się maluchom nudzić jak śpią, to niech śpią, ale potem musisz im dogadzać, coby miały cały czas zajęcie... trzymam kciuki i wiem, że w końcu ta zła passa minie i zacznie się wszystko w Twojej małej hodowli układać
  15. Michałek, a no dziwne, bo tylko 3 to kurczaki, a reszta to indyczęta
  16. Dominiko, dzisiaj maluchy mają 16 i 17 dni bo kluły się 2 dni.
  17. takie szaleństwo jest przy popiele zawsze im go daje przed sprzątaniem. potem szmata do wytrzepania i wyprania, a małe wracają na czyściutką i pachnącą
  18. http://pics.tinypic.pl/i/00634/en6jhdhoz7pi.jpghttp://files.tinypic.pl/i/00634/ahyzfxeuke8e.jpghttp://images.tinypic.pl/i/00634/2hl4oklca7qs.jpghttp://pics.tinypic.pl/i/00634/ufe3kcv9optw.jpg
  19. Brum, nie wiem ile ja tego daję. ale tak na oko to na 15 indycząt, 3 pisklaki i 1 kwokę daję ok. 15-20 dag. twarogu. ale nie tego ze sklepu, tylko sama robię, bo ja nie ufam temu co w sklepie. jajka podaję 3 kacze, lub 4 kurze. zależy jakie akurat ugotuję. a marchewki trę 3 duże , waga w sumie pewnie jakoś 30-40 dag. witaminy daję, ale nie takie do wody, tylko takie sypane. ja mam takie witaminy co wszystkim zwierzakom podaję. moim małym z braku krwawnika suszonego, bo mi się skończył, a młodej świeżej pokrzywy nie tolerują, więc ciągle dostają suszoną, zbieram po garstce młodej trawki i siekam drobno. nie wiem co Ci jeszcze doradzić...dodam tylko, że ja wybrałam paszę dla młodych firmy Kurka Naturka. w sumie to staram sie, żeby małe miały ciągle jakieś zajęcie. jak sie nie nudzą, to nie mają ochoty na głupoty. jedzenie mają na konkretną godzinę i jak sie spóźniam, to w łazience głośno, że ho ho paszę i wodę mają cały czas. serek na śniadanie ok. 8, czyli ok. 8.30 są najedzone i idą spać. potem jajeczko to tak 12-13. z jajkiem schodzi im ok. godzinę i potem też idą spać. a kolacja czyli tarta marchewka to tak ok. 20. o 21 zazwyczaj juz w łazience jest cisza mają drewienka w łazience i mini grzędę, więc mogą się trochę wyszaleć, bo sobie skaczą i próbują furkać...generalnie to wydaje mi się, że z pisklakami jest jak z niemowlakami, najważniejszy jest rytm dnia. jeśli nauczysz je na konkretne godziny do jedzenia, to one są spokojniejsze, bo wiedzą co kiedy będzie. zegarka nie maja, ale jak nie ma szczególnie śniadania i kolacji na czas, to jeden pisk w łazience i lament jedzenie dodatkowe, czyli twarożek, jajka, marchewkę podaję w 2 miseczkach, coby sie przy jednej nie biły. 2 sa akurat, bo każdy się mieści paszę suchą natomiast mają w jednym paśniku, ale to rzadko się na nią wszystkie rzucają. a popiół i owies zmielony to im daję tak między posiłkami. jak już zaczynają wariować, ale jeszcze nie jest pora posiłku. czyli generalnie to co napisałam, małe nie MOGĄ się nudzić. muszą mieć cały czas jakieś zajęcie. jak im sypnę popiołu, to wybierają sobie z niego coś i zjadają i kąpią się w nim. to samo z owsem, bo owies sypię im też na podłogę. zauważyłam, że lepiej na nich działa wtedy ale to są tylko moje spostrzeżenia...wiem jedno, nigdy nie miałam u siebie problemów z kanibalizmem. przynajmniej nie przypominam sobie tego...
  20. Dominiko, trzymam kciuki za pomyślną inkubację Iwcia, dobrze że przynajmniej juz wiesz co tak naprawdę dolega Twoim małym. przynajmniej leczenie będzie skuteczne. Brum, nie wiem co poradzić Ci na te Twoje kurczaki. Nigdy nie miałam takich przypadków. U mnie obecnie indyki dostają paszę dla pisklaków, bo dla indycząt jeszcze nie ma w sprzedaży. do tego rano twarożek z zieleniną, w południe jajko gotowane z mielonymi płatkami owsianymi i wieczorem tartą marchewkę z olejem i witaminami. prócz tego tak jak pisałam raz dziennie popiół z drzewa i mielony owies, to sobie z niego wybierają co tam chcą.
  21. Przemek, myślałam przez chwilę ale jak zawiesiłam jeden karmnik na siatkę, to szybko zaniechałam ten pomysł mam różne siatki na drzwiach. i zwyczajnie bym się bała, że nie wytrzymają. a poza tym, teraz sa na takiej wysokości, ze nijak przy porządkach nie będą przeszkadzały
  22. Brum, zamknij je już w stajence, daj wodę do jednego poidełka i do rana wypiją
  23. fajne rozwiązanie, jak się ma mało królików nie wyobrażam sobie takiego czegoś z 14 klatkami
  24. zawsze mówiłam, ze człowiek uczy się na błędach, najlepiej swoich, bo te zapamiętuje...
  25. Brum, dziękuję :*
×
×
  • Create New...