-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
witam a no cisza...my wczoraj zwieźliśmy ostatnie siano z pola, zostało jeszcze na jednym kawałeczku trochę, ale z racji że tam traktorem nie wjedzie, mąż będzie musiał się pofatygować z płachetką i przynieść, bo sianko ładne i szkoda zeby się zmarnowało w polu Marcinie, to widać kaczki wystraszyły się deszczu moja kaczka francuska cały czas niesie jajka do gęsiego gniazda. codziennie przenoszę jej jajka do jej gniazda, które ma zaraz za ścianką, ale nic to nie daje. dzisiaj rano zachodzę do gęsi, a tam w jednym gnieździe siedzą gąska i kaczka tylko, że jak mi potem siądą w jednym gnieździe to całe g...będzie z tego wysiadywania. a u mnie dzisiaj 2 kurczaki z tych najmniejszych spędziły noc na polu. wczoraj byliśmy u znajomych i wróciliśmy przed 22. w kaczej zagrodzie do kacznika zagoniłam małą gąskę 2 kaczuszki i kaczora, reszta spała. a w kurniku tylko policzyłam kury na grzędzie, bo maluszków nie jestem w stanie policzyć no i zamknęłam kurnik. gdzie mi przyszło do głowy żeby sprawdzać wybieg, czy na pewno wszystko wróciło do kurnika, przecież kury i kurczaki zawsze same wracają. a mąż rano otwierał kurnik i mówi mi, ze 2 małe kurczaki latały już po polu. dobrze, że im się nic nie stało i dobrze, że na wybiegu są porobione różne zakamarki w które chowają się przed deszczem, więc pewnie i tam spały, na szczęście miejsca te są wyścielone siankiem u mnie zapowiada się na kwokę od 3 dni siedzi na grzędzie, schodzi tylko jak kury niosą jajka, a potem siedzi cały dzień i całą noc. szkoda, że nie siadła kilka dni temu, to dostała by jaja z inku i jutro by jej się maluchy kluły ale tak to jest za wcześnie, dopiero się rozsiada, jutro jajka dostanie.
-
Panowie, dzięki za odpowiedź czyli z tego co zrozumiałam, obornik, podorywka, 2-3 tyg. później wapno i głęboka orka? zboża wszelakie odpadają na tym polu, nie wjedzie mi na nie kombajn. dlatego myślałam, zeby wsiać coś co potem będzie albo na zaoranie, albo na zielonkę ewentualnie. nawozów też raczej nie będę sypała na całe pole, nigdy nic nie sypaliśmy, chociaż może czas zmienić myślenie i zrobić pole raz porządnie, sypnąć nawozem i za rok mieć swoje warzywa z tego pola po minimalnym nawożeniu, niż kupować od kogoś kto nawozów sypie ile można...
-
witam sprawdziłam dzisiaj jaja na których siedziała kaczka, zniosła ich w sumie 12, ale wszystkie puste. zabrałam je jak wysżła do stawu i podłożyłam jej w zamian 7 gęsich jaj. jak wróciła siadła na nich bez problemu wiec jest szansa na gąski małe za 4 tygodnie kaczor jak tylko go rano wypuściłam zaraz zabrał się za kaczkę a potem latał jeszcze za nia po wybiegu, widać chłop wyposzczony no a u mnie w tej chwili ma tylko 1 kaczkę, bo jedna siedzi na jajach, a ta co jeszcze chodzi z małymi mu się nie da
-
nie znam się, ale wydaje mi się że to zależy od Ciebie i tego w jakim stanie będziesz utrzymywał stajnię. jeden wywala obornik ze stajni codziennie inny raz w tygodniu. na wsi jest babka która ma 1 krowę i tyle obornika co gość z 3 krowami. więc myślę, że częstość sprzątania też ma znaczenie. ale tak jak piszę, ja się nie znam wiem natomiast, że ja przez 5 tygodni posiadania 2 kóz, plus 20 królików nazbierałam tyle obornika co sąsiad od jesieni z 10 świń. a przecież świniom też się sprząta... nawet ostatnio usłyszałam, ze głupia jestem, bo kto to widział żeby kozom codziennie sprzątać, bo muszą spać w czystej stajence i na nieobsranej i nieobsikanej słomie. a tak w ogóle to każdemu zwierzakowi w lecie powinno się ścielić trawą, bo jest za darmo tak więc zostaję przy swoim zdaniu, ze ilość obornika zależy od Ciebie. poprawić mnie i skrytykować jeśli nie mam racji
-
witam, pozwolę sobie odświeżyć temacik jedno z moich pól aż prosi się o wapnowanie. wcześniej tego nie zauważaliśmy, bo raz nie interesowaliśmy się za bardzo polem, 2 dość długo tam był zwyczajnie ugór. wiem, że lata temu pierwsi właściciele tej ziemi mieli pole zadbane. siali na nim zboże, sadzili ziemniaki, buraki. ale to było ze 20 lat temu, my kupiliśmy już takie zapuszczone i dopóki nie dorobiliśmy się sprzętu tak stało. ale mniejsza o to...jak wapnować? kiedy? i jakiem wapnem? teraz na tym polu mam posadzoną kapustę i fasolę z dyniowatymi, ale z racji tego, że prawie wszystko zjadły sarny i ślimaki, a reszta zgniła po tym jak warzywa stały 5 dni w wodzie zastanawiam się nad zaoraniem tego pola i zabraniem za nie juz teraz. czy nie za wczesnie jest? czy trzeba z tym czekać do jesieni? na pole chcemy też dać obornik, bo w tym roku mamy w końcu swój i można będzie zadbać o pola. co najpierw zrobić? zaorać? wapnować? czy rozrzucić obornik? moze i głupie pytanie, ale proszę o konkretną odpowiedź jak po kolei wygląda doprowadzenie zakwaszonego pola do porządku. może coś jeszcze teraz wysiać co pomoże tę ziemię odkwasić? prosze o rady jak dla zupełnego laika, czyli krok po kroku
-
Robercie, raz dziennie o jednej porze jest dość dla kwoki. nie zabieraj jej tak często. ja moją ściągałam raz dziennie już nie pamiętam ale jakoś to było o 19. kwoka zjadła, napiła się, wypróżniła i wracała do jaj. naprawdę za często ją ściągasz. ustal sobie jedną godzinę o której jesteś zawsze w domu i o tej ściągaj kwokę. ona szybko się nauczy i nie będzie przypadku żeby w gniazdo narobiła, bo będzie wiedziała że zabierzesz ją na wybieg. sprawdzaj czy kury nie donoszą jaj kwoce. a co do trzymania kwoki osobno, to nawet jak się ma tylko 2 pomieszczenia można. u mnie kwoki jak już jakieś się znajdą, to robię im taki prowizoryczny odhowalnik w kącie kurnika. kilka desek, coś na górę. do tego dostaje jedzenie i picie. żadna kura jej tam nie wejdzie i kwoka ma całkowity spokój a ile dni już siedzi kwoczka na jajach? trzymam kciuki żeby wytrzymała do samego końca u mnie rano było zapoznanie kaczora z kaczkami od razu chciał się zabrać do roboty ale kaczka która ciągle wodzi młode się mu nie dała, a ta co się niesie siedziała na gnieździe i go pogoniła teraz siedzą na wspólnym wybiegu, mam nadzieję że kaczka która nosi jaja jednak dopuści w końcu kaczora, bo dobrze było by żeby jaja były zapłodnione
-
no właśnie a zdjęcie jutro jak znajdę czas zrobię i wstawię u mnie kaczor będzie jedyny, wiec jak tylko nie pobije się z gąsiorem to szybko do siebie dojdzie i piórka mu odrosną a młode po nim będą na pewno ładne, bo mam kaczkę czarną i 2 białe, a ten szary
-
Marcinie, fotki na razie nie mam jak wstawić, chyba że to nie było do mnie kaczor jest siwy, bo takiego wybrałam, trochę wyskubany, ale to od bójek z innymi kaczorami co do kur, własnie byłam zamknąć kurnik i niestety ale brakuje 1 kurki z tych młodszych
-
Witam Marcinie, z bieguskami nie pomogę bo sama dopiero zaczynam z nimi przygodę Robercie, no to młodziutka kwoka, jak dopiero zaczęła się nieść i już chce siedzieć. tylko żeby do jej gniazda w którym siedzi nie miały dostępu inne kury. a u mnie dzisiaj w kaczniku siedzi nowy towarzysz kaczuszek jak się okazało mój kaczorek nie jest kaczorkiem, a kaczuszką wysiadującą jajka dzisiaj była u mnie dalsza sąsiadka i mówi, ze mam same kaczki, żadnego kaczora zaproponowała żeby do niej wpaść wieczorem to mi pożyczy na kilka dni jednego, coby jaja tej co zaczęła nieść kilka dni temu były zalężone. byłam przed chwilą i jako, ze wolała bym mieć tego kaczora u siebie, to zapytałam czy by nie sprzedała, sprzedać nie sprzeda, ale da teraz napiszcie mi czy jak za kaczora dam jej 50 złotych to nie będzie mało? ona nie chce kasy, a ja nie chcę za darmo, takie przesądy . sprawdzałam na tablicy i kaczory są w granicach 35-70 złotych. a wczoraj u mnie strata w kaczuszkach, tym razem naturalna. padła mi młoda kaczuszka, ta co na nogi zaczęła siadać. tak więc zostało mi tylko 8 kaczuszek. jutro pasuje mi jakoś zajrzeć do kaczki która siedzi na jajach, chcę sprawdzić jaja czy są zalężone, bo jak nie, to podmienię i dam jej gęsie jaja. coby nie siedziała na marne. ale w takim miejscu siadła, do którego nijak nie ma dostępu, trzeba będzie jutro kombinować. aha, kaczor jeszcze nie zapoznał się z kaczkami, na razie siedzi w kaczniku, zrobiłam dla niego taki odhowalnik, ma tam wodę i jedzenie. jutro rano mam zamiar na pole wypuścić tylko gęsi, a kaczki zostawić w kaczniku na 15-20 min. i wpuścić kaczora. niech się poznają najpierw w stajni, no i niech kaczor potem wie gdzie ma na noc wracać moje kurki dzisiaj miały bardzo dużo szczęścia. jedną dopadł jastrząb, dopadł bo pełno piór, ale policzyłam wszystkie bo schowały się w stajni i żadnej nie brakowało teraz kolejne liczenie przy zamykaniu będzie, ale mam nadzieję, że wszystkie są
-
Marcinie, na ślimaki to nie tylko biegusy, ale wszystkie kaczki z tym, że u nas w tym roku prawdziwa plaga, a kaczek malutko. poza tym pole mam kawałek od domu, za blisko rzeki żeby ryzykować puszczenie kaczek samopas. rano chodzę i zbieram te okropne ślimary i robię im kąpiel w solance, a trochę dostają kaczki, ale nie dużo a sypać nie będę niczym na ślimaki, bo w tym roku miałam warzywnik na 2 polach po 10 arów każde, więc chyba bym zbankrutowała na preparaty. za rok trzeba będzie zrobić malutki ogródeczek, taki żeby opłacało się sypać granulki na te paskudy, a na reszcie sadzić to czego nie ruszą, czyli czosnek, cebula... my też palimy wieczorami, bo raz żeby mieć ciepłą wodę, a dwa zeby przyjemnie było wyjść spod prysznica, bo chłodno jest
-
Marcinie, najwyższy czas poszukać kogoś kto pomoże Ci w tych pracach, ale nie tylko do prac przydał by się ktoś u boku u mnie pola zapuszczone, ziemniaki trzeba odchwaścić, ale tutaj roboty na 1 dzień, natomiast pola z warzywami koszmar! plewię tylko to gdzie warzywa mam, czyli niewiele. w tym roku naprawdę oprócz cebuli to nie wiem co jeszcze będzie, coś tam fasoli. koszmarny i biedny rok. no i ziemniaki będą i kapusta. reszta to albo ze wzeszła bo zgniła, albo wyschła, albo ślimaki zjadły jak wyszło...szkoda mojej roboty
-
już słyszę jak lecą niecenzuralne słowa przy takiej robocie zresztą, teraz to musi najpierw drewno skończyć, potem wybiegi chyba połączymy, no i kurnik trzeba skończyć...taak więc jak widzisz roboty jest, a mąż tylko jeden
-
heh, mój mąż zdolny? co trzeba to zrobi, ale żadnego majsterkowania i dłubania nie lubi i nie umie Robercie, no to trochę drobiu rozdałeś masz rację, niech małe uczą się opieki i szacunku do zwierzaków Viktorio, córka na pewno w końcu się przekona, ze ze strony kur nic jej nie grozi
-
Viktorio, u mnie też wybiegi ogrodzone, z tym że ten kaczy ma tylko 1m wysokości, a ten kurzy ma 2m wysokości, a z innej strony 160cm. co do żywołapki to chyba albo na noc stawiać, albo w miejscu do którego nie chodzą kury, bo na pewno się złapią
-
z ciekawości aż zajrzałam na allegro i poszukałam pułapki na jastrzębie bo nigdy nie słyszałam o takiej, no ale 300 złotych, to jest kosmiczny wydatek jak na mnie. co do jastrzębi, to właśnie jeden nawiedził mój wybieg kurzy, piór pełno w jednym miejscu, ale przeliczyłam wszystkie kury i kurki i niby liczba się zgadza. kaczki też wszystkie. tylko nie policzyłam małych kurczaków, ale tych nie jestem w stanie policzyć. no ale pióra są ewidentnie z większej kury, widać kura sie uratowała, albo gęsi go wystraszyły? nie ważne, ważne że nic im nie jest
-
witam mój kaczor okazał się kaczką. posłuchałam starszej sąsiadki która to niby zna się na kaczkach i jak tylko zobaczyła, powiedziała że to kaczor. przez nią mogę stracić małe zobaczymy. kaczka zrobiła sobie gniazdo w stodole pod klatką królika, za pustakiem i w ogóle jej nie widać, ale dzisiaj jak przeganialiśmy kaczki i gęsi do zagrody kurzej, to ta zwiała do stodoły, szukaliśmy z latarką każdy zakamarek, ledwo ogon widać tak schowana, puchu narwane. tylko że wczoraj jak wróciła to do rana była poza jajami, myślę że to 2-3 dzień wysiadywania, jak myślicie czy taka przerwa nie wyziębiła jajek? wczoraj kaczki i gęsi były u kur cały dzień i nic nie zginęło ale nie wiem czy nie będzie naturalnej straty i to podwójnej moja mała gąska garbonosa siadła na nogi, ale tak na amen. wczoraj musiałam ją z wybiegu nieść do kacznika, a dzisiaj nie wyszła tylko dostała pod dziób wodę i jedzonko. druga gąska garbonosa też ma niepewne nogi i ledwo chodzi. z mężem doszliśmy do wniosku, że albo koniec z gęsiami, albo jak będziemy chcieli je trzymać, to trzeba będzie szczepić na początku. innego wyjścia nie ma.
-
aż dziwne, ale kaczor wrócił do domu
-
Robercie, u mnie na szczury to tylko trutka pomogła, no i Totek też coś tam złapał moje kaczki i gęsi od dzisiaj siedzą w zagrodzie kurzej, bo ta jest wysoka na 2m. wczoraj lis zabrał mi kolejne 2 małe kaczki, zostało mi już tylko 9. do tego wieczorem kaczor poszedł w długą i obawiam się, ze już nie wróci. jak tylko mąż skończy z drzewem, to będziemy łączyć chyba oba wybiegi, bo zostało nam jeszcze 50m. siatki wys. na 2m. tak więc kurnik jeszcze będzie musiał jednak trochę poczekać. teraz drzewo, potem wybieg. Viktorio i ja dołączę się do kogucich życzeń urodzinowych dla Ciebie
-
witaj Robercie kaczor na szczęście wrócił cały i zdrowy ale z lisami się zgadzam, za dużo tego dziadostwa.
-
Marcinie, a jakie inne skuteczne sposoby na lisa? na razie kaczki i gęsi są zamknięte w kaczniku, zaraz jedziemy do kościoła więc nie będę ryzykowała, ze pod naszą nieobecność weźmie wszystko.
-
Agi, jest dopiero czerwiec więc spokojnie możesz nastawiać inku u mnie kolejna strata od samego rana już znam winowajcę u kaczek, lis! rano jak doiłam kozę słyszałam rumor gęsi, wyleciałam, ale lis zdążył zabrać małą kaczuszkę, nie ma też kaczora. duża gęś nie ucierpiała, ale piór w skrzydełkach brakuje. nie wiem czy nie dopadł małej gąski, bo nie może chodzić, nie widać żadnych ran, może uciekała tak szybko a wiadomo, ze gęsi do najzgrabniejszych nie należą i się wywróciła z górki? nie wiem. mąż wyczytał żeby radio było włączone i do tego szmaty porozwieszane . nie wiem, zobaczymy czy to coś pomoże. a jak by tego było mało, to dzisiaj w nocy zdechł ten słaby kurczaczek przynajmniej wiem, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy, żeby mu pomóc, bo i do domu go zabierałam pod lampę i zioła mu parzyłam. zwyczajnie był słaby. Agi, sto lat dla Twojego dziewięciolatka
-
nie wiem, sąsiedzi są jedni do bani, złodzieje okropni, ale jeśli juz by coś ruszyli ze zwierzaków, to raczej na złość, a nie żeby chować. obcy raczej tu nie chodzą, za daleko od drogi. ech...nie wiem co o tym myśleć, ale mnie to wkurza. a tak z innej beczki, to mam w domu lokatora na noc jednen kurczak, ten takie słabszy i mniejszy, pisałam o nim ostatnio, że już mąż miał go iść zabić coby się nie męczył, a ten ozdrowiał no więc zabrałam go dzisiaj do domu pod lampę, bo kurczaki po nim chodziły, one już są 2 razy większe od niego i zwyczajnie go nie zauważają, w ciągu dnia jest ok. ale na noc niebezpiecznie się robi, tym bardziej teraz jak małe śpią już w dorosłym kurniku, no i miejsca pod lampą szukają też perliczki i kurczaki spod kwoki, tak wiec zabrałam małego, coby mu reszta przez noc nie zrobiła krzywdy
-
Agi, witaj no to piękny przychówek masz skoro już nie potrafisz policzyć widok 12 gąsek...bezcenny może za rok mi się uda króliczki zdrowo się chowają i dobrze niech następne się rodzą mówisz, ze z półek metalowych? za drogo jak dla mnie, my to robimy klatki z resztek desek, albo tak jak ostatnio mąż zrobił ze starej szafki. w planach kolejne, ale te też będą bardziej z odzysku niż inwestowane co do bocianów, to niestety, a może stety nie ma gniazd u nas. czasami widzi się parę bocianów, ale tylko i wyłącznie przy koszeniu trawy na siano, w innych wypadkach nie widuję tu bocianów, a jak już do rzadko. no nic, domysły można snuć, ale pewności nie mam co do niczego. szukaj szybko tego kabla i dawaj zdjęcia a w razie co nie masz adaptera do karty pamięci? lepsze urządzenie i się nie gubi
-
Marcinie, mój mąż też o tym myśli, w sumie sama jakoś nie skojarzyłam faktów. ale wszystko się zgadza. dzisiaj nas nie było i zginęła kaczka mała francuska, wczoraj nas nie było też chwilę i zginęła kaczka bieguska. normalnie strach z domu się ruszyć. nie wiem, moze to tylko zbieg okoliczności, bo kurczaki nam zginęły, a wtedy w domu byliśmy. ale lisa zdecydowanie nie podejrzewam, bo po pierwsze po lisie zostaje ślad, czyli dużo piór, a poza tym gdyby lis wpadł w zagrodę, to nie zabrał by tylko jednej kaczki czy kurczaka, a najpierw by wydusił ile by się dało, a dopiero potem by wynosił. wiem jak działa lis, bo miałam rok temu z nim do czynienia. po jastrzębiu też zostają pióra z tego co pamiętam, jak rok temu mi kilka kur i kurczaków zabrał. no ale może przesadzam...
-
witam. u mnie kolejna strata, zaginęła kaczuszka francuska. kur jeszcze nie liczyłam, bo jeszcze na polu siedzą. ale z mężem zauważyliśmy dziwną sprawę, zawsze nam coś ginie jak nas nie ma chociaż na chwilę w domu. a dzisiaj nas nie było kilka godzin. nie wiem, może to przypadek, a może coś znaczy? w sumie to mąż to zauważył. kury na szczęście wszystkie są