-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
haha, dobitnie to im czasem mówię, że wylądują w garze jak biały gąsior to jest dobitne, bo biały rzeczywiście w garze skończył a co do ilości drobiu, to ja rok temu tez miałam tylko kilka kurek więc Tomku wszystko przed Tobą
-
Tomku, takie straszenie nigdy nie działa co ja się moje gęsi nastraszyłam, ze jak się nie uspokoją i nie przestaną być takie wredoty to w garze wylądują. gęsi jak były wredoty tak są, a do gara na pewno nie trafią
-
Tomku, utykaniem się nie przejmuj, jak nie ma innych objawów. mój dziki kaczor, czyli staropolski którego miałam też utykał. jak jeszcze był młody zaczął utykać i tak utykał cały czas, w niczym mu to nie przeszkadzało niestety z własnej głupoty wylądował w garze do tej pory mi go szkoda, a to już tyle czasu minęło Robercie, moje zanim im lotki podcięłam, też fruwały wysoko sąsiadki z zza drogi kaczki latają przynajmniej na wysokość 5 metrów, bo ponad dachami, i potrafią przeleciec 2 koła od niej do mnie, a po lini prostej do niej mam ponad 150 metrów piżmówka to dobry lotnik, ale takie latanie wg. mnie jest niebezpieczne i dlatego z bólem serca, ale naszym podcięliśmy skrzydła
-
witaj na forum Piotrze na pewno znajdziesz tutaj wszelkie informacje, ludzie są bardzo pomocni a i wiele zostało już napisane zapraszam do czynnego udzielania się na forum
-
Tomku, to zapraszam na ciasto:) jak tak Cię skręca Amelko, a wiesz że o tym nie pomyślałam dzięki za czujność nawet nie myśl sobie że poczułam się urażona :* bo tak nie jest poza tym, forum nie jest tylko po to żeby sobie przyklaskiwać goście pojechali, ciasta spróbowali, nalewek pokosztowali no ale do sera koziego się nie przekonali i mimo że "miał śmierdzieć" a nie śmierdział to nie spróbowali. rozwala mnie mentalność ludzka... chciałam się pochwalić bieguskami i perliczkami, to akurat jedne i drugie się schowały
-
kury na wolnym wybiegu i 600 niosek na 25 arów? marnie to widzę. sanepid na pewno przy takiej ilości kur a co do norm kurnika, to myślę, że najlepiej zapytać w urzędzie. na pewno są dokładne wytyczne co do minimum jakie musi spełniać taki kurnik
-
Amelko, ale ja mówię o zwierzakach zadbanych i karmionych naturalnie :* nawet nie wspomniałam o innych, bo wśród nas nie ma osób które karmią czym bądź i nie dbają :* co do warzyw i owoców, no to niestety ale masz rację. u mnie sąsiadki córka ma owoce ekologiczne na kilku polach. oczywiście z papierkiem i dopłatami do EKO. a większość pól z malinami czy porzeczkami przy drodze głównej uczęszczanej przez tiry. a ile jest pól EKO przy krajówkach? no ale tak jak napisałaś, takie czasy... pisząc, ze dawniej ludzie byli zdrowsi sugerowałam się w sumie tylko opowieściami mojego ojca i babki. biedni ludzie jadali to co na polu wyhodowali plus mięso raz w tygodniu. ciasta piekło się tylko 2 razy do roku na swięta. atak to jadło się głównie owoce, warzywa i kasze. więc jak by nie patrzeć bardzo zdrowe jedzenie mój dziadek umarł w wieku 60 lat na raka, ale reszta moich dziadków żyli długo i umarli raczej ze starości, a nie z powodu chorób. no ale masz rację, swoje nie zawsze znaczy zdrowe. gość na wsi chowa drób i świnie dla siebie. ma zdrowe ekologiczne mięso. gość po 40, żona nie ciut młodsza. córka 20 lat. i wszyscy wierzą, ze mają zdrowe i eko, a kury i świnie karmione są głównie paszą kupioną w sklepie
-
witam Tomku, no to ktoś widać drogo ceni swój drób, ale już kogoś nie koniecznie kura za parę gęsi szkoda królika a miał jakiś dolegliwości wcześniej? co do jajek, to wielcy "uczeni" najpierw kazali nam je jeść, potem tylko kilka tygodniowo bo nie zdrowe, teraz znowu obalaja swoją teorię i jeść nawet kilka dziennie. jajka są bardzo zdrowe, nie słuchajmy naukowców i ich pierdół. ludzie na wsiach od zawsze żywili się tym co sami wytworzyli, nikt nie liczył sobie jajek, a ludzie byli zdrowi i długo żyli w zdrowiu. to jak z mlekiem, raz mówią ze zdrowe innym razem że nie trzeba jeść wg. własnego rozumu. a jak się ma swoje to na pewno jest zdrowe i nie ważne czy jajko od zielonej kury, towarówki, gęsi czy perliczki. jak swoje to wszystkie zdrowe aha, a najbardziej niezdrowe to nie są jajka a to z czym je łączymy, czyli zazwyczaj z masełkiem i majonezem to one nam szkodzą w tym połączeniu, a nie jajko samo w sobie
-
Marcinie, jestem zawiedziona, bo kupiłam 19 kaczuszek, a odchowałam tylko 3 z 19 było by już trochę mięska, a ja bardzo lubię rosołek z wkładką kaczą, no i kacza pierś...poezja Mila, zielononóżki potrzebują sporo miejsca. ale podobno ich jajka mają mniej cholesterolu, z tym że nie należy bać się cholesterolu z jajek, tym bardziej ze swoich jajek jajka są bardzo zdrowe a co do mięsa, to raczej nam swojego nie braknie, bo mamy jeszcze króliczki u mnie jeden królik to 3-5 obiadków
-
właśnie najlepsze w kogutkach jest to pianie co do kur, no to jeśli miały by wyjście na ogród to myślę, że w kurniku 5-6 kur można by trzymać. bo nie ilość grzęd ma tutaj znaczenie, a podłoga. w zimie jak jest bardzo zimno kury siedzą w kurniku i wbrew pozorom nie siedzą całymi dniami i nocami na grzędach, ale muszą trochę mieć wolnego miejsca na podłodze, trzeba jedzenie postawić, wodę, no i pochodzić sobie muszą. bo jak trzymać swoje kury, to nie w warunkach biednych fermowych kur Tomku, gratuluję zakupu. też czekam na zdjęcie Marcinie, u mnie teraz jest drobiu kurzego łącznie z maluchami równo 60 sztuk. kaczek 7 plus 4 biegusy gęsi 6 tak więc nie ma tego dużo. szczególnie na ptakach wodnych w tym roku jestem zawiedziona, ze mi się tak bardzo nie udało co do nasion ogórków, to jak masz to oczywiście dorzuć mi kilka nasionek jak nie wzejdą w domu w doniczkach, to wtedy zakupię, a może się uda i będą z nich piękne plony a nasionek w tamtym roku to była ogromna masa
-
witaj Milcia kurki przetrwają, ale jak będą miały zimno w kurniku to raczej z jajkami można się pożegnać. chyba że będzie ciepła zima co do wymiarów kurnika, to pewnie kilka kurek by można w nim trzymać, no ale już wybieg maluśki. kury jednak potrzebują trochę przestrzeni. taki mały wybieg, to 1 kura zaraz wydziobie, a co dopiero jak by ich kilka było.
-
fajne ptaki no właśnie, gdyby nie ta kasa... ami się właśnie przypomniało jak wczoraj wracałam z Rz-a,na jednym z podwórek widziałam piękne czarne perliczki może nie były czarne,. ale z daleka tak wyglądały. śliczne i dużo na pewno było ich co najmniej 20 cudny widok
-
hahaha, dobre Amelko on tak z miłości on Cię w rączkę całował Amelko, pokaż no to ogłoszenie nam, a nie tylko opowiadaj na Twoim miejscu bym dzwoniła tym bardziej, ze nie daleko. tylko może najpierw pogadaj z mężem coby nie był zszokowany potem
-
Marcinie, ja moim w zimie jak daję suszoną pokrzywę, to mielę ją w maszynce do mięsa i taki pyłek im mieszam ze zbożem, to do paśników ląduje i zjadają albo rok temu to jak jeszcze nie miałam śrutownika, to qq parzyłam, potem taką mokrą przez maszynkę do mięsa przepuszczałam, do tego czosnek i co tam miałam marchewkę, pietruszkę czy buraka tez mieliłam, dosypywałam pokrzywe i wszystko wcinały ale to nie codziennie. w tym roku mam śrutownik więc z qq już nie będę musiała kombinować, ale czosnek jakoś trzeba będzie przemycać a czosnek u mnie w tym roku paskudny, duży ale paskudny. tzn. część jest bardzo ładna, ale część taka paskudna! pierwszy raz tak mam. Amelko, bo Ty masz dobrą rękę do zwierzaków :*
-
chyba masz rację z tym zainteresowaniem ptaków jedzeniem mąż rano wykosił u kur młodą pokrzywę i malinę, a w ciągu dnia miałam robotę i zupełnie o nich zapomniałam, oby jutro było słoneczko, to wyniosę od kur i mam nadzieję, ze szybko i ładnie przeschnie pokrzywa trafi do wora, tam gdzie wcześniejsza jest, a malina do pudła moje kury to najbardziej są zadowolone jak im wywalę kosz obierek z jabłek wtedy to i gęsi i kaczki są znacznie szczęśliwsze niż jak mają do dziobania większe kawałki ale i jabłka w całości wcinają jak mają ochotę
-
http://www.rolnik-forum.pl/Thread-wapnowanie-kiedy-i-jak-wykonujecie szukanie nie boli, to tak na przyszłość, nie ma co zakładać miliona takich samych tematów
-
Marcinie, przepraszam widac nie zauważyłam, albo nie doczytałam oczywiście, ze jak to nie kłopot to będę Cię prosiła o trochę nasionek juz jeden zakup mniej na wiosnę tak więc jak to nie problem to możesz mi coś tam ususzyć tylko mniej jak rok temu a co do działania pestek dyni, tak działa odrobaczająco i nie tylko na drób ale i na ludzi ale tylko pestki, reszta nie a co do jabłek, to u mnie juz ostatnie moje jabłka lądują do zagrody ptasiej, ale może na dniach pojedziemy do teściowej jak auto zrobimy i ze 2 worki przywiozę dzisiaj zbierałam owoce kaliny która jest w zagrodzie. kury mają dostęp do owoców, bo 2 odnogi się złamały i tak sobie leżą, ale jakoś kury nie jedzą. nagle jak dzisiaj poszłam z miską po owoce, to z miski mi z wielkim smakiem wyjadały a niech im na zdrowie wyjdzie
-
witam Marcinie, mam nadzieję, ze Twój kaczor szybko do siebie dojdzie i że to nic poważnego. mój kaczor jakiś czas temu kichał, ale przez 3 noce z rzędu do wody wszystkim ptakom podawałam wit.C do rozpuszczenia i kichanie ustało. tak więc u mnie obyło się na szczęście tylko na strachu.
-
Amelko, będę dopuszczała. nie wiem czemu napisałam dla kóz, chodziło mi oczywiście tylko o króliki dla kóz suszę inne pyszności one głównie wierzbę, lipę i dęba lubią
-
Marcinie, te już są odchowane i dlatego tak mi na tym zależy, poza tym jak bym te kupiła, to na wiosnę może już bym mogła liczyć na jajka od samiczki i na młode. ale tak jak piszę, życie weryfikuje nasze plany, a auto jest najważniejsze, bez sprawnego auta na tej dziurze nie da się żyć u nas z racji turkuci które zjadły ziemniaki, nie ma co kopać. sąsiad kopał swoje, z całego pola prawie 30 arowego zebrał 4 worki ziemniaków. sąsiad z którym nie żyjemy za dobrze, a ma pole przy naszym i ziemniaki przy naszych, też widzę że jeszcze nie kopie, chociaż na wsi już wszyscy po wykopkach. więc być może też z kopania zrezygnował.
-
Marcinie, to wczoraj miałeś generalne porządki u mnie też pasowało by przed zimą pobielić, bo na wiosnę bieliłąm, ale znaku już nie ma no ale zobaczymy jak się wyrobię. co do indyków które chcę kupić, kurde ciągle czekamy na tę kasiorkę co ma przyjśc, miała być ok. 2 tyg. temu i cisza a jeszcze teraz doszła nam naprawa auta, w sumie jakieś 8 stówek. więc jak ta kasa nie przyjdzie, to z indykami niestety ale w tym roku mogę się pożegnać mąż we wtorek ma sytuację wyjaśnić. a ja się coraz bardziej wkurzam, bo mi na tych indykach bardzo zależy. 2 dni temu wieczorem jak robiłąm jak co dzień obchód w koło zagrody, przy stodole znalazłam szczura! wprawdzie zatrutego bo trutka ciągle jest wyłożona, a na noc wykłada się niżej. ale aż się boję coby było jak by taki ogromny szczur dopadł moje kurczęta. na szczęście na razie nic się nie dzieje.
-
witam Tomku, wczoraj Was tylko poczytałam i na nic innego nie miałam siły. byłam w Rzeszowie, a dla mnie to prawdziwa męka, wracam potem okropnie zmęczona! no ale musiałam pojechać. co do piżmowych, ja w tym roku mam 2 młode, są z końca października jak się nie mylę. musiała bym sprawdzić. obie siedziały, jedna wysiedziała gąski, a druga nie wysiedziała nic, bo jaja zeżarła ale teraz widzę, że już ma w gnieździe 4 jaja, już sprawdzałam zalężone, więc może coś tym razem wysiedzi. a jak znowu zeżre jaja, to do gara pójdzie. no ale jestem dobrej myśli sprawdziłam, moje 2 kaczki są dokładnie z 16 października. ja za rok planuję dokupić pekinki o czym już nie raz pisałam, bo w tym roku mi się nie udało, nigdzie nie było. bo będę liczyła na swoje mulardy. pekinka plus piżmowy kaczor, jest szansa u mnie ptaki od godziny 6 już lataja po zagrodzie mgła dzisiaj okropna. ale ładna pogoda, więc muszę męża dopilnować coby mi piękną pokrzywę i malinę która mają już ok. pół metra skosił i będzie do suszenia młodziutkie pachnące pokrzywa dla drobiu na zimę, a malina dla królików i kóz na zimę Tomku, a zdjęcia możesz wstawić tutaj po rejestracji http://www.flog.pl/rejestracja/ albo tutaj http://www.rolnik-forum.pl/ezgallery.php?cat=6 na samym dole pod zdjęciami masz DODAJ OBRAZ, dalej Cię pokierują
-
Robercie, a widzisz. dzięki za info Amelko, od kiedy siatka ogrodzeniowa jest na 2m wysoka, to tylko jastrząb czasami cos upoluje, ale rzadko mu się udaje. czasami coś jeszcze upatrzy sobie wybieg, ale z lisami mam spokój. ja nie mogła bym się pozbyć zwierzyńca, chociaż by dlatego, że nie potrafiła bym już zjeść drobiu zakupionego w sklepie [a fuj!!] jak odróżnik perlika od perliczki?
-
Amelko :* cos czuję, że na wiosnę niezła wymiana jaj na forum nastąpi co do likwidacji hodowli, to mój mąż wie że niestety nie jest tak kolorowo. i nigdy ale to nigdy nie ma szans na odchowania 100% tego co się kupiło, czy tego co się wykluło. zawsze będą jaakieś straty, mniejsze czy większe ale będą. my jedynie możemy robić wszystko żeby były one jak najmniejsze, ale niestety musimy się z nimi liczyć przykre, ale inaczej nikt chyba nie trzymał by żadnego zwierzaka.
-
silki takie porządne w wysiadywaniu? no to za rok u mnie muszą się silki pojawić koniecznie Amelko, z tymi bieguskami to nie będzie raczej problemu, bo jednak samiec zostanie na pewno jeden muszę w końcu je zidentyfikować pamiętaj, ze jak będziesz chciała to na wiosnę i jajka gęsi i kaczki francuskiej dostaniesz a bieguski to będzie trzeba chyba oddzielić wczesniej od kaczek, bo nie umiała bym odróżnić jaj biegusek od piżmówek ale to na wiosnę się zobaczy. bo podejrzewam, że raczej bieguska z piżmowym się nie skrzyżują, bo za duży kaczor tak więc wydaje mi się, że wystarczyło, by zamknąć bieguski jak zaczną się nieść, uzyskać potrzebną ilość jajek i dalej niech latają z resztą Amelko, a Twoje zwierzaki mają raj na ziemi gdyby nie to że u nas lisy grasują to też bym moje chętnie wypuszczała poza ogrodzenie. no ale jest jak jest. już rok temu wybrałam życie ptaków, ograniczając im tym samym wolność