Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. nie oglądałam, bo nie ma telewizora. ale kaczek to musieli by chyba ludziom dawać z urzędu po kilkadziesiąt sztuk na gospodarstwo coby sobie z nimi poradziły. moje kaczki lubią te ślimaki, na wybiegu ich prawie nie ma, ale ja im zbieram i daję. z tym że trzeba pilnować i blisko wody daję, kaczki po kilku sztukach się zaczynają dusić, bo zakleja im się dziób. no i najlepsze kaczki które największe ilości tych ślimarów mogą zjeść to kaczki staropolskie, to są moje osobiste obserwacje inne też jedzą, ale juz nie z taką ochotą i nie w takich ilościach
  2. Marcinie, właśnie na jednym z for czytam o tych klatkach i kłódkach z kluczykami. mi nic takiego listonosz nie mówił. mówił, ze ludzie często przychodzą z gołębiami, jak zapytałam czy nie będzie problemu na poczcie, ze ptaki chce wysłać, powiedział, że nie a poza ty "klient nasz pan" to sa słowa mojego listonosza
  3. a widzisz, bo nasz listonosz rozwozi tez paczki gabarytowe i w sumie nie ważne co bym zamawiała i co by mi przyszło, zawsze mam wszystko do domu. z tymi gabarytami, to nie pomyślałam i nie pytałam, ale to na takie maleństwa dużego kartonu na pewno nie będę brała myślałam, żeby karton wyłożyć folią, na folie gazeta lub jakaś szmata i na to trochę słomy coby im przyjemniej było no ale to w wolnej chwili będę kombinowała, no i nie na takim upale, ze ledwo dycham a na pole nie da się wyjść
  4. Marcinie, z tego co mi się wydaje to perliczki lawendowe i standard. chyba tak się na nie mówi takie białe. miałam zrobić zdjęcia, ale ostatnio poszłam to się okazało, ze wszystkie baterie wyładowane i trzeba było ładować, a jak już byłam z aparatem, to perliczek niet wszystkie w krzakach siedziały może dzisiaj uda się jakąś sesję dokończyć, bo na aparacie od kilku dni zdjęcia nie zgrane. zobaczę, ale oczywiście nic nie obiecuję Amelko, wracając do biegusów, to wczoraj pytałam listonosza jak to wygląda. mówił, ze najlepiej kaczuszki zapakować w karton, porobić spore dziury, albo w karton i ten karton zostawić otwarty, zrobić skrzyneczkę na wymiar, tak zeby góra była na tyle gęsta żeby nie uciekły przyjść na pocztę z samego rana jak tylko otwierają i dać znać osobie do której się wysyła, ze ma siedzieć w domu i czekać na listonosza, bo kaczuszki dojdą w tym samym dniu, w najgorszym wypadku w następnym. no ale u nas na razie upały, więc nie ma jak. może poniedziałek będzie chłodniejszy...no ale nic nie obiecuję w tej kwestii. a napiszcie mi, czy u biegusów tzw. ogonek zadarty do góry znaczy to samo co u kaczki staropolskiej czy dworki, ze to samiczka, a ogonek prosty że to samiec? Marcinie, masz rację, to będzie bardzo biedny rok dla polskiego rolnika. my jako tacy malutcy to odczuwamy bardzo, a co ma powiedzieć rolnik który żyje z tego co posadzi? naprawdę biedny rok będzie Robercie, u mnie niby też sporo jest drobiu, ale tyle mi zginęło, że jednak jak by mi jeszcze jakaś kura siadła, to by jajka dostała...
  5. Roms, bardzo fajna ta pułapka potem na spokojnie obejrzę raz jeszcze, sprawdzę czy mam potrzebny materiał i za takie coś to sama mogę się zabrać przynajmniej tak się mi wydaje Marcinie, perliczek zostało mi tylko 8, 6 bardzo ładnie się chowa i rośnie, a 2 są mniejsze, dlatego też 2 mniejsze siedzą od początku z ostatnimi wyklutymi maluchami, które teraz mają przeszło 2 tygodnie. siedzą z nimi pod lampą. zreszta nie tylko one, bo jeszcze 1 najmniejsza bieguska z nimi siedzi i 1 kurczak który też pomalutku rośnie i w sumie dużej różnicy nie ma między perliczkami, kurczakami, a maluszkami ale zdrowo się chowają i to najważniejsze
  6. Marcinie, co do bobu, jak już ziarna są duże to jak najbardziej do gotowania tylko do wrzącej osolonej wody, dosłownie na 3-4 min. coby nie przegotować a co do jaj indyczych, spoko jak będziesz miał za rok to będziemy gadać a termin dla mnie będzie bez znaczenia
  7. nie wiem Marcinie. wiem, ze od Grzegorza lęg wcześniej na 10 jaj, miałam 7 kaczuszek. następny lęg na 36 jaj od babki mam 1 kaczuszkę, ale od mojej kaczki na 23, albo 26 już nie pamiętam też tylko 2 kaczuszki w tym 1 zdechła. tyle, że moje mogły być jaja nie zalężone, bo kaczora już długo nie było staropolskiego, a piżmowy kaczor okazał się kaczką, więc u mnie może tylko z pierwszych 2 jaj wyszły które jeszcze były zalężona, a następne mogły nie być. a z babką, no cóż...nie mam pewności, ale może byc i tak jak Ty piszesz, bo u niej 6 kaczorów na tyle kaczek to wszystkie powinny być zalężone, no ale nie ma co gdybać. teraz mam swoje kaczuszki i będę liczyła tylko na nie w lęgach, nic od ludzi i po ludziach. co innego Ty, bo jak tylko będziesz miał tego indorka, to na wiosnę uśmiechnę się do Ciebie po jajka indycze Roms, a kuna nie wspina się po siatce? albo nie może przejść ziemią? nie wiem, tak kombinuje...no bo co by tą głowę kaczce odgryzło, a kolejnej głowę wygryzło i żołądek wyjadło. jastrząb jak zabiera to całe i nic nie zostawia. a pułapki na jastrzębie...potem poczytam jak taką zrobić, może nie pułapkę ale jakiś odstraszacz, albo może jakieś szmaty, czy sznurki poprzeciągać, tam gdzie jest wolna przestrzeń i nie ma krzaków i drzew coby nie mógł przeleciec? na razie myślę głośno, nie mam teraz zupełnie kasy na żadne łapki a tym bardziej takie drogie. coś będzie trzeba na te jastrzębie wymyśleć. chociaż tak jak pisałam już kiedyś, wolę jastrzębie niż lisa czy kunę. bo lis będzie chodził puki wszystkiego nie wybierze, a kuna jak by weszła do kurnika czy szczur, to nie zostawi nic przy życiu. jastrząb czasem coś zabierze jak mu się uda, ale często musi obejść się smakiem u mnie w zagrodzie...
  8. Marcinie, nie wiem. ale z kaczkami i gąskami już nie będę ryzykowała i dlatego jak tylko się wyklują będę dzwoniła i dowiadywała się co mogę zrobić, zeby ptaki zdrowo się wychowały. bo wiadomo, że jak jakiś szkodnik coś zabierze to natura, ale na choroby to jednak my hodowcy naszych zwierzaków mamy wpływ. co do królików, to ja długo nie mogłam się młodych doczekać. a to królica poroniła, a to zjadła młode, albo zagryzła, za wczesnie okociła i nie przeżyły, za późno okociła i się podusiły...dlatego stwierdziłam, ze jak w końcu wszystko zaczyna nam sie z nimi układać i w końcu wygląda na to, ze przełamaliśmy złą passę z nimi, to trzeba o nie możliwie z każdej strony zadbać. jedzonko mają świeże i czyste, wodę też, klatki czyściutkie, ale nic to nie da jak przyjdzie pomór czy inny syf. dlatego zdecydowałam, ze nie będę ryzykowała mojej małej hodowli, tylko trzeb zapłacić i spać spokojnie bo mięsko z króliczka, to nawet mąż który uwielbia drób, mówi ze kura czy kogut chowają się przy króliczku Roms, kurczaki nie mam pojęcia czy coś zabiera, czy w jakiś sposób przedostają się do lasku, ale teoretycznie nie ma takiej możliwości. coś musi je wybierać. ogrodzenie mam zrobione z siatki leśnej na wysokość 2m. ale na siatce leśnej jest siatka rabatowa, która ma tak drobne oczka, ze palca nie włoży. siatka drobno jest w zależności od miejsca na wysokości 1-1,60m ale dodam, ze jastrzębie kilka razy dziennie nawiedzają moją zagrodę i kury uciekną, ale może małe nie zdążą?ciężko mi powiedzieć cokolwiek bo nie wiem w jaki sposób giną. małe liczę codziennie rano, no i codziennie brakuje 1-2 małe
  9. Amelko, właśnie od wczoraj widzę na poczcie, że mam wiadomość jakąś na EKO ale wejść nie mogę i ja Marcinie, koguty pomału zaczniemy bić, pewnie pierwszy pójdzie na pień już jutro. jeszcze małe są, bo pewnie po wypatroszeniu będzie warzył 1.20kg. tak mi się na oko wydaje. no ale nie ma na co czekać. kaczuszek nie mam jak odseparować, bo wybiegi połączone, a kaczuszki prawie cały czas w wodzie siedzą, najgorzej jak wychodzą z kurnika i jak idą jeść, jak wychodzą to je asekuruję, z kijem w ręku i koguty odganiam. najgorsze są suseksy, bo w sumie tylko one takie niewyżyte są. inne kogutki nawet za kury się jeszcze nie biora, mimo że pilnują ich pięknie np. taki zielononóżka, ostrzega przed jastrzębiami czy innymi niebezpieczeństwami, ale kur jeszcze nie depta. a te cholerna suseksy jeszcze pewnie nie wiedzą po co im wyrosło to między łapkami, a juz się za wszystko biorą co się rusza. kolejny raz powtórzę się, nie przypadkiem te kury nazywają się suseksy Amelko, masz rację, w temacie warzywa w tym roku nie robię już nic. szkoda moje pracy, już to jakiś czas temu zauważyłam. jesienią mąż mi zaora pole i ogrodzę. zostało mi ogrodzenie na metr wysokie po kaczkach, w sumie jakieś 70mb. to na ile pola starczy tyle ogrodze, no chyba ze będzie kasa to dokupię i jedno całe ogrodzę, się zobaczy... a tak jeszcze nie na temat, ale napiszę po przemyśleniach doszłam do wniosku, ze króliki będę szczepiła, w końcu po przeszło roku zaczęły mi się kocić i ładnie się chowają, to teraz nie chcę ryzykować. wczoraj dzwoniłam do vet. na dzisiaj mają być szczepionki, ale to jak mąż będzie to przy okazji odbierze. niedługo będę musiała się wypytać jak zadbać o małe gąski, o ile się wyklują i o małe kaczuszki, coby nic się nie działo. może jakaś szczepionka?
  10. jak nie wiesz jak sprawdzić, to nie polecam dotykać brzucha, bo jak się zrobi nie umiejętnie, to można doprowadzić do poronienia. ja nigdy nie wiem czy królica zaciążyła czy nie. zawsze po udanym kryciu po 1-2 dniach daję ją jeszcze raz do samca. jak się mu da, to znaczy nie zaciązyła za pierwszym razem, jak nie da, znaczy że raczej w ciąży. termin planowanego wykotu zaznaczam w kalendarzu. 2 tygodnie wcześniej wstawiam wykotnik i czekam. czekam do 34 dnia. jak nie ma małych, to samica raz jeszcze do samca, a jak są małe to się cieszę
  11. witam co racja to racja, pogoda w tym roku beznadziejna. u nas wczoraj padało. byłam wczoraj zerknąć, czy sarny zostawiły chociaż jedną kapustę, na polu ślimaków miliony. i to nie przesadzam, dosłownie jeden na drugim od 2 dni kopię już swoje ziemniaki i te strasznie pozjadane, turkuci mam masę na polu i potrafią całe ziemniaki zjadać. koszmarny rok! Marcinie, szkoda dyni i Twojej pracy dlatego ja pole z kapustą i dynią już dawno odpuściłam, bo ze ślimakami nie jestem w stanie walczyć. wczoraj widziała, ze jeden krzak dyni się uchował którego nie zeżarły i nawet ma już kwiaty. ładny krzak, bo jak na razie nie ruszony przez te cholery co do żywołapki, to prócz kota który kilka razy się złapał nic innego nie weszło. za to małe kurczaki mi giną, w sumie zostało mi już tylko 25 w tym tylko 8 perliczek. młode kogutki strasznie pastwią się nie tylko nad kurkami, ale i małe bieguski mi deptają :/ tylko patrzę kiedy podrosną, to zaraz do gara trafią. najchętniej to bym je zamknęła w osobnym pomieszczeniu i tam niech by się nawzajem deptały, aż by ich pora przyszła. no ale nie mam gdzie ich ulokować. nie wiem, ale jak tak dalej będzie trzeba będzie coś wykombinować, bo szkoda kaczuszek. Robercie i co będziesz robił z kwoką? jakieś jaja jej załatwisz, czy nie dasz siedzieć? a tak przy okazji, nie wiem czy pamiętacie jak pisałam, ze nie mam co z jajami robić, ze na 14 kur mam codziennie 10-12 jaj. no i dosłownie dzień później jaja sie skończyły od tygodnia mam 6-7 jaj dziennie śmieję się, że kury usłyszały że narzekam na zbyt dużą ilość jaj i ze trzeba kilka do gara przeznaczyć, no i stwierdziły że jak będzie się tylko połowa niosła, to nie zabiję, bo nie wiem które się niosą a które nie
  12. Garzew, ale ona pisze, ze kwoka siedzi 3 tygodnie. szkoda kasy na prześwietlarkę, zresztą lampka diodowa się super sprawdza. kąpiel ma za darmo i szybko sprawdzi czy coś jeszcze żyje czy nie
  13. jasne, ale teraz się zastanawiam gdzie stawiać łapkę, na wybiegu czy w lasku czy w przedsionku kurnika?
  14. łapkę miałam w stajni, kupiłam rok temu, ale zupełnie o niej zapomniałam mąż po pierwsze nie ma sprzętu, po drugie umiejętności, a po trzecie cierpliwości
  15. Gospodyni, przygotuj miskę z ciepłą wodą, z taką jak na kąpiel dziecka. weź jaja od kwoki i wsadź do wody, jak będą pływały tzn., że kurczaki żyja, ale jak nic się nie będzie ruszało, to zabierz jajka kwoce, szkoda żeby siedziała jak nic już nie wyjdzie. w razie jak by jaja się nie ruszały, rozbij jajka i sprawdź czy były kurczaki, a jeśli tak to w jakiej fazie wzrostu. bo może jaja były nie zalężone?
  16. a czy taka żywołapka z przynętą z mięsa zwabi szkodnika w nocy? lasek jest prawie przy domu, a ja mam psy i kota, w nocy może się tam nie będą pałętały. i mięso surowe czy może być takie z obiadu gotowane?
  17. UPS, jestem z Podkarpacia a nie mam pojęcia o co chodzi
  18. Roms, ale ja nie mam obecnie problemu z lisami. siatki wymieniliśmy wszystkie na wysokie na 2m. lisy przestały przychodzić. u mnie coś szaleje na wybiegu, coś co odgryzło kaczce głowę i wyjadło żołądek. dlatego właśnie podejrzewam kunę lub coś podobnego. i tu właśnie pytanie, jak walczyć z takim szkodnikiem? Marcinie, w nocy na szczęście nie przychodzi nic, bo pewnie rano bym znalazła wszystkie małe martwe, ale dla spokoju na noc wstawię łapkę i żywołapkę do przedsionka kurnika
  19. Roms, nie bardzo wyobrażam sobie to co napisałeś. u mnie pierwsza martwa kaczka została znaleziona przy stawie, czyli na środku wybiegu, jakieś 10m. od zabudowań, kolejna kaczka 5m. od zabudowań. czyli jak widać drapieżnik przyszedł raczej nie od strony stajni czy stodoły, a od strony lasu. dodam tylko, że siatka ogrodzeniowa graniczy bezpośrednio z lasem. wybieg ogrodzony to ok. 10 arów, musiała bym nie wiem ile takich żywołapek nastawić a i tak łapały by się tylko kurczaki. dzisiaj postawiłam jedną z jajkiem jako przynęta i już kilka razy byłam wyciągać kury i kurczaki. żywołapki może są dobre jak się ma małą wolierę, albo coś wchodzi nam do kurnika. na takim terenie jak mają moje kury postawienie ich żeby spełniały swoje zadanie jest nie możliwe. a może to ja jestem tak ciężko kumająca i sobie tego zwyczajnie nie wyobrażam. Marcinie, dzięki. wczoraj nic na szczęście nie zginęło, wszystkie kaczki i kurczaki w komplecie. znowu zaczęły nawiedzać jastrzębie, ale koguty czujne, kury siedzą więcej pod krzakami, praktycznie nie wychodzą na puste pole. raz że się boją, dwa jest upalnie, a pod krzaczkami chłodzą się w wykopanych dołkach
  20. Robercie, witaj ale co mogę zdziałać w tym temacie? żywołapka? nie wiem ile musiał bym ich mieć, no i na wybiegu nie postawię bo mi ciągle kurczaki by w nią wchodziły. nie bardzo mam pomysł właśnie na te szkodniki dzisiaj kaczki wszystkie, ale nie wiem jak z kurczakami, te liczę rano jak wychodzą z kurnika, bo wieczorem nie mam jak, większość jeszcze śpi na podłodze a nie na grzędzie.
  21. witam u mnie niezbyt dobre wiadomości. najpierw lis wybierał mi kaczki, potem jastrząb kurczaki, a teraz jakaś kuna lub coś podobnego poluje na wybiegu, 2 dni temu piżmówkę małą znaleźliśmy bez głowy, wczoraj bieguskę bez głowy i z wyjedzonym całym żołądkiem kilka kurczaków zginęło, w tym czubatka. jak ochronić zwierzaki przed tym cholerstwem? człowiek chodzi przy nich, robi wszystko żeby żyło im się lepiej, a tu wystarczy chwila i po zwierzaku a co tam u Was słychać w kurnikach i na wybiegach?
  22. nie wiem jak ze świniami, ale kozy trzeba mieć zarejestrowane. sama niedawno kupiłam w nieświadomości 2 niekolczykowane kozy, trochę się natłumaczyliśmy i najeździliśmy, ale kozy są już zarejestrowane i zakolczykowane. myślę, że nie warto kombinować i jak kupić kozę, owcę czy cielaka to tylko z kolczykiem. a co do zarejestrowania siedziby stada, to wypełniasz jeden papierek, numer stada dostajesz od ręki.
  23. kupić byczka zarejestrowanego i zgłosić się do ARiMR aha, wcześniej zanim kupisz byczka wybierz się do ARiMR i złóż wniosek o nadanie nr. stada. bez tego nie możesz trzymać żadnych zwierząt kolczykowanych. to tyle co pamiętam na szybko, resztę dowiesz się na miejscu
  24. witam u nas dzisiaj w końcu bez deszczu. gąska ostro siedzi, od 2dni nie widziałam żeby z jaj schodziła, albo schodzi jak ja nie widzę może. mimo wszystko dzisiaj dostanie niedaleko gniazda jedzonko i wodę w razie co. ale widze, ze załatwiać się wychodzi z gniazda więc chyba jednak schodzi. kurki zadowolone teraz zmykam, mąż zabił kurkę i trzeba ją oporządzić później jeszcze zajrzę
  25. wrrr. spisałam się i przypadkiem zamknełam stronę nie chce mi się od nowa, napiszę tylko szybko, że u nas też cały dzień deszcz i mżawka, ale kury dostały nowy wybieg połączony z kaczym i już powiększony, w sumie ponad 10 arów, w razie co w przyszłości można będzie jeszcze 10 arów im dogrodzić do tego. na razie niech cieszą się nowym jestem padnięta, więc szybki prysznic i łóżeczko, jutro napiszę więcej dobranoc
×
×
  • Create New...