-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
witam wieczorową porą ciemno, wszystko pozamykane dzisiaj przywiozłam kolejne 2 metry pszenicy. jak gość będzie jeszcze miał, to na dniach pewnie jeszcze pojadę po kolejne 2 metry. szkoda, że do auta mi nie wejdzie więcej, no ale nie lubię jeździć jak auto siada, tym bardziej że ostatnio często podczas mojej jazdy spada tłumik nie wiedzieć czemu tylko mi się tak dzieje, a mężowi nie podobno za szybko jeżdzę i na dziurach nie uważam, ale o tylko podobno
-
Amelko, witaj czyli kryzys w związku z pozbywaniem się wszystkiego zarzegnany? no i dobrze szkoda malutkich a kaczki ładną wagę osiągnęły a ja popełniłam dzisiaj ogromną pomyłkę, pierwszy raz mi się zdarzyło pomylić kurę z kogutem i w ten sposób na pień poszedł kogut skóra i kości i młoda kurka która jeszcze nie miała jajek. ech...co zrobic, płakać nie będę, kurki szkoda tym bardziej, ze jeszcze przed okresem nieśnym, no ale widać i mi się takie błędy zdarzają. haha, pomylić kurę z kogutem, ale wstyd
-
oj, ale gafa. ja nie zajrzałam na urodziny, oczywiście dołączę się do życzeń Marcina wszystkiego co najlepsze dla Ciebie i Twojej rodziny a tak przy okazji, dzisiaj widziałam jak 2 perliczki się biją, ale zupełnie inaczej niż koguty w każdym bądź razie wydaje mi się, ze to są właśnie kogutki mam nadzieję, ze reszta okaże się kurkami.
-
witam ja qq jeszcze mam, pewnie dopiero zacznę się o nią martwić wrzesień/październik. u mnie dzisiaj 2 ostatnie koguty sussexy idą na pień. wczoraj wredota dopadł kaczuszkę w stajni jak ta już szła spać. na szczęście byłam akurat za drzwiami, ale i tak zdążył ją zranić :/ wczoraj zdechł mi 1 kurczak, nie mam pojęcia co mu było. ok. 17 wpuszczałam go do zagrody i nic mu nie było, a niespełna godzinę później znalazłam go martwego. nic go nie pogryzło, nie miał żadnych ran. nie bardzo miał się co najeść, bo na żadnych syfów nie mamy, nic nie pryskamy. nie mam pojęcia a co do mielonego zboża, to muszę dzisiaj po ześrutowaniu qq, odkręcić sitko i w końcu zamówić z większymi oczkami. przez net się nie opłaca, bo przesyłka przewyższa koszt produktu, ale po sąsiedzku za rzeką gość ma sklep z takimi rolniczymi pierdołami, to do niego podejdę nich mi przywiezie, a jak nie ma niech mi zamówi.
-
tak Robercie, dobra cena, dlatego dzwoniłam do gościa żeby mi zostawił jeszcze 2 metry, jutro albo w środę wpadnę. i pewnie to juz będzie koniec taniego zboża. no ale dobre chociaż co, jakiś zapasik na razie jest a tak w ogóle, to ja płaciłam za mieszankę ostatnio na wsi 60 zł. a w Łańcucie ma gość po 40 zł. ech...ale to już za daleko żeby jechać, a mieszanki mi tak dużo nie idzie jak pszenicy
-
a ja właśnie przywiozłam 2 metry pszenicy po 55 zł. jak do jutra gość będzie jeszcze miał i pogoda się nie zmieni, to jeszcze pojadę kupić 2 metry. daleko nie mam, bo chyba coś koło 10 km a teraz obowiązki
-
a no właśnie...gdyby nie te gadziny to inna bajka. ale mąż ma mi w wolnej chwili jak skończy robić klatki królikom, porobić skrzynki z desek, nie duże, takie coby mieściły 100-150 kg. zboża. no ale przy cenie jaką ja płacę za zboże to nie ma też szans na większe zapasy...mieszanka owies/jęczmień z niewielkim udziałem pszenicy 60 złotych, pszenica 80złotych. mają ludzie taniej, ale jak mam jechać 20-30 km. żeby zapłacić 10zł. taniej za metr, to nie bardzo mi się opłaca, bo na paliwo te 10zł. wydam tak więc biorę po ile ludzie mają na miejscu
-
witam Robercie, a ten big bag, to z jakiego materiału? bo u mnie myszy grasują i ja to część przekładam do beczki, trochę do wiader, a resztę co zostanie w worku trzymam i na początek zużywam. myszy za bardzo mi się częstują, worki przegryzają, a nie mogę cholernych wytępić... co do kaczki...no to na pewno się ucieszyła Ty już nie koniecznie Marcinie, to widzę, że nie tylko u mnie te cholerniki tak plądrują :/ co do gąski, szkoda owszem, ale nie mogłam pozwolić jej się męczyć. te co zostały 3 na razie odpukać ładnie się chowają i oby tak zostało. a tak przy okazji, bo nie wiem czy pisałam, biała gąska okazała się na 100% gąską, bo już kilka razy widziałam jak się nią gąsior interesował
-
witaj Jolu tak jak wspomniał już Robert, z drobiem i pytaniami o nim zapraszamy tutaj http://www.rolnik-forum.pl/Thread-porozmawiajmy-o-hodowli-drobiu?pid=57454#pid57454 kozy fajna sprawa, a do tego pyszne i zdrowe mleczko
-
witaj Marcinie co do gąski...niestety, ale mąż ją dzisiaj musiał zabić, biedna nie jadła i dzisiaj nie miała nawet siły wstać bardzo tanio kupiłeś zboże, a zapas konkretny ja nie mam gdzie trzymać, więc kupuję po 100kg pszenicy, gg, otrąb, owsa. w sumie 400kg, ale to jeszcze jakoś upycham, większej ilości nie ma szans trzymać, a szkoda bo wkurza mnie to, że co 2-3 tyg. trzeba jechać po zboże. ziemniaki? u nas koszmar! żeby wykopać ziemniaków dla nas na jeden obiad, a przypomnę jest nas tylko 2, to trzeba kopać, kopać i kopać...turkucie mi tak wyjadły ziemniaki, że czasem to 10-15 krzaków kopię coby ukopać chociaż 10 całych ziemniaków na obiad. reszte gotuję dla kur, ale tyle tego co nic. posadziliśmy w tym roku pierwszy raz ziemniaki, prawie 12 arów i chyba nawet nie będziemy brać chłopa do kopania, bo szkoda kasy. mąż mówi, ze przejdzie bronami i co zostało to się pozbiera. tak więc, pierwszy i ostatni raz sadziliśmy ziemniaki, bo kasy poszło na nasienie i sadzenie, plus obrobienie pola, a za te pieniądze kupiłą bym paszowych ziemniaków tyle, ze kury i kaczki jadły by codziennie po baniaku. a nam dużo nie trzeba. w naszym wypadku strata...
-
najprościej to na dole na stronie głównej są zdjęcia, otwórz pierwsze ze zwierzakami. kliknij ZWIERZĘTA i na samym dole masz opcję DODAJ OBRAZ. mam nadzieję, że chociaż trochę zrozumiałeś co napisałam możesz też dodać zdjęcie w tym temacie. jak klikniesz ODPISZ to na samym dole masz opcję NOWY ZAŁĄCZNIK: PRZEGLĄDAJ i dodajesz
-
-
-
Marcinie, też mam nadzieję że gąska do siebie dojdzie. szkoda by mi jej było cały czas ma problem z koordynacją ruchową i z przekręceniem łepka na lewą stronę to pogodę miałeś nie ciekawą, u nas dzisiaj była super pogoda, do południa chłodno, potem słoneczko wyszło, ale było ciepło tylko, a nie upalnie tak to ja lubię. a teraz pora zamykać zwierzyniec, bo szybciej się już ciemno robi. idzie jesień
-
Sławek, poczytałam o tej noki, więc ma i Bluetooth, jest też czytnik kart. tak więc ja bym kartę w adapter dała i jak masz lapka to od razu na lapka, a jak nie masz, to adapter do pendrajwa i na komputer zdjęcia. Marcin, przepis nie jest konkretny, więc napisze tu szybko, najwyżej potem dopisze do przepisów. buraczki trę na tarce o grubych oczkach, oczywiście buraczki ugotowane, ale nie rozgotowane, do tego ścieram na drobnych oczkach świeży chrzan, a jak mi się nie chce, to przepuszczam go przez maszynkę do mięsa. mieszam z buraczkami i gotowe :0 żadnej soli, żadnych przypraw. tylko buraczki i chrzan, a chrzanu ile się lubi my np. lubimy bardzo ostre, więc daję chrzanu tak, ze czuć ten chrzan i w oczach i na języku Marcinie, a kaczuszka to ta z 30 czerwca, co mi się wykluły wtedy tylko 2 kaczuszki, jedna z moich jaj od mojej dzikiej, a druga z jaj załatwianych piżmowych. tak więc została tylko piżmówka jedna byłam właśnie zobaczyć do gąski, gąska jednak nie straciła oka miała po prostu tak zalane krwią i zalepione, że byłam pewna że to z oka, ale kaczka jej wyczyściła rany i okazuje się, że gąska ma oko widać, ze lekko podrażnione i zaczerwienione, ale ważne że ma teraz żeby tylko zaczęła jeść i odzyskała równowagę
-
gąska na razie trafiła do stajni do kaczki. niestety ale matka jej nie chce, za to kaczka francuska która siedziała na jajkach i tydzień temu miały jej się wykluć małe, ale się nie wykluły bo wszystkie jajka zjadła, przyjęła gąskę. widać jak ją myje i dba o nią. zamknęłam je na razie w kurniku, coby nikt jej nie przeszkadzał, może ona jakoś gąskę zachęci do jedzenia. tak więc jeszcze jej nie zabijamy, a na razie damy jeszcze działać naturze, czyli przybranej matce. jeśli ta nie pomoże pozbierać się malutkiej, wtedy już żadnego ratunku nie widzę dla niej, ale na razie czekamy...
-
Duss, w tym temacie sporo jest już napisane, ale i sporo się dowiesz. zapraszamy http://www.rolnik-forum.pl/Thread-porozmawiajmy-o-hodowli-drobiu -a tak na szybko: -kurnik może być drewniany albo murowany. -grzędy dla kur w formie drabinek, kaczki i gęsi śpią na podłodze, więc muszą mieć więcej ściółki -co do ras gęsi i kaczek, to zależy, na ozdobę czy na mięso -obowiązki: rano wypuszczasz, jedzenie, woda, wieczorem jak już się nauczą same wracają w większości, chociaż z kaczkami i gęsiami to różnie bywa w ciągu dnia trzeba dopatrzeć czy nic się nie dzieje -nie wiem co masz na myśli pytając na co zwracać uwagę -zimą: to zależy od pogody. ja nie ma śniegu albo jest go mało, to moje kury chodziły do -15 stopni. miały uchylony kurnik i jak chciały to siedziały w nim, a jak chciały siedziały na polu. gęsi na polu siedziały -kiedy zacząć? to zależy w jakim wieku kupisz ptaki. jeśli młode to najlepiej wiosna, ale jak byś chciał kupić od kogoś starsze to i teraz można. -to już zależy od warunków jakie możesz im zapewnić... i naprawdę zapraszam na nasz temat, poczytaj bo o wszystkim tym już rozmawialiśmy
-
witam a to się Panowie wczoraj rozpisali Sławek, nie wiem jaki masz tel. więc ciężko doradzać, ale jak to wypasiony, to albo tak jak pisze Marcin bluetooth, albo wyjmując kartę pamięci i wkładając ją do adaptera i wtedy od razu zrzucisz. kaczki z ogłoszenia fajne Ron, wstaw koniecznie te zdjęcia, bo może masz kogutki też w stadzie? u mnie po wczoraajszym dniu znowu strata tym razem zaginęła kaczuszka staaropolska, jedyna jaką miałam jeszcze o 17 ją widziałam a już przy zamykaniu 3 godziny później jej nie było, obeszłam całą zagrodę i nic Marcinie, a na te buraczki ćwikłowe to wpadam już nawet chrzan ukopię coby nie było, że za darmochę Robercie, to mam nadzieję, że tę kaczkę to nie tylko złapiesz, ale i na pień położysz a tak przy okazji, co do mojej gąski, niestety ale dzisiaj mąż będzie musiał ją zabić gąska nie ma odruchu pływania w wodzie, wręcz panikuje. ma łepek przekręcony w jedną stronę i nie da rady tego zrobić w drugą, sama się nie napije tylko ja kilkanaście razy dziennie o tym muszę pamiętać. gąska jest cały czas w domu, nawet w nocy. wczoraj cały dzień nic nie zjadła, dzisiaj też nie je. tylko pije wodę. gdyby miała apetyt i by jadła, to przemęczyła bym to staanie przy niej, ale bez jedzenia to ona z głodu w mękach mi padnie
-
no to ładny wynik w piwnicy co do kaczek, to nie wiem. nie mam porównania z tamtego roku kaczki staropolskiej i piżmowej, bo nie miałam rok temu piżmowych, jedynie mogę na przykładzie tych moich małych mówić
-
a widzisz Marcinie, ja mam zupełnie inne zdanie nt. kaczek teraz co mam 2 kaczusie tylko z moich lęgów jedna staropolska a jedna piżmowa, to widać ogromną różnicę w przyroście. kaczuszki z jednego dnia a staropolska prawie o połowę mniejsza od piżmowej staropolskie są śliczne i za rok będę chciała kupić kilka, ale bardziej na ozdobę niż na mięso. mięsko mają pyszne, to prawda, ale skubie się je koszmarnie! dużo puchu. natomiast piżmowe są bardziej nabite i lepsze w skubaniu. pekinki też szybko rosną, to prawda. sama chciałam w tym roku kilka sztuk nabyć, ale jak na złość nigdzie na pobliskich rynkach nie mieli. tylko mulardy, staropolskie i dworki. dworki też się mi koszmarnie skubało ale za rok chyba będę chciała mieć kilka sztuk generalnie ostatnio nabrałam przekonania, ze kaczki, kury, koguty lepiej się skubie te o białym upierzeniu niż kolorowym, a czarne to już jak dla mnie masakra!
-
Robercie, witaj u mnie też w tym roku z warzywami bardzo kiepsko i mam dosłownie tylko pomidory, czosnek i ziemniaki zeżarte przez turkucie :/ nic więcej, dosłownie nic. wszystko kupuję. co do kaczek, to staropolskie raz że do szybko rosnących nie należą, dwa do dużych też nie należą. polecam mulardy, ale to jeśli chcesz kupować co roku małe. lub piżmowe które są łatwe w hodowli, chętnie siadają na jajka i ładnie przybierają na wadze cieszę się, ze tak Ci się wszystko ładnie chowa oby tak dalej. a pomysł z nowym ogrodzeniem nie jest zły, ale pod warunkiem, że właśnie Twoim Dziewczynom by nie przeszkadzał ja tam np. nie miała bym nic przeciwko
-
ja z moją na razie zobaczę co dalej. biedna siedzi na razie sama w stodole. dzisiaj mam porządki w koźlarni i klatkach królików, a dodatkowo w kaczniku i kurniku, więc do domu na razie jej nie zabiorę, bo strasznie płacze za matką, a mąż śpi po nocy. próbowałam ją dać na wybieg z kaczką, ale po pierwsze gąski zdrowo biegają a tej kaczka nie pilnuje, a poza tym jak kury poczuły krew to nie muszę pisać co próbowały zrobić. na szczęście próbowały,bo cały czas stałam przy gąsce. tak więc dopóki całkiem nie wydobrzeje to dnie będzie spędzała czy to w stodole, czy to w domu. jedynie na noc będzie do kaczki i gąsek wracała.
-
Robercie, Marcinie witam Marcinie, o podcięciu lotek perliczkom myślę, ale jeszcze są za małe. na razie jakiś czas temu wróciły do kwoki i wszędzie za nią chodzą, więc ucieczki jeszcze nie wchodzą w grę co najwyżej właśnie takie wysokie loty, ale to w obrębie zagrody co do gąski...kura nie miała szans się dostać. kurnik zamknięty, przedsionek też. kury nie mają wyjścia. z kacznika też nie ma wyjścia. a kaczka z małymi śpi w stodole, czyli zupełnie inne pomieszczenie i inne drzwi. teraz sobie myślę, że może naprawdę jakiś gwóźdź albo coś wystawało i mogła sobie zrobić krzywdę, bo dzisiaj widziałam jak kaczka wchodziła z gąskami pozwiedzać stodołę za starą szafę, a tam nie wiem co jest. potem muszę deską zablokować im tam wejście. zobaczymy co będzie dalej, gąska z jednym okiem może żyć, oby tylko do siebie doszła i nauczyła się tak żyć.
-
witam z rana gąska dycha, pomału chodzi, może jednak przeżyje... nie napisałam wczorajszej zabawnej historii z udziałem moim perliczek siedziałam akurat w kuchni i słyszałam jak bardzo głośno śpiewały. uwielbiam ten ich śpiew, a że jest rzadki to otwieram okno i nasłuchuję wyjrzałam przez okno a tam 4 perliczki na dachu kurnika siedzi, a jedna na drzewie. każda na wysokości 4-5m. niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia, bo jak mnie zobaczyły sfrunęły
-
Robercie, ze szczurami "pożegnałam'' się już jakiś czas temu. poza tym znam ich sposób działania, gdyby to był szczur, gąski by nie żyły, a nie jedna jest tylko poraniona. nie wiem co się stało...nawet szukałam czy gdzieś jakiś gwóźdź na wysokości głowy gąski nie wystaje, ale nic nie znalazłam, ani na takiej wysokości ani na żadnej. mamy kota łażącego wszędzie i uważamy na takie rzeczy...