Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. Marcinie, witaj a no nie wyspałam się o 6 pobudka, bo o 7 doję kozę. wypuściłam zwierzyniec, kurczaki zostały z kwoką w kurniku. po jednej wspólnej nocy, kwoka bierze wszystkie pod skrzydła które przyjdą oczywiście jest też włączona kwoka lampa, bo kwoka nie weźmie ponad 40 maluchów pod siebie no i w nocy spała na grzędzie. na razie za chłodno jest dla małych na pole. co do biegusów, to będę wysyłała jak będą nieco większe, nie takie malizny jak teraz
  2. nie, nie szkoda mi to jest ktoś kogo bardzo lubię i mimo, że nie znam osobiście a tylko z neta, to jest to wspaniała osoba wiem, że kaczuszki będą miały u niej tak samo dobrze jak u mnie, bo tak samo bardzo dba o zwierzaczki poza tym napiszę Ci to co jej, odhowanie 3 kaczuszek przy przeszło setce drobiu jest niezauważalne w kosztach moje perliczęta, są w standardowych kolorach, białe i szare jak znajdę czas to zrobię im zdjęcia a teraz zmykam, bo ostatnio nawet jak pójdę spać zaraz po kurach, to nie mogę się wyspać. tak więc dobranoc
  3. co do kaszy, to szkoda gotować, zagotuj teraz albo rano czajnik wody, kaszę wsyp do garnka, zalej wrzątkiem tak żeby wody było jakoś 4-6 cm. więcej jak kaszy i przykryj. do rana będzie idealna ja nawet tak parzę kaszę dla nas do jedzenia, tylko nie przez całą noc wystarczy 15-20 min. pod przykryciem. możesz wody dać nieco więcej, ale lepiej jak jest kasza taka sypka, a nie z wodą a po przeterminowanej kaszy nic im nie będzie, ona jest dalej dobra, z tym że wartości już nie te. ja kiedyś byłam u mojej mamy i zrobiłam jej porządki w szafce, a tam prawdziwe skarby i smakołyki dla mojego drobiu kasza, ryż, makarony. wszystko po terminie. w sumie było tego prawie 3 kg. zwierzaczki były szczęśliwe u mnie chipsy kot bardzo lubi, jak usłyszy że się paczke otwiera to zamiałczał by człowieka na śmierć co do perliczek, to mam ich 11, tyle się jak do tej pory odhowało. mam nadzieję, że już tak zostanie i że chociaż 3 samiczki będą moje biegusy też latają jak by miały motorek w 4 literach ale jak są w odhowalniku już, to często je biorę na ręce i mam nadzieję, że może chociaż w maleńkiej części dadzą się oswoić ciekawa jestem jak u mnie z tymi biegusami, ile jest kaczek a ile kaczorków. nie wiem czy chwaliłam się, ale znalazłam idealny domek dla biegusów które będę chciała oddać wprawdzie będą musiały być wysłane pocztą, ale liczy się że domek idealny, a i Panią będą miały cudowną i na pewno w garze nie skończą, bo są one do podziwiania a nie do gara
  4. haha, znam ten smrodek spalonego garnka i spalonych jajek. też mi się raz przytrafiło gotowałam małym jajka wieczorem, ale nie jak zwykle na piecu, a na kuchence gazowej. poszłam pod prysznic, a potem do kompa jeszcze siadłam i zapomniałam zupełni. jakiś dziwny smrodek mi zalatywał, ale nie zajarzyłam, poza tym zupełnie zapomniałam. jak sobie przypomniałam o jajkach, wody nie było, garnek przypalony, jajka przypalone, a dokładniej to skorupki i białko no nic, czasem się zdarza i najlepszemu kucharzowi dokładnie tak, mąż ostro zabrał się za kurnik w sumie to bardziej myślałam, że zrobimy gdzieś na jesieni, bo byłam pewna, ze nam teraz kasy zwyczajnie braknie, ale okazuje się, że na zrobienie kurnika możemy sobie już teraz pozwolić na pewno do nowego kurnika będę musiała zrobić jeszcze jedną taką porządną grzędę jak ostatnio, bo do tego jeszcze jednej dużej nie zmieszczę, a wiadomo że kury im wyżej tym lepiej no i największy problem, to że teraz gniazda będą w kurniku, na zadnym stryszku czy w przedsionku, bo przedsionka nie będzie, a stryszek będzie, ale z braku przedsionka, kury nie będą miały na niego wstępu. no ale i to da się rozwiązać, tylko kury będą musiały się przyzwyczaić . do starego kurnika też nie będą miały dostępu, no może na początku jeszcze będą, ale jak siatkę zabierzemy to się skończy chcę żeby kozy z koźlarni wychodziły swobodnie a nie przez drzwi w siatce heh, a pompony widać nie dadzą sobą rządzić, u mnie na wybiegu kaczym jest 2 pojemniki z jedzonkiem, plus 1 karmnik. więc o miejsce się nie biją ale u kur jest 4 karmniki, plus dodatkowe pojemniki w razie co, a jak coś rzucę to zabić się chcą. wiadomo, jak odpadki to duzo tego nie jest, ale np. jak im kaszę zaparzę, czy klusek czasami ugotuję, albo raz na ruski rok ugotuję ziemniaków czy namoczę chleba, to ile bym nie dała i w ile miejsc bym nie dała, to mało. bo zawsze pójdą tam gdzie na końcu daję
  5. Marcinie, nie wiem jak z Twoim kotem, ale mój się boi panicznie królików królikowi będzie dobrze nawet w chlewiku, byle by miał dopływ światła i świeżego powietrza kurczaki w kurniku mają grubo sianka pod dupkami a w koło siankiem im taki wałek zrobiłam, w sumie worek ubity siana mi poszło, więc powinno być dobrze w dupki nie zmarzną, bo mają dużo siana, z góry kwoka je grzeje, w kurniku jest ciepło, a na polu u nas 15 stopni na plusie. mąż dzisiaj kolejne drobne prace poczynił w nowym kurniku myślę, że na dniach będzie ścianka, drzwi, okno i wejście dla kur od czwartku mąż ma urlop, ale od dzisiaj już wolne w pracy na głowie na razie z cięższych prac tylko drewno na zimę, a tak kurnikiem się będzie zajmował więc naprawdę ten kurnik będzie dużo szybciej niż myślałam tak jak pisałam, kurek coraz więcej, w kurniku się robi tłoczno, teraz to nie problem, bo kury i tak przychodzą tylko na noc do kurnika, wskakują prosto na grzędę, więc puki są miejsca na grzędach miejsca nie brakuje, no ale w zimie to by tu miały zdecydowanie za ciasno, a w nowym kurniku będzie sporo miejsca i będą mogły swobodnie się poruszać kurde, mam tyle jaj, a odbiorców brak, że właśnie gotuję na jutro kurom i kurczakom 30 jaj ale wolę dać kurom, czy kaczkom niż komuś za darmo, komuś kto nie doceni mojej pracy przy tym. a tak zwierzaczki będą zadowolone
  6. Marcinie, witaj prądu nie było u mnie 8 godzin, więc mam nadzieję, że z jajami wszystko ok. okaże się za kilka dni przy prześwietlaniu. co do królika na wolności, to brykać w zagrodzie jak najbardziej może, u mnie swojego czasu, jak miałam jeszcze mało królików, to w ładny dzień puszczałam je na kurzy wybieg i się pasły no ale jakąś klatkę lub w stajence jakiś kącik dla nich jednak musisz mieć. króliki nie mogą być na rosie ani na deszczu. jeść trawę mokrą mogą, ale co innego jeść a co innego futerko zmoczyć. u mnie dzisiaj kolejna strata w kaczkach jedna z mojej winy, bo pozwoliłam kaczce dzikiej siedzieć na jajach na polu i kaczki nie ma coś w nocy ją zabrało, a ja głupia myślałam, że jak ludziskom kaczki na polu wysiadują byle gdzie nie pilnowane i w nieogrodzonych miejscach to i u mnie wysiedzi. tym bardziej, że wybieg ogrodzony i kaczka była w konkretnych krzaczorach. a mąż ostrzegał, to go nie posłuchałam z mojej winy zginął kolejny zwierzak a kolejna strata to zaginęła mi bieguska rano wszystkie wychodziły, jeszcze w południe były wszystkie, a teraz szukałam, wołałam, obeszłam zagrodę kilka razy i nie ma śladu po niej mam nadzieję, ze u kur w porządku, te dopiero zaraz idę zamykać. kwoka zostawiła małe na dobre, tzn. jak do neij przyjdą to nic im nie robi, a nawet da się pod skrzydło schować, ale śpi na grzędzie, na polu też już chodzi sama. no więc zastawiłam kącik w którym śpią dechą, wyłożyłam sianka, przyniosłam maluchy z odhowalnika kaczego i dostały lampę kwokę. śpią wszystkie razem.
  7. Robercie, z tymi jajkami w inku to jest tak: 3 jaja kaczki francuskiej już 3 tydzień, 3 jaja mojej dzikuski już 2 tydzień i reszta to jaja kur pierwszy tydzień. no ale wyjścia nie mam jak otworzyć inku. co będzie to będzie.agregata jeszcze się nie dorobiliśmy niestety Marcinie, a to mnie zdziwiłeś, bo ja zawsze myślałam, zresztą mąż też, że jak są krzaczory to jastrząb nie wleci, że on woli wolne przestrzenie gawronów, wron a tym bardziej mew u nas nie ma. jedynie te cholerne wredne jastrzębie. no to gąski pokazały się u Ciebie z bardzo złej strony indyczęta śliczne, niech się chowają zdrowo a co do wsadzenia kurczaków pod lampę kwokę, niestety ale nie mam w tym momencie takiej możliwości będę widziała rano co i jak, jak maluchy będą zmarznięte, to od jutra na noc będzie trzeba im skombinować lampę.
  8. wracam właśnie z kurnika, brakuje kolejnego małego świątecznego kurczaka jutro robimy jakiegoś stracha albo co, bo dzisiaj widziałam jastrzębia i wbrew pozorom nie jest tak duży jak myślałam zawsze kolejna nie ciekawa wiadomość, kwoka śpi na grzędzie, zostawiła 2 tygodniowe maluszki same, chłodna noc dzisiaj, przyniosłam im sporo sianka i w koło opatuliłam jak mogłam tym siankiem, zawsze będzie im odrobinę cieplej, a kwokę zabrałam z grzędy, na razie siedzi z małymi ale wątpię, że całą noc z nimi zostanie Robercie, gratuluję siedzącej kaczki, oby wysiedziała co do mojej dzikuski, to tak jak pisałam nanosiła sobie patyków, liści wyścieliła puchem, więc jajka nie są bezpośrednio na ziemi to gniazdo jest zupełnie inne niż to pierwsze, tamto było tylko w sumie wydeptane, czy tam wysiedziane miejsce w którym jajka znowiła, to gniazdo jest bardzo solidnie zrobione, jak by właśnie na siedzenie kiedyś jedna babka powiedziała mi, żeby kaczkom do 5 dnia życia dać jakikolwiek antybiotyk rozrobiony w wodzie, potem po 2-3 dniach znowu i że to pomaga. nie wiem, nie stosowałam. a, i jeszcze jedna zła wiadomość, jutro u nas od godziny 6 do 14 nie będzie prądu, a ja mam jajka w inku, jak tylko nie będzie prądu,otworzę inku i niech się dzieje co chce...
  9. witam kaczka dzika ma 7 jaj w gnieździe, gniazdo ślicznie zrobione, z patyczków, liści i puchu dzisiaj prawie cały dzień na gnieździe i dzisiaj śpi na polu. trochę się obawiam tej nocy, no ale nie mam wyjścia, gniazda jej nie przeniosę, zagroda zamknięta, kaczka w krzaczorach i to gęstych, więc mam nadzieję, że po pierwsze ładnie siądzie i będzie siedziała, a po drugie że nic jej nie będzie i szczęśliwie przeżyje noce moja jedna bieguska dzisiaj pod wieczór dziwnie się zachowywała zaczęła biegać jak szalona w kółko, jak by coś jej się nagle stało, jak by ją coś gryzło. nie wiem, chwilę była w domu pod lampą dopóki reszty nie zamknęłam. a jedna mała francuska wieczorem siadła na nogi i też była pod lampą z bieguską, teraz każda jest w swoim odhowalniku. poza tym bez zmian
  10. Marcinie, ogrodzenia sa zadrzewione i zakrzewione, a zginęły małe z zagrody kaczej, tam to już w ogóle jest busz i wydaje mi się, że ciężko było by tam wlecieć jastrzębiowi. to jak mówisz, że bieguski same siedzą, to jest to duży plus poza ich wyglądem
  11. no dobra, wychowane to i moje kaczki i gęsi są ale gąsior jest wredny, stanie w przejściu i kaczki czekają aż ja przyjdę je zagonić, bo inaczej gąsior sam ich nie przepuści. chyba poważnie będzie trzeba pomyśleć o przedzieleniu kacznika i to z osobnym wejściem, ale jak mężowi powiem, to mnie chyba zabije za sam pomysł na razie siedzę cicho, niech najpierw zrobi kurnik nowy, potem lekka modernizacja obecnego kurnika na koźlarnię, dorobienie kilku klatek dla królików i wtedy mogę mu "pierdołami" głowę zawracać Marcinie, indyki śliczne niech się zdrowo chowają, a tym bardziej że tam jak piszesz ojciec moich przyszłych indyczątek gąska siedzi na gnieździe, pewnie rano jak przyjdę będzie kolejne jajo w gnieździe kaczka dzika ma już 6 jaj w krzakach. u mnie lęgi za 2 tygodnie i też juz ostatnie, no chyba że coś naturalnego dojdzie ale inku już po tych lęgach, pucuję, wyparzam i chowam do przyszłego sezonu u mnie 2 straty, wczoraj zaginęła mi jedna mała kaczka francuska, nie mam pojęcia co się z nią stało, jedyne wytłumaczenie to że w jakiś sposób przeszła na drugą stronę ogrodzenia. zginął mi tez jeden z małych kurczaczków, ale nie z tych co z kwoką tylko z tych co są z biegusami. a 2 dni temu zaginął maluch z tych świątecznych pisklaków niby wszystko ogrodzone, ale jak gdzieś jakieś wyjście znajdzie i nie trzyma się ogrodzenia, to łatwo o stratę, bo zaraz za zagrodami jest lasek Marcinie, nie dziwię się że masz kupców, bo kaczuszki są śliczne Robercie, a to co się stało, ze tylko 4 kurczaki od Grzegorza Ci zostały? moje odpukać, dobrze się chowają. chociaż jest 3, albo 4 takie co to wolniej rosną, dzisiaj jednego myślałam że będzie trzeba już zabić, żeby mu ulżyć. na polu były mimo chłodu, a jak. ale z odchowalnika same wyskoczyły, więc łaziły chwilę, przyszłam zajrzeć do zagrody, a tam jeden maluch leży na pleckach, od razu go do domu pod lampę, zaparzyłam herbatkę z lipy i tym poiłam. ledwo dychał, poszłam koguta skubać, bo w końcu dzisiaj go zabiliśmy i mąż już miał brać małego coby go dobić żeby się nie męczył, a ten mały wstał i piszczał, przyszłam, dałam mu pić, teraz juz pił sam, nie trzeba było go zmuszać, a potem dałam do odhowalnika pod kwokę. kacznik im zamknęłam zeby na pole nie wychodziły, kwoka była włączona i te co chciały szalały, a reszta grzała się pod kwoką no i maluszek ma się dobrze Robercie, szkoda tak się wszystkiego pozbywać no ale jak jest tak jak pisze Marcin, że tego się nie wyleczy a zaleczy, to może i lepiej Marcinie, moje bieguski to zależy czasem mogę podejść do jakiegoś i sobie z tego nic nie robi, ale zazwyczaj to jest tak, że uciekają jak mnie widzą jak poparzone, nawet jak idę ze smakołykami
  12. witam moje kaczki i gęsi nie szkolone i idę zaganiać towarzystwo, jak wrócę napiszę coś więcej
  13. Alicjo, a może jaja nie puste były a zaziębione? chociaż nie wiem. 1 kogut na 6 kur, to jaja wszystkie powinny być zapłodnione, u mnie 1 kogut na 15 kur, a jaja wszystkie zalężone są. a młoda kwoka tzn. ile ma? u mnie rok temu siedziała młoda kurka co to miała przeszło rok, wysiedziała pięknie, ale co się wykluło to zadziobała teraz niedawno wysiedziała mi bardzo młoda kurka pisklaki, kwoka ma 8 miesięcy, jak siadła miała 7 miesięcy, pięknie wysiedziała i pięknie wodzi małe dasz kurce jeszcze jedną szansę i zobaczysz jak jej teraz pójdzie może dawaj kurce jakieś witaminy? kredę pastewną? może jej brakuje czegoś co jest w jajku?
  14. Alicjo, witaj myślę, że skoro kwoka tak zawzięcie siedzi, to ją posadź. ale ja bym zrobiła dla niej odhowalnik taki żeby miała tam gniazdo z jajkami, wodę i jedzenie. taki do którego ani kogut, ani kury jej nie wejdą. wieczorem jak kury juz śpią, wyjmowała bym ją z tego odhowalnika na 10-15 min na trawkę i do jedzenia, no i żeby się załatwiła na polu. kwoka szybko załapie, ze nie wypróżnia się w gnieździe z jajkami, a czeka na wyjście. te jajka mogła zjeść z dwóch powodów, albo marna kwoka, albo nie miała dostępu do wody i zwyczajnie chciało jej się pić. ile ta kurka ma miesięcy/lat? jak ją posadzisz kolejny raz, koniecznie po 3-5 dni od czasu kiedy siądzie prześwietl jajka i zabierz te puste, nie ma co żeby kwoka siedziała na tych z których nic się nie wylęgnie. a tak w ogóle to pochwal się ile masz kurek, ile kogucików, czy masz inne pierzaste? czy tylko kurki?
  15. Marcinie, no to ładnie zapasłeś kaczki że ruszyć się nie mogą moja staropolska znowu zaczęła się nieść, już jakiś czas temu, ale od 5 dni ma gniazdo w krzaczorach, mąż przypadkiem znalazł. na początku nie wiedziałam czy to jej czy piżmowej, ale dzisiaj przyłapałam dziką jak siedziała na gnieździe gniazdo oczywiście zostawię i zobaczę czy kaczka będzie miała ochotę wysiadywać. jaj mam i tak nadmiar, więc nie potrzebuję do niczego tych kaczych, a może kaczka coś wysiedzi? jak nie to trudno. Robercie, Marcinie jak brakuje Wam jajek to zapraszam do mnie aha, moja któraś gąska znowu zaczęła nieść jajka, 2 dni temu pierwsze i dzisiaj kolejne. jajka zostają w gnieździe, zobaczymy czy coś z tego będzie czy też potem do wywalenia pójdą
  16. witam Robercie, to bardzo ładny wynik u mnie teraz z jajami różnie bywa, zazwyczaj mam 11-12 jaj na 14 kur, bo kwoki nie zaliczam obecnie do niosek ale są dni i nie mam pojęcia od czego to zależy, że mam jajek 6-8. np. wczoraj miałam tylko 6 jaj, a tydzień temu tylko 8. na nasze potrzeby spokojnie wystarcza więc nie narzekam, tym bardziej że wiem, że i tak większość kurek trafi do garnka, bo więcej jak 15 niosek nie potrzebuję. wczoraj wypucowałam kurkom kurnik i w końcu pobieliłam, bo jakoś od początku roku czasu nie było kurki też dostały nową super grzędę, którą to zrobiłam sama osobiście wczoraj 2 pierwsze pierwsze piętra od góry były już zapełnione mąż zabrał się ostro za nowy kurnik w którym obecnie przebywają moje kozule, dzisiaj przybił i położył legary reszta w innym terminie, bo raz że mąż ma też inne obowiązki, a dwa to w południe kozy się do stajenki zagania bo jest taki upał, a nie chcę żeby bidulki się męczyły. teraz w wolnym czasie można zamawiać deski na daszek i tym sposobem zyskamy kolejny stryszek co do wylewki to jeszcze myślimy jak to zrobić, bo tak wpadło mi do głowy coby zrobić posadzkę z płyt, jakichkolwiek, a wylać cementem czy czym tam, nie znam się między płytami coby nie było dziur. tak właśnie jest zrobiony ten kurnik który kury mają teraz. w kurniku też wczoraj rozwaliłam już odhowalnik i kwoka z małymi spały jeszcze w kąciku na ziemi, ale niech się małe przyzwyczają, że wiecznie nie będą pod kloszem. natomiast małe kurczaki które są z biegusami dzisiaj pierwszy raz nie zostały zaniesione do większej zagrody przy zagrodzie kaczej, tylko zostały wypuszczone z odhowalnika do kacznika i same sobie chodzą gdzie chcą. bieguski najpierw poleciały do foski odprowadzającej wodę, a potem jak znalazły stawik, tak siedzą prawie cały czas w wodzie wychodzą na chwilę zjeśc i do wody.
  17. pięknie tam u Ciebie super opisane czekam na więcej i opisów i zdjęć.
  18. Agatko spokojnie i Ty doczekasz się swoich pierzastych Robercie, to i tak masz ładne stadko 14 gąsek...zazdroszczę widoku jak podrosną koniecznie czekam na zdjęcia Tofik, to widzę że i u Ciebie kaczki w tym roku się nie darzą u mnie w sumie z prawie 60 kaczych jaj, moje plus kupne zostało w inku tylko 6 wczoraj dołożyłam do pełnego inku kurze, czyli 50 jaj, 26 zielononóżek, a reszta to od moich kurek. za 3 tygodnie wyniki...to już naprawdę ostatni lęg w tym roku, a kaczki to jakiś koszmar! nie rozumiem czemu tyle jaj odpadło. kaczor się sprawuje, bo widać że jaja zalężone były, ale zarodki obumarły w bardzo wczesnym okresie inkubacji. jak pozwolą fundusze to będzie trzeba chyba kacznik przedzielić na pół, chociaż to niewielki koszt, bo wystarczy maksymalnie na metr wysokości zrobić ściankę z desek, bo widzę że gęsi i kaczki w jednym to nie jest zbyt dobry pomysł. ciągle muszę kaczkę z małymi na noc zamykać w odhowalniku, bo się boję zeby gęsi głupoty nie zrobiły, a nie chcę rezygnować ani z kaczek ani z gęsi. dzisiaj ostatni dzień praca przy sianku ale dzisiaj to już taki lajcik, mąż w pracy, a mi zostało tylko zgrabać na jedną kupkę drobne sianko między malinami i jutro mąż przyniesie w płachetce bardzo ładna tu trawka, więc szkoda, żeby się zmarnowało a kozom i królikom w zimie powinno posmakować, siano skończone, to teraz czas na ziemniaki, dopiero zaczęły wychodzić, już gość nam obsypywał 2 razy, ale trzeba będzie je z chwaściorów na grządkach przesiekać, no ale czekam aż wszystkie mi wyjdą, coby nic nie zniszczyć, bo na razie odpukać ładnie wychodzą, czyli rosną, a i dzików jeszcze nie było nigdzie w okolicy
  19. witam na forum
  20. Tofik, witaj Robercie, dzięki za pozdrowienia a u mnie dzisiaj strata w maluchach z mojego powodu, chciałam dobrze i wyszło tragicznie. dałam do miseczki trochę wody bieguskom coby się popluskały i 2 kurczaki się utopiły ;( a mąż ostrzegał, ze to zły pomysł no cóż, czasu niestety nie cofnę, głupotę zrobiłam przez którą 2 maluszki straciły życie u mnie też ostatnio mało czasu, robimy siano, a w sumie to już prawie koniec.
  21. Robercie, gratuluję gąsek niech zdrowo się chowają a wiadomo, że co od natury to lepsze, tyle ze nie zawsze mamy możliwość
  22. ja właśnie nie chcę kaczora, bo nie chciała bym żadnych mieszańców z biegusami, a jajka może do tego czasu nauczę się odróżniać jakie są od jakiej
  23. Marcinie, dziękuję za propozycję :* tak jak pisałam, na ten rok daję sobie spokój z indykami, za rok będę "budowała" stadko co do biegusków, to szkoda zabijać nie masz kogoś kto by chętnie przygarnął i się zaopiekował? a z ciekawości, ile zostawiasz dla siebie kaczuszek? i czy już rozpoznałeś płeć? ja dopiero rozdam kaczuchy jak będę widziała co jest co ja chcę kaczuszki bez kaczorka no to Twoje kaczuszki miały prawdziwą radochę ja moim bieguskom tez funduje kąpiel w basenie ale to tylko jak mam czas, bo skubane nauczyły się z niego wyskakiwać
  24. no to tak, kurczak to taki odpowiednik ludzkiego dziecka kurczak to zarówno kogutek jak i kurka a pytanie nie jest śmieszne, dobrze że pytasz mam znajomych w mieście, co to myślą że na wsi nie karmi się zwierzaków, bo one żywią się tylko trawą, jak kurę zabiję to jestem mordercą, ale jak oni kupią w sklepie to już tej kury nikt nie zamordował, koza/krowa daje zawsze mleko, a warzywa same rosną bez ingerencji człowieka tak więc kto pyta nie błądzi, a nauczyć się można wiele
  25. Gusia, witam i ja oficjalnie na Forum
×
×
  • Create New...