Jaga
Użytkownik-
Posts
1090 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by Jaga
-
Krótki wiersz o śmierci. Nie wywiezione na stos śmieci. Nie nakarmione dzisiaj dzieci. Przeklęty, nieczuły losie, Rolnik wisi na silosie. C.D.N.
-
Do tej pory mam pełną zamrażarkę Przezorny ubezpieczony.
-
Covid wszystkim się czkawka odbije, nie tylko rolnikom. W najlepszej sytuacji są informatycy i "bizmesmany" typu Szumowski. Sprzedaż bezpośrednia otwiera wiele drzwi, moim zdaniem, ale jak to mój horoskop mówi: zdolności umysłowe mam dość ograniczone, więc może się mylę. Jest kilka osób z którymi możnaby siły połączyć, te umysłowe i te finansowe.
-
Nie bierzcie każdego mojego słowa jak zapisanego w kodeksie, często mówię z przymrużeniem oka, bardzo ogólnikowo, skrótem myślowym, ale chodzi o sens. Strona o której mówię, pewnie tworzyłaby się latami, o kosztach nie wspominam, ale w kupie siła i wszystko się da, bo kto tu rządzi, my, Naród Polski, czy kto?! 3 głowy to trochę mało, żeby powalić system, ale wystarczająco żeby zasiac pierwsze ziarnko (piasku).
-
W konsekwencji upada globalizm w kraju i niezdrowy import, ziemniaki rolnik sprzedaje po 2zł,a w sklepie są po 2,50 zł , i wszyscy są szczęśliwi poza szjkami naftowymi. Żony kierowców odzyskują mężów, którzy uprawiają radośnie rzodkiewki.
-
Myślę o czymś takim, może bardziej lokalnie...
-
Tutaj rządowy projekt tego typu: https://www.agrofakt.pl/handel-zywnoscia-przez-internet/amp/
-
Może źle tłumaczę o co mi chodzi. Załóżmy, że produkuję ziemniaki i wożę je na skup potem droga ziemniaka wiadoma..., w konsekwencji ziemniak trafia na bazar lub do sklepu. A gdybym wystawiła ogłoszenie na takim portalu, że tego ziemniaka mam/ będę miała w takiej lub takiej ilości sklep za rogiem lub z najbliższego miasta kontraktuje u mnie tego ziemniaka. Dzisiaj kopię, jutro w najbliższym sklepie/ bazarze. Bez skupu, bez giełdy, bez hurtowni,bez wozenia po całym świecie. To samo z roślinami paszowych lub ogrodnictwem drobnym. Nikt nie będzie jechał 30km po szczypiorek. Nie o to chodzi. Powiedzmy pani x mieszka na obrzeżach miasta i ma 0-2km do ogrodnika... To może sobie bazar otworzyć np., z warzywami od tego ogrodnika, a nie z giełdy 100km dalej na którą ten sam ogrodnik wcześniej musiał te warzywa zawieźć.
-
Ekologia-utopia Ja tam widzę taki portal i dla małych i dla dużych. Zboże owszem dalej będzie jechać itp, ale komunikacja i rozeznanie rynku będzie ułatwione i czytelne dla wszystkich. Nie mam dużego doświadczenia w tych igritach itp, ale dla mnie te strony koleją. Ciężko tam co kolejek znaleźć.
-
Dopóki ropa tryska u szejków, dopóty będziem się kręcić w tym błędnym kole. Myślac o portalu mam na myśli warzywa, owoce, domowe przetwórstwo, nasiona itp. I dlaczego miałoby się to nie kręcić? Może powstałoby i dzięki temu więcej lokalnych młynów... powiedzmy mielących lokalna samopszę, lub ekologiczne żyto. Mąka/ kasza i tak jest stosunkowo tania w sklepie biorąc pod uwagę cenę skupu zboz w porównaniu do warzyw.to jest klęska. A jak kupując lokalne pomidory zobaczę, że gość ma sporo marchewki, może pomyślę o pokrojeniu jej i zamrozeniu..., jako "lokalna marchew bez chemii".
-
Otwiera się, otwiera... Świat oszalał. Moja znajoma prowadzi świetny biznes. Otwiera konta we wszystkich bankach, sprzedając swoje dane osobowe, a potem je zamyka i otwiera znów... Nazywa to pracą... Za każde konto bank wypłaca jej parę złotych i za każdego frajera, którego nagoni.
-
Omija się tym sposobem giełdy i hurtownie, powstaje więcej bazarow/ warzywniakow. Właściciel warzywniaka nie zasuwa nocą na giełdę, tylko znajduje ogrodnika 5km od domu.
-
Ale... Gdybym miała na tyle spory ogród, żeby iść z tym na handel, to nie miałabym czasu stać z towarem na bazarze... Podpisać umowę z lokalnym sklepem za pośrednictwem tego typu portalu już chyba lepiej wypada, lub z sąsiadka typu ja jej cebulkę ona mi ziemniaki... Też bliższy był by biznes jeżdżenia po okolicznych rolnikach i skupu prosto z pola i na bazar. I tego typu rzeczy.
-
A może by tak... Założyć portal łączący rolnika z konsumentem. Zdaje się, że już wchodzą rządowe tego typu portale... Nie mam pojęcia ile to mogłoby kosztować,może zrobimy wspólny biznes?
-
Rolnik na skupie dostaje 1/10 ceny sklepowej.
-
W praktyce właściciel warzywniaka z Białej Podlaskiej jedzie w nocy po warzywa na giełdę w Elizówce (ponad 100km) na którą to zjeżdżają się warzywa niemal z całego kraju.
-
Z tych wykresów jak dobrze rozumiem wynika, że marchewki z Wrocławia jadą do Gdyni,a z Gdyni do Przemyśla, z Przemyśla do Wrocławia a z niego do Gdyni , a na 4 rolników przypada 5firm posredniczacych.
-
Zerknę za chwilę na te wykresy. Tym czasem przejrzałam oferty usług na Olx w promieniu 30km odemnie w co łapie się już Biała Podlaska. Znalazłam 2x agregat siewny, 1x transport zbóż, 2x glebogryzarka + 1ręczna, 3x koparko-ładowarka, kilka może -naście mini koparko-ładowarek, kilka lawet, 1x wycinka + karczowanie, 2x karczowanie, 1x wycinka/zbiór aronii czy porzeczki. Wiadomo każdy chce zarobić, a się nie narobić, a najwięcej zarabiają pośrednicy. Na moim zadupiu upatruję jednak szansy na inwestycje w maszynę. Niestety, żeby zbadać rynek mojej wsi, musiałabym stać pod sklepem i wypytywac ludzi jakie maszyny posiadają, bo wszystko odbywa się z polecenia /plotki znajomego znajomego. Nikt się nie ogłasza nigdzie.
-
Wiem, że słabo, jeszcze z moją klasą ziemi... Ź założenia każda maszyna powinna na siebie zarobić,nie upieram się na kombajn...,
-
Słabe mam rozeznanie... W mojej mikro wsi są dwa większe gospodarstwa, z czego z jednym nie wiadomo co będzie, przykra sprawa... W drugim gość sieje kukurydzę, a biogazownia sama sobie zbiera. Tak mi przeszło przez myśl, bo robota na wakacje przyzwoita jakby się kombajn spłacał dobrze -jest ryzyko jest zabawa , ale chyba jednak Motyka na słońce, duzi mają ogarnięty temat, to jest ból, a zasuwac tym kombajnem do hektara gdzieś... Wieś wymarła, nikogo nie ma, nikt nic nie robi, ale jak okiem sięgnąć wszystko zasiane W co warto zainwestować? Ziemia + bizon?
-
Witam forumowiczów. Chodzi mi po głowie taka myśl, żeby wziąć na kredyt/leasing kombajn (pewnie zbożowy) i wynajmować usługi. Konkretnie na kombajnistę awansowałby mąż. Czy to się może opłacać, czy jak wszystko inne w tym kraju? Wydaje mi się, że w okolicy jest niewiele tego typu sprzętów, ale zweryfikować to ciężko... Ewentualnie z jakiej półki sprzęt na początek byście polecili? Byłaby kicha wziąć nowy kombajn, żeby później się okazało, że nie ma wzięcia, czy coś, a ziemi swojej mam garstke,więc tylko usługi. Myślę powiedzmy o czymś co dałoby się w razie co sprzedać bez większych strat i żeby maszyna nie stała cały sezon w warsztacie .