-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
Marcinie, najlepsze jest to, że kaczki nie są już takie małe. mają przeszło 9 tygodni. małe bieguski lataja całymi dniami po polu i po deszczu i nic im nie jest. jeśli o gąski chodzi, to ja mojej pozwoliłam siedzieć. na wiosnę już próbowała ale nic jej z tego nie wyszło, ale mówiłam od razu, ze jak będzie chciała kolejny raz siadać i sobie jaj nanosi, to niech siedzi, wysiedzi to dobrze, nie to trudno. a chcę wiedzieć, czy moje gąski potrafią wysiadywać no ale gąska cały czas siedzi ostro. mąż się śmieje, ze pozazdrościła kaczce, która siedzi dosłownie za deskami i tylko deska je oddziela i też siadła bo nie chciała być gorsza no a tak zupełnie poważnie, to byłam i jestem zdania, ze natura to natura i trzeba ją w tym wypadku uszanować. rok temu mimo, że każdy mi odradzał pozwoliłam kwoce jesienią siedzieć na jajkach i końcem września się wykluły maluszki, wszystkie zdrowo się wychowały w razie co zawsze można dogrzewać jak by była taka potrzeba zresztą, kacznik jest ocieplony styropianem, z góry na daszku jest siano, więc nie powinno im być zimno
-
Witam Marcinie, kurki to i ja widziałam nie tylko te a ja ciągle nie mam czasu zdjęć zrobić. u mnie dzisiaj był ogromny deszcz i to kilka razy, a małe kurczaki zamiast schować się do stajni schowały się pod takie "domki" które mają je chronić przed deszczem. ale dzisiaj lało konkretnie, no i kilka maluchów trafiło do najmłodszych kurczaków pod lampę. reszta śpi na grzędzie w większości więc ich nie ruszałam. mam nadzieję, że się nie pochorują, no i mam nadzieję, ze ja też się nie pochoruję, bo latałam za nimi w ten deszcz, coby je do stajni zagonić. a u mnie nie mam pojęcia co się dzieje, dzisiaj padła mi największa z młodych piżmówek. zdrowa, nic jej nie dolegało. teraz zamykałam zwierzyniec i szukałam jednej kaczki bo tylko 4 w kaczniku było. patrzę, kaczka w wodzie, myślałam że zasnęła, bo czasem im się zdarza, a ona biedna już prawie sztywna była nie mam pojęcia co się dzieje. jakoś drób wodny w tym roku mi się nie udaje Marcinie, a czemu już nie czas na gąski? za późna pora? moja kwoka której wczoraj podłożyłam jajka też z tych co to już w tym roku wysiedziała i odhowała młode młoda kurka, a taka chętna do matkowania
-
Viktorio, mam nadzieję że uporasz się na dobre z chorubskiem. a ja podłożyłam wieczorem kwoce 15 jaj załatwionych na wsi. za 3-4 dni prześwietlę jaja i zobaczymy co się będzie działo małe kurczaki z kaczusiami dzisiaj pierwszą noc spędzają w kaczniku w odhowalniku, oczywiście pod lampą. ale jest tak ciepło, że nawet lampę jak zawiesiłam na wys. 1m. to małe śpią z drugiej nieogrzewanej strony odhowalnika no ale kwoki nie wyłączę, bo nad ranem może im być zimno, poza tym to maloty kura, która rok temu późną jesienią była kwoką, pozwala perliczkom spać koło siebie, co więcej 2 perliczki śpią na jej grzbiecie, a 2 pod skrzydłami normalnie szok
-
Amelko, no to dobra wiadomość oby reszta się juz wykluła bez problemu, a może tamte były jakieś chore, albo słabe? w końcu to tylko ludzie ratują słabe osobniki, a w świecie zwierząt nie ma czegoś takeigo gąska siadła mi jedna z kubanek, zobaczymy czy do końca wysiedzi
-
Hodowla kur niosek - informacje dla początkującego
ania1983 replied to kruszon's topic in PRODUKCJA ZWIERZĘCA
pytanie, czy kury mają koguta? -
witam Amelko, mam nadzieję że kwoka jednak wszystkich nie zabije małych, chociaż szczerze? to kwoka z niej nie będzie. moja pierwsza kwoka rok temu tak się zachowywała. co się wykluło to wszystko zadziobała. ani jednego pisklaka nie miałam z jej lęgu. to właśnie ta pierwsza kwoka zdecydowała o ty, że kupiliśmy inkubator. a kwoka miała iść na zabicie, ale ją jastrząb dorwał i akurat tej wcale nie żałowałam. Robercie, sok z wiśni? nic prostszego wszystkie tak samo robię. owoce do sokownika, potem sok zlewam i na litr soku daję kilo cukru i do wiśni sok z połowy cytryny. sok zagotowuję i prosto do butelek. a potem jeszcze pasteryzuję dla pewności 10-15 min. jak jeszcze nie miałam sokownika, to owoce w gar, zasypywałam cukrem i gotowałam na małym ogniu często mieszając, potem sok przecedzałam i w butelki. ale w garze dużo cukru się marnuje, no chyba, ze się wiśnie wydryluje i potem do słoiczków i można wykorzystać do drożdzówek czy naleśników u mnie cały czas robota i nie mogę czasu znaleźć coby jakieś fajne zdjęcia porobić i je wrzucić. moja gąska tak jak i kaczka piżmowa siadły na dobre gąska ma 5 jaj, a kaczka 9 jaj. wychodzą tylko rano jak otwieram kacznik, najedzą się, wykąpią i potem siedzą już cały czas na gnieździe. chyba szykuje mi się kwoka, ale zobaczymy. siedzi 2 dzień na gnieździe, jak wytrzyma do jutra to dostanie jaja. bo ostatnia kwoka siedziała prawie 3 dni, ale jaj nie zdążyłam jej dać, bo jednak zeszła moja jedna bieguska, ta którą ostatnio dopadły kury i podziobały od 3 dni siedzi w domu z maluchami i z nimi jest w małej zagrodzie na polu. nawet nie woła reszty swojego stadka, nawet jak tamte sa blisko niej. ona jakaś chora jest chyba, nie wiem czy nie coś z sercem. pozostałe 5 kaczek są już dość duże, a ona ciągle taka malutka, nawet nie jest połowę tego co reszta. na łapkę już coraz mniej utyka, ale jednak jeszcze więcej siedzi jak chodzi. z maluszkami jej dobrze, już się zaprzyjaźniły i jak ją na chwilę od nich zabrać, to bidulka płacze za nimi małych piżmówek zostało mi już tylko 5. ostatnio jedna zdechła. zdrowa kaczka, a rano leżało nieżywa. jak tylko coś się wykluje pod kaczką, od razu będzie trzeba iść do weta, zeby coś dała coby w końcu się wychowały.
-
ja dzisiaj i jutro spędzam dzień w kuchni byłam u znajomej na wiśniach bo ma ich zatrzęsienie i przywiozłam 2 wiadra, teraz trzeba je przerobić na pyszne soczki, a odciśnięte wiśnie z soku, zjedzą jutro kurki wczoraj miały czarną porzeczkę, dzisiaj malinę, a jutro wiśnie może trochę wygotowane, ale zawsze to witaminy, i to takie za które kury dały by sie pokroić
-
Marcinie, zalatana jestem, może jutro się uda coś tam na aparacie jest, ale mało jutro dorobię coś może u nas też dzisiaj była duchota...
-
witam Robercie, a co tam działasz z zięciem? coś przy kurniku czy całkiem inna praca? nie wiem czy moja gąska nie siadła na jajach, ma ich 5. dzisiaj siedziała na gnieździe prawie cały dzień. no ale zobaczymy co będzie, bo tak naprawdę nie obiecuję sobie wiele po tych gąskach. małe kurczaki widzę, że coraz śmielej po kolei wchodzą na dorosłą grzędę i na niej śpią, kury na szczęście ich nie przeganiają
-
Robercie, kaczkuszki nie wszystkie padły same. 5 zabił mi gąsior, za co zresztą został ukarany na pieńku. 6 zabrał lis, a 2 zdechły. toja z tymi jajami powinnam mieszkać gdzieś bliżej Was jechac z jajkami specjalnie mi się nie opłaca, a na wsi wolą to co tańsze, a niekoniecznie zdrowsze. Marcinie, zazdroszczę kwok, ja chętnie bym zamieniła się oddam 2 nioski za 1 kwokę no ale u mnie jedna się ostatnio zapowiadała, ale posiedziała 3 dni i tyle, jaj jeszcze jej nie dawałam bo czekałam żeby się rozsiadła, no i dobrze że jaj nie miała. moje kaczki nie przychodzą mi do nogawek a tak w ogóle moja jedna bieguska kuleje na łapkę, nie wiem co jej się stało. ale myślę, że to wina kur. bo wczoraj widziałam jak 2 podrostki mi goniły bieguskę, więc może gdzieś źle stanęła? już niedługo będzie bardzo duży wybieg i bieguski będą mogły siedzieć całymi dniami w wodzie ale trzeba poczekać jeszcze trochę Marcinie, szkoda pracy, no ale jak tamta nie odpowiadała, to nie ma się co męczyć. na pewno znajdziesz coś co Ci będzie odpowiadało Marcinie, przepiękne są
-
witam Robercie, stryszek zrobiony mąż wczoraj wkopał połowę stempli, dzisiaj jak wróci ma kończyć i może jutro uda się siatkę założyć. ale i tak trzeba jeszcze kupić zieloną siatkę drobną, więc kury dopóki nie będzie drobnej siatki siedzą jeszcze w starym kurniku. w nocy zdechła mi jedna kaczusia nie mam pojęcia co się stało. zostało mi już tylko 6 piżmówek, a kupiłam 19. i niech mi ktoś jeszcze raz powie, ze na wsi to taka sielanka, bo wszystko samo się rodzi i nie ma żadnych strat. maluszki wyklute ostatnio mają sie dobrze, apetyt im dopisuje dzisiaj ma być gorąco, więc może w końcu na trawkę pójdą do słoneczka młoda piżmówka chyba siądzie na dniach na jaja. w gnieździe jest 8 jaj i ogrom puchu ale jak już siądzie, będę próbowała jej po tygodniu podłożyć ze 2 jaja gęsie. no ale to po prześwietleniu jej jaj. Robercie, ja też nie ma zamiaru trzymać kaczek długo, urośnie to do gara na bieżąco, albo zamrażalnik tak jak rok temu. a my chyba zabijemy kilka kur. niosek jest w tym momencie 15, dziennie 12 jaj ale chętnych na jaja brak. nikt nie chce dać za jajko 70 groszy, bo w sklepie jest o połowę tańsze. jedną mam babkę chętną na jaja, ale to jak do miasta przy okazji jadę to zabieram 90 jaj, a tak w lodówce zalegają. no a do miasta jadę raz na miesiąc i to nie zawsze. ostatnio gość chciał kupić ode mnie 4 młode nioski, ale wiem jak u niego kury mają. tzn. do jedzenia tylko dostają ziemniaki i chleb moczony. zboża teraz nie daje, tylko w zimie. więc mu powiedziałam, ze po pierwsze nie sprzedaję kur, a po drugie taniej wyjdzie kupić mu na rynku czy w wylęgarni, bo ja mniej jak 50 złotych za kurę nie wezmę. zdecydowanie wolę zabić kurę i zjeść niż sprzedać w takie warunki
-
Robercie, mała 12, bo kaczuszkę trzeba było zabić. więc jest 2 kaczusie i 10 kurczaków a no nie zawsze jest kasa na wszystko, ale cieszę się, że mamy kasę na tyle moich przyjemności bo ja jestem inna kobieta, mnie nie cieszą nowe buty czy szmatka nowa, a nowy kurnik dla kurek czy nowe klatki dla królików które niedługo powstaną tylko, że mąż się śmieje, że nowe szmatki by go chyba taniej wyniosły a zdjęcie śrutownika też wstawię a teraz zmykam, bo idę mężowi pomagać przy daszku, deski mają przeszło 4m, wiec sam nie da rady
-
witam Marcinie, no to szkoda gąski ale dobrze zrobiłeś, bo szkoda żeby zwierzaki się męczyły tylko dla naszego sentymentu. takie samo mam zdanie nt. psa czy kota. jak by cierpiał i nie było by leku dla niego, to uśpiła bym, dla jego własnego dobra. to spore już masz te kurczaki, moje latają w każdą pogodę. ja to w sumie nie pozwalam małym nawet na mżawce tak do 3-4 tygodni biegać, tylko pod lampę zaganiam, ale od 4 tygodnia już robią co chcą, chcą na deszczu nich siedzą, chcą na mokrym niech latają. Robercie, wykluły mi się w końcu 3 kaczuszki po mojej dzikiej, czyli wszystkie które zostały, ale tego jednego maluszka trzeba było zabić w ogóle nie chodził, jak się go dało na podłogę to przewracał się od razu na grzbiet i nie potrafił nic zrobić. szkoda mi było bardzo tej kaczuszki, ale co zrobić? cieszę się, ze chociaż mam te 2 kaczuszki po moich staropolskich z piżmówek od babki ze wsi nie wykluło się nic. a z kurczaków wyszło mi 10 malutkich. śliczne są potem zrobię zdjęcie, to może przy okazji wstawię zdjęcie mojego nkaczora, bo jakoś nie było czasu wczesniej u nas też wczoraj od popołudnia padało i całą noc tak było. dlatego bardzo się cieszę, ze wczoraj nam deski na stryszek do kurnika przywieźli, bo dzisiaj by już nie dojechali. wczoraj tez byliśmy w końcu po śrutownik który mi gość zrobił, jest super trochę za drobno mieli, ale to będzie trzeba tylko sitko kupić i wymienić, bo założył takie dość drobne. jak nie będzie padało, to dzisiaj położymy stryszek w kurniku i zabieramy się za łączenie i powiększanie wybiegów kaczego z kurzym. tak więc kurki na dnich trafią do nowego, dużego kurnika wprawdzie na razie bez wylewki, ale w tym miesiącu nie ma szans już na wylewkę, bo sporo więcej wydaliśmy na deski niż mieliśmy zapłacić i dopiero w sierpniu wylewka będzie.
-
Marcinie, a ile mają te Twoje kurczaki? u nas słonecznie i chyba będzie dzisiaj gorąco, jak tak będzie to malutkie które wczoraj się wykluły pójdą na słoneczko na trawkę, ale zobaczymy jaka będzie pogoda, bo to musi być bardzo cieplutko dla nich
-
Chemiqs, my tu rozmawiamy o drobiu, a nie o tym czy można się interesować przyczepami znajdź odpowiedni temat i tam się reklamuj
-
Amelko, w sumie nie masz wyjścia jak cierpliwie poczekać i nastawić się na pozytywny wylęg u mnie od kiedy jest kaczor, nie pozwala kaczkom na żadną poufałość ze mną ale cieszy mnie to bardzo, bo naprawdę rewelacyjny jest ten kaczor do kacznika nie wejdzie dopóki wszystkie małe kaczuszki i kaczki się w nim nie znajdą Marcinie, już lecę na folg oglądać zdjęcia Marcinie, rewelacyjne te kaczusie z pomponem a powiedź mi z czym im te ziemniaki mieszasz? bo jakąś zielonke widzę w nich chyba. moje kaczki i gęsi za ziemniakami nie przepadają, ale kury to by się o nie zabiły no ale tym nie daję często. w tamtym roku kaczki bardzo chętnie jadły ziemniaki, ale może to dlatego, ze rok temu kaczki miały pory karmienia konkretne, a w tym roku cały czas zboże mają dostępne.
-
Marcinie, masz rację, ściółkę nie zawadzi wymienić, ja jak mam kwokę to 2-3 dni przed kluciem też robię generalny porządek w gnieździe, daję świeże mięciutkie sianko, dużo sianka, zeby malutkim było ciepło i milutko no i czyściutko
-
witam u mnie z tym jedzeniem podobnie jak u Marcina szczególnie pies męża jak wyczai, że kaczkom i gęsiom nalałam mleka czy serwatki, albo jak ziemniaki dostaną, to jak się dorwie to jak świniak je do kur nie wejdzie, bo 2 metrowego ogrodzenia nie przeskoczy ale u kaczek tylko metrowe, to nie ma problemu. wczoraj mąż przywiózł załatwione stemple, więc jak tylko położy deski w kurniku na stryszek, to bierzemy się za łączenie wybiegów i kury będą z kaczkami, no i wszystko będzie ogrodzone siatką 2 metrową. moja kaczka piżmowa w końcu zaczęła się nieść w swoim gnieździe na swojej połówce, bo tak to z gęsią siedziała w gnieździe i w jedno się niosły, zawsze jajka jej przenosiłam, ale nie pomagało. ostatnio jak już je zamykałam, złapałam moją piżmową i posadziłam ją na jej gniazdo z jej jajkami, chwilę przytrzymałam. kaczka w końcu zajarzyła i niesie się do swojego gniazda i nawet zaczęła już rwać puch bieguski zaczynają się odzywać dla mnie to miód na uszy, po tym jak piżmówki takie ciche uwielbiam te słuchać ale odzywają się tylko jak któraś się gdzieś zawieruszy i szuka reszty w inku wykluły się 3 kaczuszki, ale jedną będzie trzeba chyba zabić, bo od wykluła się wczoraj późnym popołudniem, ładnie wyschła ale ciągle nie wstała. wygląda mi na kalekę kurczak jeszcze jeden się męczy, wykluje się albo nie. zobaczymy. w sumie nawet nie wiem ile się mi wykluło małych, bo zajęłam się oglądaniem kaczuszki, ale myślę że wszystkich jest 10 kurczaków. wczoraj w nocy zdechła mi ostatnia gąska garbonosa ze świątecznych lęgów jak teraz kaczka wysiedzi gąski, będzie trzeba zaczerpnąć wiedzy i leków od razu u weta. witaj Amelko :)' nie znam się za bardzo, ale szczerze? to ja bym nic nie ruszała. tym bardziej jak zaschnięte, bo przecież nie wymyjesz jajek tydzień przed kluciem, nie wiem czy to by się dobrze skończyło. no ale poczekaj co powie reszta. a ile dokładnie zostało do klucia? równo 7 dni, czy mniej?
-
witam Bogdanie i również zachęcam do udzielania się na forum
-
-
witam Robercie, no to od świtu zwierzyniec na polu u mnie niestety ostatnio wychodzą po 6. nie udaje mi się wczesniej wstać, jakoś ciągle nie wyspana jestem. dzień dłuższy, więc nie umiem zasnąć przed 23, a potem wstać ciężko Amelko, widzę że Twoje kaczki takie wędrowniczki, jak moje w poprzednim roku szkoda kurki która zginęła to jak moja staropolska kaczka, siadła i w nocy pewnie lis się nią zaopiekował co do kaczek, to piżmowe może jeszcze gdzieś po rynku ludzie będą mieli? a jak nie to może przez ogłoszenie znajdziesz? ja tak miałam rok temu, ze kaczki które kupiłam miały być też konkretnej rasy, a okazał się miks. no ale w tym roku nikt mnie już nie oszuka i mimo, że kaczek nie kupuję, bo tylko na pekinkach mi zależało a tych nikt nie ma, to jak na rynku jestem zawsze pytam z ciekawości co maja. najlepsza jest odpowiedź " a co pani potrzebuje? jakie kaczki?" co powiesz to się okazuje, ze akurat takie mają Amelko, a o Tobie to samą prawdę napisałam bieguski dobrze się mają i oby tak zostało cały czas jednak siedzą z kurczakami w kurzej zagrodzie i śpią w kurniku. wczoraj znowu coś zabrało mi małą piżmówke, zostało ich juz tylko 7. ale nie obstawiała bym na lisa, bo wczoraj często na pole zaglądałam i jak by był lis, to kaczki i gęsi siedziały by wystraszone w kaczniku, wiem natomiast że 3 razy był jastrząb u kur, ale żadnej nie dorwał i może to on kaczuszke zabrał? być może była akurat na trawce, a nie w stawie bo staw zarośnięty i ją zabrał kury przez ostatnie naloty jastrzębia stały się czujne, w ogóle nie wychodzą na nową część zagrody na której jest trawka, najdalej podchodzą do żywopłotu, bo do tego miejsca jest osłonięte. tak więc chodzę i im rzucam trawę tam gdzie siedzą. jedynie małe chodzą po nowej części, ale te są szybsze. dawno ich nie liczyłam bo ciągle nie jestem w stanie, ale mają już 5 tygodni więc może zaczną spać w końcu na grzędzie i będzie łatwiej. no właśnie co do grzędy, dzisiaj robię kolejną grzędę do kurnika. mały kurnik ale grzęda się zmieści, deski na sufit do nowego kurnika zamówione, drzwi mąż załatwił i to przypadkiem, kolega się pozbywa starych bo ocieplenie to raz dwa zrobi. ale jak kury na razie tylko śpią w kurniku to im wystarcza nawet mały kurnik. na dzisiaj mam planowane lęgi kurczaków i kaczek z inku, ale cisza...no ale sobie przypomniałam, ze kiedyś nie było prądu 8 godzin i trzeba o tym pamiętać i wziąść na plus. mam nadzieję, ze jednak się wyklują, bo wczoraj też było 3 kilkuminutowe przerwy w dostawie prądu. nowy kaczor się sprawdza nie tylko do zapłodnienia jaj, ale jak kaczka siedzi na gnieździe i znosi jajo, to kaczor stoi przy niej i ją pilnuje, jak podeszłam to myślałam, że mnie dziobnie tak skoczył na mnie ale to dobrze, takie zachowanie mi się podoba, bo może potem jak kaczka siądzie i wysiedzi będzie jej pilnował
-
heh, no to ładnie mąż liczył ja to przynajmniej mam wymówkę bo maluszków nic liczę ale dobrze, że małe noc przetrwały a gtak w ogóle, to śliczny avatarek