Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. witam zobaczcie co znalazłam http://olx.pl/oferta/indyki-kaczki-perlice-CID757-ID4XI7Z.html#c6687f3a70 indyki podrostki jak widać, mąż się zgodził na parkę jak będę miała czas to zadzwonię, daleko nie jest, więc jak będę wracała ze szpitala, to może podjadę no chyba, ze już będzie nie aktualne. ale specjalnie mi się nie chce jechać. jak myślicie, warto? gdyby były małe, to nie chciała bym, ale te już nie potrzebują ogrzewania pod lampą, no i widać, że są spore, więc chyba nie powinno być problemu? pytanie tylko do posiadaczy indyków: jakie są indyki? jak się zachowują? co jedzą? no, wszystko o indykach, ale najważniejsze to zachowanie i jak żyją z innymi ptakami na podwórku? czy są tak samo wredne jak gąski, czy są łagodniejsze i spokojniejsze? czy są tak jak gąski i biegusy dzikusy, czy jak kury dają się oswoić? wiele pytań, ale zakup jest w zasięgu ręki
  2. mam 4 duże paśniki i kilka mniejszych. w każdym mieści się 4-5kg. do jednego paśnika do pełna sypię mieloną qq, do drugiego mielony owies, jak już jest chłodniej i jedzą chętniej, to sypię im cały owies, do trzeciego otręby owsiane, a do reszty paśników plus do kilku misek, garnków pszenicę. moje pierzaste mają jedzenie w kurniku, przedsionku, w kaczniku plus na wybiegu w kilku miejscach w których najchętniej przebywają. dodam, że jedzą do woli i jak tylko zobaczę, ze jakiś pojemnik czy paśnik jest pusty to zaraz uzupełniam mąż się śmieje, że tak szybko uzupełniam jak by kury miały przez te kilka minut paść z głodu bo w jednym miejscu nie ma żarełka, a kilka metrów dalej przeciez jeszcze mają no ale to teraz, w zimie mają jedzenie tylko w środku, no chyba ze zima bez śniegu no i jesienią jak są deszcze też już im nie wystawiam na pole, tylko w środku. bo jak zaleje to się psuje
  3. ile sypać? pewnie gdzieś jest jakiś wyznacznik, ale ja moim sypię do paśnika wszystko. oczywiście wszystko osobno bo inaczej jak jest razem, to straszne ilośści się marnują, kury i tak marnują, ale co zrobić
  4. Marcinie, jajka były od jednej gąski, bo tylko jedna się niosła, druga wodziła młode białe gąski. więc już sama nie wiem. może też początkowe żywienie? te od kaczki tak jak pisałam, przez 14 dni były na kupnej paszy, dopiero po tym czasie zaczęły jeść to co reszta, a te od gąski, pasze miały tylko na noc, a w ciągu dnia to co reszta jadły. a w nocy mało co jadły. serka jajecznego też nie jadły tak chętnie jak te od kaczki. więc może i tu trzeba szukać winy? Marcinie, kawę zbożową podaję moim ale tylko jak widzę, że mają biegunkę. a tak to tylko maluchy dostają zapobiegawczo. jak nic się nie dzieje nie daję, bo nie chcę zaszkodzić, a boję się że jak kawa zbożowa jest przeciwko biegunce i piły by bez jej oznak, to żeby potem nie zaszkodzić w odwrotną stronę i nie miały zatwardzeń. ale to tylko moje przemyślenia a to Ci się kaczorek schował między kaczkami ja cały czas nie wiem co u moich biegusów. ile kaczek ile kaczorków a co to ma Ci dojechać PP ? jakie ptaki kupiłeś? i oczywiście jak Robert też czekam na zdjęcia ja za rok będę chciała francuskie kaczuszki bardziej ubarwić ale zobaczymy co będzie za rok na razie zastanawiam się nad gąskami. w tym momencie mam 3 samiczki, 2 garbonose i 1 biała. i mam dylemat, bo z jednej strony zostawiła bym te 3 sztuki, ale z drugiej strony gąski potrafią zboża sporo zjeść w okresie zimowym i nie wiem czy jedna nie pójdzie do gara. zobaczymy jak będzie dalej. no ale z kolejnej strony to lepiej mieć 3 samiczki, bo zawsze jest większe prawdopodobieństwo że więcej gąsek małych się doczekam, no i w razie co więcej jajek będzie. ech...dylematy, jak by te ptaki tyle nie kosztowały, a raczej ich wyżywienie, to prawie nic nie lądowało by w garze wczoraj zapowiedziałam mężowi, że niech się przygotuje, bo w następnym sezonie mam zamiar mieć przynajmniej 30 perliczek, bo te za rzadko się odzywają i nie mogę się nimi nacieszyć, tym spiewem. popukał się mi w głowę, ze po co mi tyle, no więc go uspokoiłam, że większość pójdzie do gara, ale zanim tam trafią, to mam nadzieję, że koncerty będą dawały kilka razy dziennie no ale puki co na razie nie mam pojecia ile z tych 7 sztuk jest perliczek a ile perlików. muszę im zdjęcia kiedyś porobić, może Wy się bardziej znacie, a perliczki są już śliczne kropki się pomału robią, mają już to charakterystyczne "coś" przy dziobie. budowa już też jak u perliczek. po prostu są przepiękne
  5. no to będziesz miał lokatorów na zimę pamiętaj coby im zostawiać trochę pszenicy żeby biedne nie padły. a u mnie jaskółki nie chcą przyjść mieszkać a to widzisz, źle zrozumiałam z tymi kogutami u mnie kaczek w tym roku raczej nie będzie do zabijania, te 4 młode to nie prędko do gara trafią, pewnie dopiero gdzieś końcem roku. zobaczymy
  6. jak to kury nioski, to popieram to co napisał Lottomito, mają za dobrze całkowicie zrezygnować z chleba i ziemniaków. kury są zapasione, więc się nie niosa. dawaj im tylko pszenicę, owies, kukurydzę. no i zielonkę wiadomo. nic poza tym
  7. oj tam, nie desperat, ale moim zdaniem 19 lat, to jeszcze chłopie masz przed sobą życie. po co Ci teraz partnerka która będzie chciała iść z Tobą przez życie? naciesz się najpierw tym życiem w pojedynkę, bo potem to już tylko we dwoje nie ma co przyśpieszać tego co nie uniknione ale życzę powodzenia
  8. witam Robercie, czyli u Ciebie kogutów na rosół już nie ma, bo pewnie te 2 zostawiasz? u mnie z kogutami problem, 4 te z pierwszego lęgu zostały i żadnego nie chcę zabijać, bo wszytskie mi się podobają i chcę je zostawić a z młodych kogutków które mi rosną na pewno zostanie Jersey i Zielononóżka. tak więc będę musiała coś zdecydować, bo w tym momencie mam już Minora, zielonego, ale z tego co widzę nie jest on czysty zielony, jakiś z mniejszych, leghorna i jednego nie określonego jeszcze mam młode inne kogutki, ale zobaczymy co w końcu zostanie moja gąska niestety nie ma już malutkich ta mała co jej została ledwo chodziła, dzisiaj już w ogóle nie wstała, nic nie jadła, pić nie chciała, nawet już nie miała siły wołać gęsi. mąż ją rano dobił, bo już widać było, że się męczy. poza tym, ona musiała być na pewno jakaś chora, bo w ogóle nie rosła. gęsi od kaczki tylko 5 dni starsze, a są już większe od kaczki, a ta malutka ciągle wyglądała jak by się kilka dni temu wykluła no i tak sobie myślę, że to może być tak jak zapowiadała nam wet. kaczka schodziła 2-3 razy dziennie z jaj i wracała cała mokra i jaja były mokre, a gąska nie schodziła, miała co prawda wiadro wody, ale wet. twierdziła, ze to nie wystarcza i gąski jeśli w ogóle się wyklują to będą chore i słabe. no i chyba miała rację. za rok jak mi jakaś jeszcze siądzie i nie bedzie chciała schodzić, będzie trzeba ją 2 razy dziennie z jaj zabierać na staw, coby się wykąpała. kwoka zostawiła 3 dni temu już malutkie. śpią same, a ona na grzędzie. chodzą same, jak coś się dzieje, to przyleci jeszcze do nich, ale większość dnia chodzą same i co raz których nawołuje kwokę, ale ta nie przychodzi a co tam u Was słychać?
  9. witam Tofik, a moje jak by dynię dostały to tylko skórka by została, wiem bo rok temu jak miałam to im dawałam Robercie, co do ziemniaków, to tak planuję, za rok posadzić dosłownie kilka rządków, takich małych w ogródku, w sumie może wiaderko ziemniaków zasadzę, nie więcej. masz rację, trzeba pomału wybijać chodzące rosoły, bo nas z torbami puszczą ja i tak już od jakiegoś czasu zabijam, z musu kogutki poszły. u mnie ostatnio też małe zielononóżki chciały spać na gałązkach żywopłotu, który mają w zagrodzie, ale ja nie pozwalam, zagoniłam do stajni towarzystwo, bo nie wiem czy rano by coś jeszcze było żywego.
  10. witam Marcinie, u nas jabłka i ziemniaki w Biedronce od wczoraj też w takiej cenie o jakiej piszesz. ale to i tak nie jest jakoś mega drogo. zobaczymy co będzie w zimie. haha, a to dobre z tym kogucikiem/kurką ale fajnie, że już jest parka co do perliczek, to kupujesz czy od kogoś dostaniesz? i jakie? duże, małe czy podrostki? u mnie w tym roku kaczek krzykaczek niestety niema a perliczki za rzadko się odzywają za to bieguski nadrabiają za wszystkie ale dla mnie to i tak ciągle za mały hałas o dyni słyszałam coby zostawiać po 2-3 sztuki na krzaku i wtedy duże urosną, ale nie praktykowałam nigdy bo mi szkoda było przerywać wolałam mieć kilka mniejszych, ale może za rok jak będę miała, to wypróbuję sposób u mnie ziemniaki już dawno można by kopać, no ale co z tego jak nie ma co kopać pierwszy i ostatni raz sadziliśmy ziemniaki. Robercie, a co tam u Ciebie ciekawego dzieje się w drobiu?
  11. heh no to udały Ci się te bieguski moje coraz częściej widuję w pionie ale ciągle nie wiem które to kaczuszka a które kaczorek. no i nie wiem ile kaczuszek a ile kaczorków. u mnie sprawa łatwiejsza, bo mam tylko 4 bieguski. więc raczej wszystkie zostaną, no chyba że większość okaże się kaczorkami ciągle w sumie nie wiem czy chcę kaczora zostawiać dla nich, czy tylko kaczuszki. jeszcze nie zdecydowałam, ale jeszcze mam czas
  12. Marcienie, no to super że zaczęły jeść a to, że marnują jedzenie...w sumie to był główny powód dla którego połączyłam wybieg kurzy z kaczym. kaczki marnuja, ale kury dojedzą a kaczorki 2 zostawiasz bo pewnie nie potrafisz jednego ładniejszego wybrać tylko dlatego uprzedziłeś to pytanie, bo mi prądu brakło jak chciałam wiadomość wysłać, a potem nawet nie zerknęłam czy coś ktoś napisała, tylko co napisałam to wysłałam
  13. witam u nas prawdziwa jesień. wczoraj zimno, szaro, ponuro i deszczowo, dzisiaj wiatr, chłodno i słoneczko ale mi taka pogoda odpowiada jak najbardziej wczoraj zabiliśmy białą gąskę, tą mniejszą, która nie nadawała się do dalszej hodowli ze względu na przebytą chorobę, a tym samym słabe geny. mała była, bo z podrobami warzyła prawie 3.5 kg. ale i tak nieźle, bo myślałam że mniej będzie warzyła. trzeba ją było zabić już, bo ona od dawna nie rosła, a jadła za dwie no i ta mniejsza gąska okazała się gąsiorkiem. Marcinie i jak idzie Ci przestawianie drobiu na cukinię?
  14. witam Marcinie, u nas pogoda równie jesiennie, dzisiaj nawet kupiłam sobie kilka jesiennych szalików czapka już tez w pogotowiu, bo rano jak idę doić kozę, to w uszy marznę. no i już od kilku dni nie wyszłam na pole rano w piżamie, jak mi sie to często zdarzało do tej pory teraz muszę sie ubrać, plus obowiązkowo sweter. idzie jesien, ale ja bardzo się cieszę no widzisz, wybredne masz te kury i kaczki. jak im nie dasz pszenicy przez kilka dni, to sie wezmą za cukinię
  15. witam Marcinie i jak tam przestawianie ptaków na cukinię? ja wczoraj moim rzuciłam resztki z kapusty plus pierwsze liście, wszystko w całości bo nie miałam siły już kroić, do wieczora nie został ślad po kapuście niedługo pasuje się rozglądać za warzywami na zimę dla zwierzaków. mam nadzieję, ze może dynię gdzieś niedaleko i tanio uda mi się kupić. ale to się zobaczy ile sobie zawołają ludzie za nią. bida bez swoich warzyw i to okropna. tyle co dla siebie i na przetwory to można kupić, ale jak dochodzą zwierzaki, to już się patrzy na cenę i to bardzo. u mnie nie zapeszając 2 gąski te od kaczki pięknie rosną, natomiast gąska ta spod gąski, niby tylko 5 dni młodsza, a wygląda jak by miała dopiero tydzień. dużo wolniej rośnie. i nawet znam przyczynę. kaczka z gąskami prawie 2 tygodnie spała w stodole i chodziła luzem, nie w zagrodzie. gąski miały przez 2 tygodnie tylko paszę dla gąsek. natomiast gąska z gęsiami od początku była w kaczniku i chodziła w zagrodzie, paszę dla gęsi miała tylko w stajni, więc tylko wieczorem coś zjadała, a tak cały dzień jadła to co na zagrodzie, czyli głównie pszenica. ogromna różnica jest w chowie. teraz widzę, że jak za rok z gęsiami się uda, to chyba będzie trzeba jakoś wykombinować coby przez 2 tygodnie miały albo wyjścia na ogród i tam pasza niech stoi, albo ograniczony wybieg tylko dla siebie bez kur i żeby małe gąski, tak samo kaczuszki miały przynajmniej przez te 2 tygodnie dostęp tylko do paszy kupnej. oj, będzie coś trzeba kombinować za rok, jeszcze nie wiem co, ale będzie trzeba. wiadomo, że jak na początku się będzie ładnie rozwijał zwierzak, to potem już tylko z górki. ładna pogoda, ale wiaterek chłodny, nie narzekam w sobotę wysprzątałam kacznik i kolejny raz go przeorganizowałam, zrobiłam nowe ścianki dla gęsi i mają teraz na noc nieco więcej miejsca jak miały, no i nie mają szans wyciągać szyi do kaczek, bo te białe wredoty tylko czekały aż kaczka bliżej deski podejdzie teraz im się to nie uda dzisiaj zaplanowałam porządki w kurniku, tam dużo nie będzie, bo dopiero sprzątałam. byc może to już ostatnie porządki w tym roku, bo nie wiadomo jaka będzie jesień. jak będzie ciepła jak rok temu, to można będzie jeszcze sprzątać, ale jak będzie chłodna, będzie tzreba już tylko sypać wapno na ściółkę i dosypywać świeżego i suchego sianka coby im ciepło było tym bardziej że w kurniku śpi jedna kaczka i biegusy, a w przedsionku śpi kaczka z gąskami. jakoś tak się same porozstawiały...
  16. Marcinie, fajny opis zamiast VIP-a ja moim właśnie gotuję ziemniaki, więc za 2-03 godziny dostaną je z otrębami
  17. no właśnie, też mi się już wydaje zbyt późno. a szkoda, bo jak była pora to za indyki cena powalała, a teraz cena niewielka, ale pora nie odpowiednia co do cen ziemniaków i jabłek to na serio. nawet mąż wczoraj się wkurzał, ze przeszło 200 zł. poszło na ziemniaki które posadziliśmy, plus jego czas i paliwo do traktora, a nawet dla kur i kaczek nie zbierzemy żeby miały, a za tą kasę byśmy wykarmili drób i jeszcze by zostało. taż to można ponad tonę ziemniaków kupić. nie mam pojęcia jak cena na rynku, bo nie byłam ostatnio, ale wiem na pewno, ze ziemniaki i jabłka sa nasze polskie w sklepie. a co do ziemniaków swoich, to właśnie byłam dzisiaj wykopać dla zwierzyńca coby im ugotować, prawie całą długą grządkę wykopałam i przyniosłam w sumie jakieś 5kg. ziemniaków :/
  18. a ja znalazłam coś takiego http://olx.pl/oferta/indyki-dwutygodniowe-CID757-ID6DTR3.html#4848b2bd1a ale trochę boję się, że mogą mi jakieś choróbsko przywlec, a po drugie chyba już za późno na wychowanie indyków, bez kwoki. co innego z matką, ale same...coraz mniej trawy będzie, coraz chłodniejsze dni i noce. w nocy to pod lampę, ale w dzień ptaki powinny być na polu jeszcze jak najdłużej. cena nie jest chyba wygórowana, ale pora roku mi nie odpowiada, w końcu to prawie koniec sierpnia, zaraz jesień...jakie jest Wasze zdanie?
  19. pięknie wygląda takie stadko
  20. Marcinie, dzięki czy to młody indorek? już widzę, że indorek śliczny jest
  21. Robercie, tak jak pisałam niedawno, topinambur jeszcze za mały, więc nie skarmiam nim zwierzyńca. tak więc jeszcze nic więcej prócz tego co już napisałam nie napiszę
  22. no, to czekam i ja na zdjęcie jestem pełna podziwu dla ludzi którzy brną w takie bajki w 21 wieku. nie wiem który raz, ale się powtórzę: gdyby szczur miał dojście do klatki królika, to nie myślałby o kopulacji z samicą, a raczej o zabiciu królików. no ale jak widać, bajki są do szczęścia ludziskom potrzebne
  23. wprawdzie nie jestem moderatorem, ale proponuję aby dalszą rozmowę nt. przepiórek przenieść tutaj http://www.rolnik-forum.pl/Thread-porozmawiajmy-o-hodowli-drobiu?pid=57743#pid57743 jest to temat jak by nie patrzeć o ptakach, a tak łatwiej będzie o rozmowę i o szukanie kiedyś informacji a co do jajek...to brednie jak nie wiem, nie uwierzę w to nigdy, że niby jaja ze sklepu są zdrowsze od tych naszych...
  24. witam co do nieśności i owsa...z własnego doświadczenia powiem, ze młode kurki mi się swojego czasu niosły tylko na pszenicy bo tylko to dostawały, to było zanim tutaj trafiłam i dowiedziałam się, ze powinny jeść też inne zboże poza tym, nie wiem jak Wasze kury, ale u mnie teraz owsa kura nie zje, gęś też nie, jeszcze najprędzej kaczka. mały zapas pszenicy zrobiony w sumie kupiłam u chłopa tej pszenicy po 55zł/metr 600kg. na chwilę powinno wystarczyc teraz czas rozglądać się za tanim owsem lub mieszanką owies/jęczmień. ostatecznie będę brała na wsi u chłopa, ale on strasznie zdziera :/ byłam wczoraj w Biedronce i jestem przerażona, dla kupującego duży plus, ale dla rolnika...jabłka po 49 groszy, a ziemniaki po 19 groszy. szok i to ogromny. to po ile ten biedny rolnik sprzedał te jabłka i ziemniaki? jedyny plus jaki w tym widzę to taki, że chyba pierwszy raz w zimie jabłka polskie nasze kupimy taniej niż owoce południowe które mimo że trzeba do nas dostarczyć, tańsze były od jabłek. czego nigdy nie mogłam zrozumiec. ale to nie na temat. sorry
  25. u mnie do kurnika wszystko samo wchodzi, plus kaczka sama przychodzi która śpi w kurniku, natomiast w kaczniku najpierw zaganiam gęsi i zamykam, a jak te już są zamknięte to nie muszę się za kaczkami przy stawie uganiać tylko same ładnie wracają do kacznika
×
×
  • Create New...