-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
Marcinie, perliczek pozbywać się raczej nie będę ale na wiosnę służę jajami o ile będą się ładnie niosły Sławek, Ty nam tu nie opowiadaj o ptakach tylko jakieś zdjęcie wrzuc a malutka niech rośnie zdrowo, nie obejrzysz się jak zacznie chodzić Tomku, nie mam pojęcia jakie to perliczki jak kupowałam jajka, to nie interesował mnie wygląd, tylko dwie rzeczy. jajka miały być blisko do osobistego odbioru z możliwością zobaczenia jak żyją zwierzaki i miały to być perliczki moje wymarzone, wyczekane, wyproszone u męża perliczki dopiero teraz jak już je mam, będę myślała o kolorowym stadku co do obsiewania wybiegu...nie, nie obsiewam, bo musiała bym tę część zagrodzić. moje kury mają sukcesywnie powiększany wybieg, a teraz mają ciągle jeszcze dużo zielonego, ale mąż jak kosi rano dla królików trawę, z pola na przeciwko wybiegu, to zawsze ukosi więcej i kurakom rzuca a jak najprościej odróżnić samca od samicy u perliczek? z opisów na necie, wiem, że to trudne, ale chyba wykonalne
-
Amelko, jak tylko będą się niosły, to nie będzie problemu oby tylko potwierdziły się moje przypuszczenia, że jest na pewno 5 kurek a z pakowaniem nie będzie problemu, jakoś dam rade
-
jak dla mnie chyba tez białe, mąż mówi że perłowe. ale ja ślepa to może nie dowidzę, a on w okularach więc tez może nie dowidzi
-
http://www.garnek.pl/annorl1/28404160/moje-perelki na fotoblogu nie mogłam dodać zdjęć, ale tutaj są moje śliczne perliczęta białe czy perłowe?
-
witam leje...ale ptaki od 7 godziny na polu latają dopiję kawcię i zmykam na wybieg z aparatem ahaa, takie pytanko, bo jedna z perliczek ma inny głos niż inne, zupełnie inny, a mianowicie gwiżdże. czy to perlik? już dawno miałam o to zapytać, ale ta skleroza
-
ja się dzisiaj przyglądałam moim perliczkom, czy one są białe czy perłowe, no i nie wiem nie wiem czym się różni biała od perłowej ;D jak będzie pogoda, muszę w końcu wpaść na wybieg z aparatem Tomku, to Cię pracy jeszcze trochę czeka
-
zwierzyniec pozamykany, to teraz przy laptopie i winku tarninowym od ciotki można się zrelaksować u mnie kury różnie chodzą spać, są takie co już na grzędzie o 16 siedzą, a są takie co prawie do nocy chodzą w kaczym gnieździe pojawiło się kolejne jajko
-
Robercie, to mnie to nie kręci nie lubię futer i ich nie mam, nie potrzebuję drogiego wozu, bo na tych dziurach nie mogła bym nim jeździć, albo ciągle zawieszenie gubiła bym w dziurach do ostatniego nie odniosę się a osiołek niech by się darł cały dzień, lubię wrzeszczące zwierzaczki a tamten może się drze, bo mu smutno samemu?
-
Amelko, osiołka chciała bym mieć tak do towarzystwa ":) Tomku, a dlaczego tak piszesz o osiołku? zdaje się, ze wczoraj chwaliłam moje perliczki, że nie uciekają za ogrodzenie, a dzisiaj rano z kwoką zaraz za siatką skubały trawe ale dały się ładnie zagonić z powrotem
-
oj, to prawda, większość to rocznik 83, tylko Marcin taki młodziutki a sklerozę to chyba ja mam największą Robercie, tak to jest na wsi, ze na urlopie się nie odpoczywa, a nadrabia zaległości... kaczka z gąskami dzisiaj siedzi w kurniku, chyba im zimno. wszystko reszte lata po zagrodzie
-
Marcinie, jakoś tak wstajemy między 6-7 i tak są ptaki wypuszczane co innego w lecie, wtedy człowiek budzi się o 5, to i ptaki dłużej korzystają a wracając do warunków naszych zwierzaków, ja myślę że każdy z tu piszących, stara się je trzymać w jak najlepszych warunkach, ale nic ponad siły. wiadomo, to wszystko kosztuje, człowiek chciał by lepiej, ale się nie da. u nas ten plus, że w tym roku ocieplić musimy tylko koźlarnię, bo kacznik ocieplony został rok temu. kiedyś pasuje i kurnik lepiej ocieplić styropianem, ale tak jak pisałam, na zimę wszystkie ptaki przeniesiemy do kacznika i kacznik będzie docieplany kwoką. damy radę
-
witam Tomku, mi to nie kucyk się marzy a osiołek i konik, taki prawdziwy, ale to drogie przyjemności, wiec może na starość jak nas będzie stać Robercie, wierzę że miałeś czytania u mnie wszystko już śmiga po wybiegu od godziny.
-
Tomku, dlatego właśnie na wsi nikomu nie sprzedała bym a tym bardziej nie dała zadnego zwierzaka. musiały by mieć warunki co najmniej jak u mnie, a i tak jestem zdania, ze gdyby było mnie stać, to warunki były by kilka naście razy lepsze. no ale lepiej na razie miec nie mogą. i tak w tym roku ptaki miały sporo zmian powiększony wybieg, nowy kacznik
-
będzie będzie bo ja zimę lubię ja też zaraz zmykam, rano trzeba wstać. ale pochwalę się jeszcze że u mnie kolejne kurki zaczynaja się nieść jest więcej jajek, ale na pewno jakaś zniosła wczoraj pierwsze jajeczko, bo takie maleńkie, dzisiaj takie kolejne było
-
moje kozule mają koźlarnię zrobioną z części stodoły, czyli 2 ściany te od pola są drewniane, przed zimą planujemy ocieplić styropianem i na styropian dać płytę karton gips. jedna ściana jest murowana za nią jest kacznik, no i ostatnia ściana w której są drzwi jest też murowana, ale to już wyjście do stodoły. przeciągów brak. a co do owieczek Amelki, to ona nawet najbardziej zabiedzone zwierzaczki szybko potrafi doprowadzić do zdrowia i do ładnego wyglądu ;D taki dar
-
Tomku, mój mąż i tak na wiele się zgodził z tego co ja chcę mieć jestem zdania, ze kropla drąży skałę i powoli, byle do przodu perliczek nie chciał, a są. gęsi nie chciał,kaczek, kóz, królików. tylko kury. powoli i mam wszystko co chcę ja mam przed sobą jeszcze całe swoje życie indyki obiecane już są, tylko czekam na finanse a indyków to się jeszcze bardziej zapierał niż perliczek
-
Marcinie, z tego co pamiętam to Amelka już nie ma indyków. przynajmniej tych indyków. Tomku, owieczki ja planuje, ale jestem na etapie udobruchania mojego męża, ze sa mi one potrzebne do szczęścia opornie to idzie, bo jakoś 2 rok, ale powoli i do celu Marcinie, bo w garze skończyły
-
Amelko, piękne te Twoje indyki były kiedyś i ja będę miała czarne widać, wszystkim tym naszym ptakom czegoś brakuje u swojego gatunku i szukają czegoś innego ;D
-
Tomku, wydaje mi się że najważniejsze to żeby pomieszczenie było bez przeciągów. ale to mi się tak wydaje
-
Amelko, a to dlatego że u Ciebie zwierzyniec ma raj, nie są zamknięte, mają ogromny teren do dyspozycji, no i nie musza uciekac a u nas wybiegu ogrodzone to i na wolność ciągnie Marcinie, dobranoc
-
Tomku, z młodymi to inaczej bywa w niebezpieczeństwie moje puki co z kurami chowane i jak kogut przed czymś ostrzega, to jak kury tak i perliczki chowają się w krzaki psów się nie boją, bo po pierwsze sa nie groźne, po drugie nie mają po co łazic do zagrody. kota tym bardziej się nie boją, bo on tylko na szczęście dzikie ptaki zabija i zjada, ale hodowlanych nie
-
tak i będę miała te słynne kaczogęsi Marcinie, a no nie widziałam. bo zawsze jak akurat byłam to kaczora odganiała, a gąsiorowi sama dupsko podstawiała ten nigdy nie pogardził i zawsze korzysta moje perliczki są w ogrodzeniu, wyfruwają na drzewo, ale tylko na stronę od ogrodzenia. na dach kurnika, ale jeszcze ani razu nie zdarzyło się im poza wybieg wyfrunąć. mimo, że na drzwiach dzielących wybieg od ogrodu czy podwórka, siedzą czesto i śpiewają
-
hahaha, skoki w bok, a to dobre ale i takie skoki widać są dozwolone. moja kaczka ma skoki w bok z gąsiorem, a jaja zapłodnione
-
znaczy jak w parach? czyli na jednego perlika jedna samiczka?
-
e, to ja za rok chcę duuuużo perliczek ale to dlatego że pamiętam jakie mięsko mają dobre i jaki pyszny z nich rosołek a jak ich będzie więcej, to może częściej pocieszą moje ucho swoim śpiewem