Jump to content

dominika1989

Użytkownik
  • Posts

    529
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by dominika1989

  1. Ja jestem od świata odcięta. A biedny odbiorca mleka nie dość, że przejechać nie dał rady ( trzeba było wyciągać i odkopywać ) to mu jeszcze pozamarzało wszystko, mleka wciągać nie chciało i chłopina ze złości nawet herbaty nie wypił. Masakra ale w końcu zimę zapamiętać trzeba
  2. Cześć fajnie, że dołączyłeś, forum się rozrasta
  3. Przy 10 sztukach obawiam sie, że opłacalność żadna. Tym bardziej, że kury nie zawsze się niosą, a karmić je trzeba codziennie a to jest koszt utrzymania. Myślę, że na Twoim miejscu lepszym rozwiązanie w zdobywaniu pieniędzy będzie wykonanie drobnych usług dla sąsiadów, może ktoś potrzebuje pomocy w odśnieżaniu, szykowaniu drewna, czyszczeniu obory czy innych.
  4. U mnie też wieje do tego stopnia, że droga kilka razy na dzień mimo odśnieżania staje się nie przejezdna, mróz dokucza tez juz w budynkach i kurki trzeba było do cieplejszego zabrać . Wyglądam odwilży mimo błota i lodu związanego z nią. I oby śnieg nie leżał do kwietnia...
  5. Skoro pan minister tak ubolewa nad poziomem wykształcenia polskich rolników to może łaskawie zechce przyjrzeć się warunkom szkolnictwa. Nie mówię tu o uczelniach wyższych ale o szkołach średnich. Niewielki dostęp, brak aktywnej kadry, przestarzała dostępna literatura, brak możliwości uczestnictwa w porządnych praktykach. Od listopada zeszłego roku w okolicznym ODR nie dowiedziałam się niczego poza tym, że trzeba czekać na nowego PROWa. Pytałam o stawy, rolnictwo ekologiczne, hodowle zachowawcze, dostałam odpowiedź, że to nie na nasze warunki, nikt się za to nie bierze, to nie wyjdzie, nie pokazano mi ani jednego przykładu, osoby, z którą mogę porozmawiać jak to w praktyce wychodzi, jak zacząć, nie dostałam żadnych materiałów. Rolnicy niedouczeni i nieświadomi? A urzędnicy? Odpowiedzialni za stan rolnictwa? Wspierają rolników, walczą o ich interesy? Nie. Wojtek tak jak piszesz, to chłop wie jaka pogoda będzie, co oznacza każda najdrobniejsza zmiana ciśnienia, wiatru, zachmurzenia i widzi w praktyce przez lata co się dzieje i jak z klimatem. Słabą stroną rolnictwa jest rząd, bo rolnicy mają pracować i korzystać ze wsparcia państwowego jeżeli jest im dane, bo obowiązkiem państwa jest wspierać, pozyskiwać możliwości i aktywnie je wdrażać. A tymczasem to chyba rolnik sam powinien iść do urzędu i powiedzieć jakie ma pomysły czy potrzeby i jak będzie wg niego lepiej i produktywniej i to należy robić. I wtedy byłby postępowy i świadomy. Tylko to nie tak ma być, to mysz ma za kotem lecieć?
  6. co ja poradzę, że ja zawsze i wszędzie dużo gadam! obiecuję poprawę. A poza tym to w ramach powitania tak chciałam zagaić, zrobić miłą atmosferę
  7. witam i ja. Też planuję posiadać konie choć to w przyszłości nieokreślonej, a jakiej rasy macie?
  8. dokładnie, to ciekawy pomysł, nie patrzyłam na to w ten sposób. Rena, mi chodziło o to, że obawiam sie zasady, ze zanim gruby schudnie to chudy zejdzie. Tzn jeżeli dużemu dostawcy zostanie zaproponowana mniejsza stawka to jeszcze jako tako na swoje wyjdzie a rolnikowi z kilkoma krówkami produkcja mleka za 0.5 zl za litr nie opłaci się. dodatkowo duży dostawca ma większe możliwości negocjacji. Jednak Na pewno masz lepszy pogląd, bo masz porównanie, koszty siły roboczej też zapewne są obciążeniem a oszczędzać na dojarzach to głupota, bo zaczną swoją pracę robić po łebkach, po wszystkim okaże się, że można na 0 wyjśc...
  9. Generalnie odnoszę wrażenie, ze w polityce brak nam ludzi chcących walczyć o interesy Polski...
  10. Coś podobnego! Nie miałam o tym pojęcia. W takim razie od dzis uważam pana Longina i Michała za swojego rodzaju męczenników - za trud tworzenia sztuki i jej ograniczenia, Wołodyjowski to moja najukochańsza postać w całej literaturze Grzegorzu, ponownie moje uznanie - masz naprawdę dużą wiedzę.
  11. Jałówki często nie dają się doić. Musi się przyzwyczaić, może być tak, że ona boi się tego syku, który powstaje podczas odlączania dojarki lub ciśnienie powstałe w dojarce na koniec doju nie jest adekwatne do wypełnienia wymienia mlekiem - doić krócej ale trzeba kończyć ręcznie. i u takiej nie nawykłej do dojenia krowie dobrze jest szczególnie zadbać o wymię np smarować mascią po udoju.
  12. Ja uwielbiam czytać, szczególnie Joannę Chmielewską ale pozycja, którą czytałam kilkanaście razy to Potop i Pan Wołodyjowski ale czuje sie oszukana przez Sienkiewicza, bo uśmiercił Małego Rycerza. Poza tym trochę szyje na maszynie i uwielbiam gotować, piec chleb, robić nalewki. i oczywiście weterynaria oraz behawiorystyka zwierząt. Na co dzień pomagam bezdomniakom np ogłaszając je w internecie.
  13. Grzegorz, jesteś chodzącą encyklopedią i niestety tak jak piszecie UE nadaje wiele limitów i ograniczeń odnośnie hodowli i produkcji. Wyjdzie wszystko w czasie i okaże się wtedy jak trzeba będzie sobie radzić.
  14. Kurczę to Ci sie posypało. Ja też ostatnio Tatę namawiam na czerwone krowy ale nie jest do końca przekonany.
  15. Ambasador sąsiadom zapewne nie będzie chodziło o to, że im żal norek będzie tylko będą bali się zapachu z fermy, a kolejna rzecz to w większości ferm warunki są jak na moje standardy katastrofalne, klatki jedna na drugiej, zwierzęta defekujące na siebie, zjadające truchła padniętych, niestety oszczędności powodują taki stan i ja w norki absolutnie bym się nie pchała. Ale to moja opinia i nie twierdzę, ze stan jaki opisałam panuje wszedzie. Jasne, że norki są chowane na futra ale profesjonalna hala to nie lada wydatek. Poza tym nagonka na takie fermy i ogólnie potępienie noszenia prawdziwych futer ( ja też nigdy bym się w takie nie ubrała, choć są cudownie piękne i eleganckie ) wg mnie spowoduje, że ten rynek nie będzie się rozwijał.
  16. Nigdy więcej takiej zimy... niemniej jednak od kilku lat wciąż słyszę o zimie stulecia. Jeszcze wracając do krów to zeszły rok upłynął pod hasłem powtarzania i każdemu praktycznie nie za wiele sie urodziło. Sławek Simentalami kryłeś linią mięsną czy mleczną?
  17. u mnie na kurpiach mróz, śniegu już poważnie dużo i na drogach szklanka.
  18. Wojtek, masz rację, bolesną i przykrą ale rację. Pozostanie przekwalifikować się na mięsne albo na kozy tylko jak pomyśle, że cap ma być w obejściu cały czas to już aż mi dech zapiera... Ewentualnie poszerzyć hodowlę ale 500 sztuk i tak jest nieosiągalne.
  19. Grzegorz, zdążyłeś sprostować to co chciałam właśnie opisać, choć nie tak szczegółowo Sławek, może być, że ta Twoja jałówka nie jest cielna ale w takiej ciąży to już by coś po niej było widać, mimo to ja bym ja zbadała nim dopuściła drugi raz. a na wiosnę zlot forumowiczów można zrobić po siewie a przed sianem
  20. Wojtku, w takim razie temat jest jeszcze ciekawszy cóż, póki Niemcy mają się dobrze to nam tez jakoś się wiodło będzie, bo powiązań handlowo-usługowych mamy wiele. Na pewno nie mam szerokiej wiedzy gospodarczo-polityczno-walutowej ale co mnie boli to upadek wielu zakładów typu FSO, URSUS, ( wiem, że nie całkowicie ale świetność dawno za nimi ). Zupełną zagadką jest dla mnie zamykanie stoczni i cukrowni. Uważam, że nie mamy specjalnie świetlanych perspektyw i ze względu na biurokracje, podatki i prawo firmy będą padały ale jednak muszę przyznać, że mogło być gorzej. Podoba mi się to, że sporo młodych ludzi usiłuje swoich sił w biznesie i nie ucieka za granicę a kryzys mi objawił się pod postacią drogiego paliwa i co raz droższych produktów.
  21. No, serek to najdroższe co jest z mleka ale do serka trzeba mieć dobre krowy, dające tłuste mleko i zdrowe, bo byle stan zapalny, którego gołym okiem nie widać a już serka nie będzie albo nie taki jak trzeba.
  22. Jałówki to chyba najgorsze stworzenia wśród bydła, płochliwe, szalone, nie nauczone jeszcze chodzenia koło siebie. A długo powinna być cielna? Masz pewność, że nie jest w ciąży? Zdarza sie, że cielne krowy maja ruję a u jałówki tym bardziej.
  23. Ja natomiast poważnie obawiam się o polskie rolnictwo. Mam na myśli drobniejszych rolników, z małym i średnim areałem/hodowlą. Owszem, Unia dała szansę na modernizację i można było na tym skorzystać, podobnie z dopłatami, są, często jako konkretne pieniądze. Ale. Jeżeli uważniej przyjrzymy się sytuacji mniejszych gospodarstw to niestety widać, że pieniądze dane będą zabrane - manipulacja cenami żywca, zboża, mleka, paliw i nawozów. Mamy więcej pieniędzy ale jesteśmy zmuszeni wydawać więcej - wciąż rosnące ceny pasz, oprysków itd, . Przykład - jest podpisana umowa z mleczarnią, oddajesz mleko, przez x lat masz klasę extra, potem wchodzi nowa ustawa , zmienia całkowicie normy i okazuje sie, że twoje mleko nie ma klasy extra tylko I i od razu stawka leeci w dół, a przecież mleko jest takie samo - dostałeś dopłatę ale mniej masz za mleko. nie chcę twierdzić, że unia i wejście do niej to był błąd, absolutnie, ale uważam, że w przeciągu kilkunastu lat dużo gospodarstw upadnie i zostaną głównie wielohektarowcy. Co prawda wrodzony optymizm podpowiada mi, że jakoś to będzie ale są też fakty, których kwestionować się nie da.
  24. I sanepid też pewnie by się przypałętał i nie wiadomo co jeszcze. Niestety zanim gruby schudnie to chudy... czas pokaże co się będzie działo ale ja poważnie zastanawiam się jak w razie czego w miarę miękko wylądować. Niestety jeszcze nic konstruktywnego nie wymyśliłam :/
  25. Gosiu, zdecydowanie nastawiam sie na duże zwierzęta ale uwierz, że wsadzić rękę krowie w otwór, w który ona bynajmniej nie chce mieć nic wsadzanego to nie jest łatwe, szczególnie bez doświadczenia tymczasem po ćwiczeniach na fantomie do badania żywej krowy będę mogła podejść z większą pewnością a ona to wyczuje.
×
×
  • Create New...