-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
no, wszystko zamknięte, dzień pomału można kończyć jeszcze kolacyjka. Marcinie, a no nie chce mi się ogarniać, ale dlatego właśnie napisałam ze ogarnąć, bo sprzątać to już zupełnie nie mam sił co do ziemniaków, to kaczki i kury mogły by nigdy wczesniej nie jeść, a i tak się jak wariatki na nie rzucą mi na dniach pasuje pojechać po ziemniaki do gościa. na tablicy widziałam, ze w tym roku ma tylko po 18 groszy, więc za darmo. a przed zimą pasuje ptaki te co na zabicie przytuczyć, reszta będzie w zimie spalała zbędny tłuszczyk otręby mi się skończyły dzisiaj i jutro jadę do młyna z nadzieją, że coś będzie. jutro środa, więc dzień mielenia zboża, ludzie przywożą i nie każdy bierze otręby, więc oby mi się poszczęściło bo kury jak kury, ale kozulom nie będę miała co dać, a o samym owsie to one nie będą żyły Robercie, a to co robiłeś z tym traktorem przy koszeniu, że aż szyby rozbiłeś Tomku, dzięki za miłe słowo też jestem z siebie dzisiaj zadowolona nowa grzęda już zagospodarowana i mimo, że kury mają teraz 3 spore grzędy to i tak sie nie mieszczą 2 piętra najwyższe zamieszkane, miejsca jest dość jeszcze na górze, ale nie puszczą maluchów. ech...wredziochy ja bym stawiała, że okres nieśności rozpoczną listopad/grudzień
-
heh, dzięki chłopaki dzięki kafelkom będzie łatwiej zachować czystość bo wiadomo że kaczki i gęsi to ściany obsrywają a i kury nie lepsze przydało by się jeszcze kiedyś ze 3 paski płytek ułożyć z drugiej strony, ale to już by trzeba kupić płytek. czasem są końcówki serii na wyprzedaży, bo zostało metr czy 2 płytek za dosłownie 3-4 złote. więc jak coś zobaczymy na pewno kupimy z myślą o kaczniku na razie musi być jak jest. mąż rano nie chciał mi pozwolic układac płytek, bo on to zrobi, ale sam jest w szoku, że mi tak dobrze wyszło a najważniejsze to, że jeszcze nic nie odpadło on by lepiej zrobił, bo on by zrobił z jednego koloru płytek, zwyczajnie by je przycinał, a ja nie umiem przycinać i kładłam z tego co pasowało Robercie, to też miałeś robotę na dzisiaj ja zaraz kończę dzień, kozę doić, zamknąć gęsi, reszta sama wejdzie, nakarmić króliki i można zamykać kurnik i kacznik. a potem dom trochę ogarnąć
-
aparat znaleziony zdjęcia już się ładują. Tomku, no to podziwiam za cierpliwość, mnie ty trafiło przy takiej robocie po co skórować gałęzie na grzędy? http://ania1983.flog.pl/wpis/9317620/#w na Flogu wstawiłam zdjęcia moje kolorowe płytki w kaczniku, śmieję się do męża, że teraz kacznik i mieszkańcy w nim są dżender :D
-
Tomku, nigdy nie skóruję kory. tylko przycinam na wymiar gałązki i tyle zresztą, zazwyczaj robię z brzozy więc kto by się z tym bawił. poza tym nie widzę takiej potrzeby jak znajdę aparat to zrobię zdjęcie mojej dzisiejszej pracy, ale gdzieś go wczoraj prze... i nie mogę zlokalizować
-
Marcinie, nie menda, tylko czemu masz komuś dawać? żeby chociaż Ci co by chcieli dla kur czy kaczek zapytali czy Ci nie pomóc w polu, żeby z pomocą przyszli, ale ludzie to zawsze na gotowe najchętniej i za darmo by braki. ech...co zrobic, masz rację, nie dawaj szkoda, ze mimo Twojej pracy, nie zbieżesz dużo i plony marnie się zapowiadają, no ale takie jest życie rolnika, raz jest a raz nie ma u mnie kacznik juz przygotowany na wejście lokatorów słomę rozłożyłam, grzędy wniosłam, to już zaraz mogą iść spać w kaczniku dzisiaj mają czyściutko, pachnąco i milutko. w kurniku jeszcze w bałaganie śpią dzisiaj, ale jutro i u nich będą full porządki z wapnowaniem pewnie i do kurnika zrobię nową grzędę, bo na starej wszystkie śpią, ale perliczki i małe zielone są coraz większe i widzę, że coraz trudniej się im zmieścić na 2 najwyższych piętrach z kurami. a kury je przeganiają. więc jutro pewnie machnę jeszcze jedną grzęde. miejsca jest, to się się mają biedne tak bić o hierarchiczne miejsca jak wszystkie mogą na takich być
-
hahaha, tak źle to może nie będzie ale akurat tych mebli w pokoju bardzo bardzo nie lubię i bardzo bardzo chętnie się ich powoli pozbywam nowa grzęda zrobiona, ściany raz jeszcze maźnięte. czyli dzisiejszy plan wykonany w 110% nawet nową grzedę machnęłam wapnem teraz schnie na słoneczku a kaczki nie mają gniazd i gęsi. to dla kur ta szfa/grzęda wisi w kaczniku bo jakiś czas temu część kur "przeprowadziłam" z kurnika do kacznika. co do gniazd dla kaczek, to ja moim kaczkom i gęsiom wstawiałam jak widziałam że zaczynają się nieść. ale potem stwierdziłam, że to nie ma sensu. przecież mają takie porządne własne gniazda, że małym nie ma szans zeby było zimno, a jak się wykluły np. gąski to nie mogły potem do gniazda wejść jak już wyszły, mimo że były bardzo niziutkie. teraz tylko kury mają gniazda.
-
Tomku, to może kwoka Ci się szykuje jak tak lamentuje i się w słomie chowa? co do bielenie, to jednak będzie trzeba jeszcze raz, ale to nie wiem czy jeszcze dzisiaj czy już jutro. z jednej strony wolała bym dzisiaj żeby jutro już świeżej ściółki nie zabrudzić, ale z drugiej strony mi się już troche nie chce prześwity są tylko na ścianach ocieplanych styropianem, bo na pustakach od razu ładnie złapało po podwójnym bieleniu. ale teraz tak czyściutko i przejrzyście, od razu jaśniej w kaczniku jak mi humor się poprawił, to zwierzakom tym bardziej jak wrócą do siebie wieczorem no tak, jeszcze chciałam jedną nową grzędę zrobić, bo do tej pory w kaczniku były 2 grzędy plus gałąź przez kacznik, a małe miały takie 2 mini grzędy zrobione ze starej złamanej drabiny. jednak widzę, że małym przestaje to wystarczać i pasuje im coś zrobić. chyba zaraz jeszcze do lasku wpadnę z siekierą i szybko zrobię nową większą grzędę bo jak wiadomo wszystko woli spać na najwyższym szczebelku, ewentualnie piętro niżej, a najniższe pięterka są wolne na górze wojna, a do dołu nikt się kwapi my jakiś czas temu wstawiliśmy kurom nowe gniazda, miałam taką wosoką szafkę w pokoju, cos jak regał i oddałam kurom w sumie zrobiliśmy 5 gniazd. jak było w kurniku to żadna przez długi okres nie była zainteresowana. a jak daliśmy do kacznika, już w pierwszym dniu jajko znalazłam. teraz to w tych nowych gniazdach dziennie jest 4-5 jaj dzisiaj znalazłam kolejne jajko od młodziutkiej kurki, bo takie malutkie nie mam pojęcia od której, ale na pewno od młodej. nic, idę robić tą nową grzędę, a jak mi się będzie chciało to jeszcze raz te ściny machnę, tylko musiała bym szybko machać, coby przed wieczorem wyschły
-
no, kacznik skończony płytki ułożyłam na ścianach, tam gdzie mąż wiosną nie skończył, kolorowo, bo z resztek, ale ważne że będzie czyściutko no i na dole jak płytki są to lepiej dba się o czystość wybielone i nigdy więcej już nie kupię gotowego wapna w wiadereczku! na kacznik poszło mi w sumie 3 wiadra wapna, 2 razy malowałam, a i tak nie pomalowałam betonowych rogów całych tylko tak z pół metra wysoko, bo źle sie je maluje. może jutro jak mi sił starczy grzędy też odnowione i odkażone, wyczyszczone i pobielone schną na słoneczku czekam aż kacznik wyschnie, bo na razie widzę że mimo dwukrotnego bielenia są prześwity, ale może jak zaschnie nie będzie tego widać, w razie co jutro poprawie. a wapno rozrobione z wodą, jest identyczne jak to co w wiadereczku kupowałam do tej pory. z tym, że tutaj za hydralizowane 25 kg. płacę 12 zł. a za wiadereczko 3 litrowe płaciłam też 12 zł. więc jak widać oszczędność ogromna i nie trzeba sobie tego wapna oszczędzać ogólnie zadowolona jestem i dzięki, że napisaliście o rozrabianiu wapna, bo tak bym czekała na kasiorkę żeby odmalować, no a tym sposobem tanim mój kacznik już jest czyściutki i pięknie pachnie nowo malowanym pomieszczeniem a teraz zmykam pod prysznic, bo cała w kropki jestem
-
witam u mnie wczoraj był niezły ubaw na wybiegu kogut chciał się zabrać za kurę, a raczej za kwokę perliczek, skoczył na kwokę, a wszystkie 6 perliczek na koguta skoczyo i zaczęło go dziobać. ubaw po pachy jak młode brnią matki zimno, ale idę do kacznika porządki robić i bielić
-
http://www.cbr.edu.pl/rme-archiwum/2009/rme33/dane/9_1.html tu jest bardzo fajny artykuł, który warto przeczytać. na dole artykułu są opisane 3 systemy chowu kur i są te systemy dokładnie opisane. wymogi co do podłogi, wybiegu, a nawet grzędy...polecam przeczytać nie wiem tylko czy to jeszcze aktualne, ale jeśli coś się zmieniło od tej pory to myślę, ze tylko na korzyśc kur...
-
heh, to może ten kaczor zacznie znosić jajka
-
Tomku, Twoje strajkują u mnie się zaczynają po ostatnich leniwych tygodniach nieść Robercie, to prawda, kury różne miejsca sobie potrafią wynaleźć ale w zagrodzie i tak łatwiej mi znaleźć, bo jak kury chodziły jeszcze luzem, to tylko czasem udało mi się kryjówkę znaleźć i to przypadkiem, no bo gdzie szukać
-
zwierzyniec zamknięty a ja ledwo żywa walczę żeby nie zasnąć na siedząco znalazłam dzisiaj za stodołą gniazdo z jajami na szczęście było tylko 4 jajka, raczej nie mogły tam być od dawna bo kilka dni temu sprawdzałam . poza tym wszystkie kurki niosą się w gniazdach, czasami kilka kur idzie się nieść do drabinki z sianem u kóz ale tam wiem że trzeba sprawdzać
-
ale ja nic nie wspomniałam o wielkości kurnika, mi chodziło o wybieg wg. mnie za mały. u mnie kury z kaczkami czyli przeszło 70 sztuk biegających ma 10 arów wybiegu, a jest to wg. mnie bardzo mały wybieg. tak więc, ja miałam tylko zastrzeżenia co do wybiegu, o kurniku się nie wypowiadałam bo się nie znam, z tym kazałam się udać do odpowiedniego urzędu
-
Marcinie, ciężko mi powiedzieć, bo sama nie potrafię powiedzieć jaki to kolor ale chyba są białe, w sumie 2 białe są. a co do wapna, to wydaje mi się że chodzi o to, że dawniej wapno nie było gaszone chyba, a teraz jest gotowe do użycia. ale to mi się tak wydaje i tak zrozumiałam w tym artykule
-
w moich korytkach mieści się wiadro zboża i jeszcze by weszło jedno postawiłam przy kurniku, drugie przy kaczniku a trzecie przy stawie. do tej pory miały w sumie na polu w 8 czy 9 pojemnikach i w razie deszczu latałam z tym jak głupia, a tak 2 paśniki do kacznika 1 do kurnika i szybko i sprawnie
-
Niekorzystną cechą użytkową mleka wapiennego jest skłonność do rozwarstwiania i tworzenia osadu, dlatego zaleca się jego przygotowywanie bezpośrednio przed użyciem. Mleko wapienne wyróżnia się silnym działaniem odkażającym (z racji właściwości żrących) i neutralizującym kwasy. Poza wykorzystaniem do malowania powierzchni, mleko wapienne jest również używane jako środek wzmacniający odkryte, pękające lub osypujące się stare tynki. znalazłam coś takiego czyli 1 część wapna 5 części wody i rozrabia się tuż przed bieleniem "Najbardziej rozpowszechniony sposób przygotowania do bielenia mleka wapiennego sprowadza się do dodania świeżego wapna hydratyzowanego do wody w proporcji 1:5, tzn. na jeden kilogram wapna przypada ok. pięciu litrów wody, jednakże proporcje w tym przypadku można nieco modyfikować. Przy łączeniu wymienionych składników warto zwrócić uwagę na to, że zalecane jest dodawanie wapna do wody, a nie odwrotnie. Po połączeniu wapna z wodą roztwór wymaga dokładnego wymieszania, aby możliwie ograniczyć ilość ewentualnych grudek, stanowiących niepożądaną frakcję, a tym samym zagrożenie w przypadku, gdy bielenie planuje się wykonać za pomocą specjalistycznego agregatu. Równie ważną zasadą, którą warto przestrzegać jest podjęcie bielenia bezpośrednio po przygotowaniu roztworu. Wynika to stąd, iż świeżo rozrobione mleko wapienne cechuje się najbardziej skutecznym działaniem dezynfekcyjnym, a poza tym ogranicza się zjawisko opadania cząsteczek wapna na dno, wpływające na różnicowanie koncentracji roztworu. " u mnie Marcinie ściany są mieszane, część drewniane, część betonowe, a jeszcze część najgorszych to z belek. ale jutro akcja bielenie w takim razie i kurki będą miały czysćiutko, bo zobacze jak mi będzie szło. najpierw zrobię kurnik, a kacznik jak będzie w miarę normalna godzina jeszcze, a jak nie to kacznik w środę na samym końcu chlapnę w koźlarni 2 ściany, a 2 zostaną, bo tamte będą niedługo ocieplane, więc mi się nie opłaca na chwilę robić
-
Marcinie, a tego wapna to ile na ile wody? czy tak na oko robisz? wieczorem tylko wodą zalewasz czy mieszasz jeszcze? ja zawsze bieliłam wapnem gotowym już w wiadereczku, co to trzeba było tylko otworzyć i malować, ale teraz mnie z kasą przyszpiliło przez ten remont samochodu, a bielenie by się przydało... nie zazdroszczę roboty przy zielsku :/
-
no i są nowe korytka http://www.garnek.pl/annorl1/28419566/nowe-korytka-dla-kur
-
porządków nie będzie, na noc spróbuję zrobić to wapno i porządki będą w kaczniku i kurniku jutro i bielenie, a dzisiaj zabrałam się w końcu za zrobienie korytek dla ptactwa
-
z tego co pamiętam, ale mogę mieć złe prześwity to takie wapno najpierw gasiło się przez jakiś czas w wannie czy misce. trzeba by ojca popytać on dokładnie by mi powiedział jak to zrobić
-
heh, takie czasy mamy niestety ale to tak jest, ze jak coś się zepsuje, to potem lawinowo wszystko pada. ja mam niby wapno w proszku, ale jakoś nie jestem przekonana, ze potrafię to rozrobić poczekam, jak będzie tak ładnie jeszcze w październiku, to przed zimą zdążę kacznik i kurnik raz jeszcze pobielić
-
u mnie by się też przydało bielenie przed zimą, ale cholera jasna! brak kasy no i chyba dopiero na wiosnę. ale zobaczymy, może jeszcze się coś zmieni w tej kwestii
-
witam u nas też słonecznie, ale bez sweterka jeszcze się nie da wyjść jak nie będzie takiego upału jak w sobotę dzisiaj, to w planach porządki w koźlarni, więc może od razu po sąsiedzku kacznik i mniej po sąsiedzku kurnik sprzątnę bo pasuje jeszcze we wrześniu jedne porządki zrobić, a potem to już tylko materacyk dosypywać ze świeżej słomy kaczka piżmowa w gnieździe ma już 6 jaj. strasznie jestem ciekawa ile zniesie, czy siądzie i jeśli tak to czy ładnie wysiedzi i czy coś się wykluje... wczoraj poszłam wcześnie spać, więc dzisiaj od 6 ptactwo już lata po zagrodzie chciałam gęsi dorosłe wypuścić na ogród, otworzyłam im drzwi i nie wyszły myślę że to przez to, że od jakiegoś czasu są nowe drzwi i gęsi jeszcze przez nie nie przechodziły, widać było że się boją. potem jeszcze raz spróbuję żeby wyszły jak będą blisko drzwi. idę zaraz zmielić qq ptakom, bo już mielonej nie dostały chyba z tydzień. ostatnio im sypnęłam całej, ale całe ziarka po pierwsze nie wszystkie jedzą bo lubią, po drugie, te mniejsze nie dadzą rady. więc dostaną dzisiaj do paśników od razu im trochę owsa zmielę, może akurat nabiorą ochoty na niego. ale sypnę im też całych ziarek owsa, zobaczymy....czasem zjadają, a czasem leży... do młyna pasuje się wybrać na dniach, otręby się kończą, a ostatnio odkryłam że moje ptaki wolą jeść otręby namoczone w wodzie, taką papkę. suche też jadły chętnie, ale jak im takich namoczonych dam do pojemników, to wcinają chętniej i wiadra otrąb nie ma w niecałe pół godziny perliczki już słyszę, że siedzą na drzwiach i zaraz będzie lot na dach albo na drzewo
-
dobre, masz tyle drobiu co my, a mówisz że niewiele zmykam do łóżka, bo padnięta jestem dobranoc drobiarze