-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
pytanie, pewnie że chcemy
-
Henryk, ale na bazarze nie masz pewności skąd te jajka naprawdę są, czy wiejskie czy sklepowe, bo stempel zmyć to nie problem. do tego nie maja ludzie pewności czym karmione były kury, a jak się kogoś zna to się wie czy można mu zaufać czy też nie. ja mam tez kilku stałych odbiorców jaj. jednego raz w tygodniu, a reszta jak jadę do miasta to przy okazji zabieram sporą ilość jaj dla 3-4 osób.
-
Dominiko, cudowna nowina niech się malutkie zdrowo chowają czekam na zdjęcia u mnie na razie bez zmian. gąska w końcu zaczęła chodzić prawie normalnie. ciągle jeszcze większość czasu siedzi ina siedząco skubie trawkę czy zjada, ale już z kacznika sama dzisiaj wyszła, tak wiec mam nadzieję, ze będzie już tylko lepiej. kolejny w kolejce do gara jest kaczor, który ostatnio notorycznie depta gąskę. szkoda mi zostawiać samą kaczkę, bo chowają się z kaczorem od malutkiego, no i jak go nie widzi tylko chwilę zaraz nawołuje, zobaczymy jak to będzie wyglądało w praktyce. dzisiaj gąska wywaliła ostatnie 2 jaja z gniazda, zabrałam jej gniazdo, ale był krzyk jak wróciła do kacznika po porannej kąpieli a tam nie ma gniazda. gdyby nie to, że tak niepewnie siedzi, załatwiła bym jej kilka jaj kaczek francuskich, ale wątpię że wysiedzi na gnieździe 5 tygodni.
-
Młody i tak trzymaj super, cieszę się że Ci się udało znając życie, niedługo powiększysz stadko swoich pierzastych, bo to prawdziwy nałóg
-
witam Robercie, kury zaczynają się nieść w wieku 5-7 miesięcy. Marcinie, no to jajka gąsce załatwiał i niech siada a na nasze gąski młode jakieś fatum padło z tych małych świątecznych co to tylko 2 przeżyły, jedna zaczęła utykać z tych co kupiliśmy, już 5-tygodniowych, ta co ją gąsior deptał ostatnio dalej nie chodzi prawie w ogóle kolejna zaczęła jakoś dziwnie często przysiadać jak by miała coś z nóżkami. i teraz nie wiadomo czy jakiś defekt w genach gąsek, czy może kaczor się na nich wyżywa :/ szykują się u mnie radykalne zmiany w ptactwie wodnym, sporo pójdzie do zabicia, ale o konkretnych planach napiszę, jak z mężem dokładniej przegadamy wszystkie za i przeciw.
-
witam tak jak Kuba napisał i zachęcam gorąco do udzielania się na forum
-
Dominiko, skoro jajka są ciemne to rasa kurek najprawdopodobniej to MARANS szkoda, ze nic się nie wykluło może kurka czuła, ze nic nie będzie z tych jajeczek i dlatego zeszła? mam nadzieję, ze kolejne lęgi będą już 100%
-
Robercie, witaj na forum i w temacie co do młodych kurek które zakupiłeś, dowiedź się jaką paszę jadły do tej pory, bo jak z wylęgarni je masz to na pewno na paszy chowane, a jak od kogoś, to nie wiadomo. i na początek zakup taką samą paszę i mieszaj im z tym co jedzą Twoje dorosłe kury. pomału je przyzwyczajaj, najpierw 3/4 mieszanki niech stanowi pasza, po kilku dniach połowę, potem 1/4 i aż zejdziesz tylko do karmy naturalnej co do perliczki, to mam nadzieję, że się znajdzie i wróci do swojego samczyka
-
kaczki staropolskie dzisiaj pierwszy raz weszły do kacznika i nikt ich nie atakował kaczki młode piżmowe pierwszy raz od nie pamiętam kiedy śpią dzisiaj w kaczniku a nie w stodole. w kaczniku cisza i spokój, kaczki staropolskie śpią w jednym kącie, gąski z gęsiami w drugiem, a francuskie w kolejnym. jutro do kacznika wraca kaczka z młodymi. nagle się okazuje, że kacznik nie jest za mały dla całego zwierzyńca, bo nikt nikogo nie atakuje. jedynie gąski wołają gąsiora dopiero niedawno się uspokoiło w kaczniku. teraz jak tylko mnie paluchy przestaną boleć po skubaniu gąsiora, a puchu miał ogrom, kolej na kaczora. dzisiaj znowu jak wszedł, to od razu skoczył na gąskę która siedzi na gnieździe :/ nie wiem co mu sie poprzestawiało. akurat kaczora to mi bardzo szkoda, bo mam go od małego, no i jest śliczny, ale chyba to go nie uratuje. się zobaczy jeszcze... a takie pytanko, w jakim wieku zaczynają się nieść kaczki piżmowe?
-
już po gąsiorze, teraz czeka mnie robota przy nim. w=nic a nic mi go nie szkoda! szkoda mi tylko gąsek które go teraz szukają, muszę obserwować teraz jego gąskę/partnerkę. bo jak by nie chciała jeść też trzeba będzie ją zabić. kilka dni na pewno trzeba ją obserwować. ojciec z ciotką mi opowiadali, ze jak zabijali gąsiora to zazwyczaj trzeba było za parę dni jego gąskę, bo zdechła by z głodu. ale moze z moją tak nie będzie? zostaje obserwacja. a z gąsiora pyszne obiady tak jak pisałam, dla mordercy nie ma miejsca na moim podwórku
-
biały gąsior przegioł właśnie i mąż idzie go teraz zabić, nie czekam aż będzie miał wolne, własnie przyłapałam go jak depta małą gąskę, prawie ja zabił, nie wiem czy mała przeżyje. mówię o tych małych co kupiliśmy i gąsior je prowadził.
-
Robercie, ale będziesz zabijał wszystkie kury i koguty? czy tylko te starsze? u mnie koguty to akurat z racji tego, ze nie pozwalam im za bardzo męczyć kur, a nie mam gdzie trzymac osobno są szybko zabijane, wiem że jak bym poczekała 1-2 miesiące dłuzej to było by sporo wiecej mięsa, ale nie moge patrzeć jak mi kury marnują i zabijam je jak tylko zaczynają juz bardziej interesować się kurami. zostaje zazwyczaj najmniejszy, albo ten co mu kury jeszcze nie w głowie teraz było inaczej bo siwy mi sie pierwszy raz trafił więc musiał zostać on
-
właśnei policzyłam z ciekawości ile mam zwierzyńca, wszystkiego drobiu z maluchami 73 sztuki, a w inkubatorze i pod kurą prawie 80 jaj, do tego 17 królików. szok, nawet nie wiedziałam ze tyle tego wszystkiego jest. a co do jaj, to ja biorę po 0.70 groszy, spokojnie mogła bym brać więcej, bo moi odbiorcy i tak by brali, ale teraz mam jeszcze małe jajeczka od młodych kurek, poza tym uważam że nie powinnam być zachłanna i tak się cieszę, ze mam odbiorców na nadmiar jaj
-
no tak, ale zawsze coś wpadnie u mnie też kury tylko teraz dołożą do biznesu a przez zimę i wiosnę to trzeba utrzymywać gadziny ale cóż, można zlikwidować cały zwierzyniec i taniej kupić w sklepie bez nic nie robienia, ale mam gdzies takie mięso i jajka juz wolę dołozyć i drożej mieć, ale swoje, zdrowe i ekologiczne
-
Robercie, szkoda gąski no ale tak jak piszesz, zawsze jakieś straty są niestety. ja też na wlasny użytek trzymam zwierzyniec, chociaż kilka sztuk pewnie jak będzie, to sprzedamy drobiu. ale nie za dużo, najpierw ma być dla nas, jak będzie coś więcej to męża kolega jest chętny na wiejskie mięsko. teraz to jajka sprzedaje i kurki na siebie zarabiają a i na króliki, kaczki i gęsi zarabiają ostatnio byłam w mieście, bo miałam sprawę do załatwienia, to przy okazji zabrałam jaja bo miałam spore zamówienie i na metr pszenicy jest a nawet reszta zostanie Adam, a co tak w ogóle Ty trzymasz? sporo masz tego zwierzyńca i wszystko dla siebie? czy sprzedajesz też?
-
witamy na forum i zapraszamy do udzielania się
-
oj tam, mało gęsi? u mnie będzie tylko 9 jak dobrze pójdzie a co dalej się zobaczy myślę nad tym żeby zostawić 1 gąskę garbonosą, a a tak to z białych, tylko jeszcze nie wiem co mam w tych 4 mam nadzieję, ze chociaż 2 gąski są. no ale to się zobaczy. mi wczoraj zginął kurczak nie mam pojęcia co sie stało, jeszcze ok. 17 był bo im przekopywałam kawałek na dżdżownice, a jak zamykałam juz go nie było. szukałam i nic. dzisiaj też przeszukałam obie zagrody i śladu po nim nie ma a zginął najmniejszy kurczaczek z tych z ADHD. u kaczki po nocy bez zmian kaczuszki są wszystkie. gąsior biały idzie nieodwołanie na pień w tym tygodniu, już mężowi zapowiedziałam, że ma wykonac wyrok nie ma sentymentów dla morderców na moim podwórku :/ jajek ostatnio zbieram mniej, bo tylko 9, kury coraz częściej przesiadują w gniazdach te co się nie niosą, zupełnie jak by im się kwoczenia zachciało oby, trzymam za nie kciuki, niech siadają
-
Robercie, no niestety ale teraz trzeba je wykarmić, żeby potem było co zjeść
-
Robercie, no to ładne zakupy poczyniłeś na rynku niech się maluchy zdrowo chowaja
-
no, ja tez się zdziwiłam. a kaczor kaczką francuską się nie zainteresuje, a za gęś by się brał :/ tak czy siak, w planach jest pozbycie się staropolskich kaczek. zostawiliśmy parkę, zeby mieć swoje małe po nich, a tu kaczka mało jaj zniosła, nie siadła na nich i w sumie trzymamy je tylko na ozdobę na to wygląda. inaczej miało to wyglądać zresztą i likwidacja dorosłych gęsi na jesień w planach. zobaczymy jakie nam z małych urosną.
-
heh no i dobrze, ze wymagasz czegoś od ludzi, bo jak można kwokę oddać tak jak piszesz w stanie opłakanym no tak, wysiedziała i kopnąć ją w 4 litery smutne. a ja chyba nie pisałam, moja gąska na dobre się rozsiada, siedzi cały czas, rwie puch na potęgę. no ale co z tego, jak jajek zostało jej już tylko 3 gęsie i to pewnie juz nie dobre. dzisiaj wywaliła ostatnie zepsute jajo kacze. a dzisiaj jak zagoniłam kaczki i gęsi to myślałam, że padnę ze śmiechu, kaczor staropolski wykorzystał że gęś siedzi na jajach i się z nią zabawił najbardziej mnie zaskoczyło, ze gąsiory niczego nei zauważyły, albo im to nie przeszkadzało
-
nie rozumiem, czemu pożyczasz kwoki skoro piszesz, ze masz indyczki i one na pusto siedzą? no chyba, że indyczka się nie nadaje do wysiadywania tych konkretnych jaj a swoją drogą, to nie miałam pojęcia, ze można pożyczyć kwokę od kogoś, szok dla mnie
-
no i jak to jest, że u jednych kwoki na wagę złota, a u innych siedzą na pusto bo nie ma co podkładać a tak na serio, to mam nadzieję ze z tych 2 indyczych jaj mi coś wyjdzie
-
Viv, no to już tylko kilka dni niepewności przed Tobą my z Tofikiem jeszcze musimy poczekać moje kurczaki z inku mają termin na 18, te spod kwoki na 22, a perliczki, kaczki i indyki od 25 Tofik, co do gąsiora, to będzie pyszny obiadek z niego Marcinie, a może podłożysz jakieś jajka indyczkom? chociaż kilka, szkoda zeby tak siedziały na pusto, a nawet smutno
-
niestety, ale gęsi w okolicy nikt nie trzyma, wiec nie ma z kim wymienic. będzie obiadek z gąsiora i basta. życzę Ci aby indyczki Ci coś w końcu wysiedziały, moja młoda kurka siedzi ładnie a indyczki może dlatego takie złe się zrobiły, że siedzą na jajach?