Jaga
Użytkownik-
Posts
1090 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by Jaga
-
Dzieciństwo wyrobiło Ci kolego Vademecum hart ducha i ciała. Dzięki temu coś osiagnąłeś w życiu i jesteś zdrowszy. Nie narzekaj tak. Nie tylko rolnicy muszą inwestować, a na etacie lepiej jest? Za dwa tys.? Jak się chce dużo zarabiać to się dużo pracuje... Masz rację, że mi wygodnie. Nie będę kwestionować, bo taka prawda , może dlatego, że mój organizm się poddał od nadmiaru chemii. Niedorozwiniete organy, niewydolne...,zapalenia... Nowotwory..., ale ducha jeszcze nie oddałam i tak łatwo mnie piekło nie pochłonie. Ile dam radę tyle zrobię.
-
Z jakiejkolwiek strony nie spojrzeć, to się opłaca. Zdrowie rolnika, zdrowie konsumenta, zdrowie dzieci, wnukow,pra pra pra wnukow. Mi więcej argumentów nie potrzeba. Szczęśliwe zwierzątka radośnie nawożące ziemię, szczęśliwe roślinki z darmowego nawozu..., mniej padłych zwierzątek z nadmiaru leków i psychozy, mniej zgniłych plonów z przechemiczenia i monotonności... Strumyczek w którym nie strach pomoczyć nóg popijając piwko bez bawolej żółci.
-
Nie wiem co Niemcy widzą w tym węglu ( jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o...), ale czy to nie jest trochę bez sensu? Kopać to i kopać i palić i palić... I co z tą kupą popiołu robić. ..
-
Aktualnie, Ziemia jest dosyć ciepła, jak nie najcieplejsza w swojej skali, powoli będziemy teraz zmierzać do epoki lodowej, żeby za ok 6tys lat Ziemia skuła się lodem. Nie cała , końca świata nie będzie. Człowiek ma g.... do powiedzenia w tym temacie, czy na ziemi będzie duże stężenie konkretnego gazu itp. itd. Boję się jednak przepowiadanego upadku meteoru, prawdopodobnie na skutek anomali magnetycznych..., w takiej sytuacji wybuchają "wszystkie" wulkany itd. Tego się możemy bać i tego czego uczą w szkołach małych Arabów...
-
Ciekawe, ciekawe...,ale czy takie bezpieczne...czas pokaże... Ja w każdym bądź razie nie mam głowy do takich rzeczy, ale cieszę się, że w Polsce, chociaż elektrowni atomowych nie ma... Za wybuch w czarnobylu jeszcze moje dzieci płacą zdrowiem... Jeśli chodzi o samo co2 z węgla i innych..., człowiek produkuje tego śladowe ilości i choć chciałabym pomieszkac w Krakowie, to jednak SMOK odstrasza...Sama nie wiem, co o tym myśleć. Węgiel się raczej, zwyczajnie nie opłaca, za dużo z nim roboty i w miastach to już problem ze smrodem. Może bardziej powinniśmy pójść w pompy ciepła, źródła geotermalne..., chociaż do ogrzewania, nie wiem.
-
Już chyba wiem o co chodzi z tym carbon farming...,przetłumaczyła mi się Wikipedia...
-
Drzewny też?
-
Nie do konca ogarnęłam, czyli nawożenie węglem brunatnym to nie najlepszy pomysł? A już miałam zamawiać, heheh , żart, ale myślałam o tym...
-
Czekam na książkę, ba na księgę!
-
A może i jeszcze lepszy drzewny. Robiło się takie kopce i się wypalało...
-
Czytałam, że najlepiej brunatnym nawozic, ale jest problem z przewiezieniem. Ugniata się jak plastelina... I parę parutenie ton trzeba wsadzić w glebę , ale jestem za.
-
Nawożenie węglem?
-
Wiem tyle, że z perzu robi się leki, nie pamiętam niestety na co
-
DuzyGrzegorz, to skomplikowane perz jest wyjątkowo uciążliwy..., mój mózg nigdy nie zpamieta wszystkich właściwości wszystkich roślin i nie wiem kto temu podoła, ale od czego mamy ludzi z umyslami ścisłym? Zresztą, jest bardzo mało informacji dostępnych o allelopati. Wiedza na wymarciu, albo ja nie wiem gdzie szukać.
-
Mniej więcej tak , a gdyby tak... można byłoby się napić z rzeki? No to już jest utopia, ale jest do czego dążyć
-
Miesza nam się bo Ty myślisz cały czas o zbozach, a ja o warzywach jasne, owies żyto itp wyciąga. Łubin wzbogaca w azot i wiele innych roślin, nie znam wszystkich i nie jestem w stanie Ci nic konkretnego przytoczyć, ale każda roślina coś tam pobiera i rozkladajac się udostępnia to co pobrala tym roślinom, które bez tego by nie pobraly... Zakładając, że w zbozach likwidujemy chwasty, wtedy zboża trzeba nadwozic obornikiem, resztkami,slomą i czymkokwiek... Zakładając, że w warzywach nie likwidujemy chwastów, wystarczy dobry poplon, kompost, ew obornik ale już nie są potrzebne tak wielkie ilości. I rosną te warzywa w chwastach, odporne, przystosowane stare odmiany i są na pewno pyszniejsze i bogatsze niż to proste, przerosniete,blade g....
-
Nie da się zrobić tego nagle. Trzeba stopniowo to ograniczać i przywracać glebie życie. Dawniej wypalało się las i przenosilo uprawy na zyzne gleby... Dziś raczej tego lasu mamy za mało...
-
Ale ludzkość się nie ogarnie, dopóki nie zatruje ostatniej rzeki, dopóki ostatnia ryba nie zdechnie.
-
Brawa za to opracowanie, DuzyGrzegorz! Polska ziemia jest w ruinie. Polskie wody..., brak słów.
-
Trzeba nam szukać takich praktyk jak te z orka w nocy, żeby likwidować zachwaszczenie w zbozach i tam też ten obornik bardziej ładować, pod warzywa wystarczy kompost.
-
Da się to załatwić jakimś opielaczem czy coś... Czy pracy jest więcej? Albo przejedziesz z opielaczem, albo z chemia, za którą musisz płacić. Liczy się odmiana, ta stara...,bo tej prostej jak drąg marchewki w ten sposób nie uprawisz. Jesteś duży i myślisz jak duży...mono...dlatego nie trzyma Ci się to kupy.
-
I przyciąga ptaszki, które robią kupię.
-
Kolego Vademecum. Tyyyylllee obornika może jest potrzebne przy chemicznej uprawie. To co opisalam z tymi chwastami, to chwast wyciąga z głębszych warstw to co nie dostępne dla " marchewki", przy czym rosnąc obok niej osłania ją i działa też anty robaczo..., jak chwast przerosnie "marchewke", tak że nie dostaje ona słońca, wtedy trzeba go wyrwać i pozostawić na polu. On rozkladajac się oddaje marchewce to co wyciągnął z głębszych warstw. Na tym to mniej więcej polega. Trochę zmieniło mi się postrzeganie tego wszystkiego. Wcześniej chciałam koniecznie zlikwidować chwasty i te wstrętne robale , a teraz myślę inaczej... Robaczek też robi "kupke" heheh
-
A o tych dopłatach nie słyszałam ja dostaje chyba z 700 zł na hektar, a sieje eko, heheh.
-
Można się pobawić i w ziarno. Najlepiej dla własnych Kurek. Ziarno chyba najgorzej uprawiać bez chemii, bo dużo śmiecia będzie i nie zawsze się uda zebrać kombajnem, dobrze mówię? Z tym jest trochę lipa, raczej nie wrócimy do kosy i sierpa , ale trzeba to chociaż ograniczać.