Jump to content

ania1983

Użytkownik
  • Posts

    3198
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ania1983

  1. Kochany jesteś :* jeszcze jakieś 10-15 min. i mogę iść spać
  2. popieram...poczekaj kilka lat a będziesz widział jak można tęsknić za szkolnymi czasami... miałam rozwinąć, ale chyba dzisiaj mam zbyt podły nastrój i przypadkiem mogła bym napisać coś czego nei chcę
  3. oj, też bym takie placki zjadła, tylko mąż wróci do domu i będę miała czas i siłę na normalne obiady zastanawiam się czy jak by podłozyć do pieca na maksa grube drewno i pójść spać a ziemniaki zostawić na piecu czy sie ugotują ale nie rozgotują? trochę boję się eksperymentu ale padam...tylko dlatego tu jeszcze siedzę i smęcę zeby nie zasnąć
  4. a to czemu się obraziły ?? moje dzisiaj dostały kilka patisonów i cukinię, ale miały radochę o matko! ale mnie denerwuje ze muszę odczekac jakiś tam czas do wklepania kolejnego postu :/
  5. witam na forum
  6. czyli przed 20 na pewno nie pójdę do łóżka moje kaczki teraz zjadają 3/4 baniaka ziemniaków, tj.8-10 kilo dlatego gotowanie chwilę schodzi...
  7. skoro wiesz, że chcesz się "bawić w taką działalność" to nei rozumiem czemu nas pytasz o zdanie? co do dotacji, to proponuje wizytę lub telefon do ARiMR, tam Ci wszystko wytłumaczą i powiedzą jakie wymogi musisz spełniać a czy się opłaca? nie opłaca sie nic nie robić, bo wtedy na bank nie masz nawet 1 grosza zysku... ja mam szwagierke która mimo ze warunki mają świetne na hodowlę chociaż by drobiu, nic nie trzyma i kupuje dzieciakom chemiczne mięso i jaja ze sklepu bo sie nie opłaca nic trzymać. tak wiec dla każdego jest co innego opłacalne, pozdrawiam
  8. no nic, będę ją jeszcze w miarę możliwości obserwowała. ale mam nadzieję ze jest tak jak piszesz ]kurde, jestem padnięta i chętnie poszła bym juz spać, ale muszę czekać aż sie ziemniaki na jutro kaczuchom ugotują
  9. no tak, tylko mnie to niepokoi właśnie że ona rano i w ciągu dnia jest ok, ale jak wraca do zagrody to tak sie dzieje. ale nie traci na wadze, dobrze sobie wygląda, apetyt też ma
  10. a ja ostanio nie mam na nic sił...cierpię na chroniczne zmęczenie, jazda w sumie 90 km. do szpitala mnie wykańcza, do tego przed wyjazdem obrobić zwierzyniec, po przyjeździe też, jak dobrze że mąż juz jutro wraca. a co do kur, u mnie na 3 kury co 2 dni są 3 jaja a co 2 dni są 2 jaja, czyli jedna niesie się co 2 dzień. kaczuszkom staropolskim zaczynają sie przebarwiać lotki na piękny kolor dzikich kaczek jedna kaczuszka dworka od kilku dni jak wraca do stajni to nie wiem jak to napisac ale jak by utyka na łapki, jak wychodzi ze stajni po nocy nic jej nie jest, ale jak wraca, czasem połozy sie i nie ma sił wstać, pierwszym razem myślałam, ze moze jak leciały jak wariatki to zahaczyła o konar czy coś, ale to już jakoś 3 wieczór tak ma. nie wiem co mam o tym myśleć...w ciągu dnia jak im daję jedzonko też normalnie chodzi, a wieczorem...na pewno nie jest to z obżarstwa, bo ona wraca normalnie najedzona, mulardy to czasem mają wole takie ze im sie po ziemi ciągną, ale nie dworkom...
  11. Marcinie, współczuję takich sąsiadów, widzę że masz większych debuli za sąsiadów niż ja :/ moja rada, następnym razem w razie takiej sytuacji każ przyjść takiemu tumanowi z nakazem sądowym że masz go spłacić w wyzej wymienionej kwocie. nie przyjdzie z takim nakazem bo przecież sąd go pożre wydatkami... nie mozesz dać sie takim ludziskom, bo Ci potem na głowę wejdą i nie będziesz mógł tak naprawdę nic zrobić, bo co zrobisz to będą Cię straszyć karami. a na przyszłość, jak przyjda pod Twoje ogrodzenie z psami,nie każ im zabierac psów tylko dzwoń na policję, ze boisz się z domu wyjść bo sąsiedzi przychodzą z agresywnymi psami pod Twoją posesję. kilka takich telefonów i powinno sie uspokoić jak zobaczą że nie dajesz sobie w kasze dmuchać. powodzenia życzę i nie daj sie kretynom.
  12. byłam dzisiaj męża do szptala odwieźć i szpital mnie takj wymęczył, potem autobusem wracałam bo autem nie chciałam, więc zostało na parkingu i jest efekt a na połowie pola mam zamiar sadzić nie tylko dynie ale dyniowate więc i cukinie, które uwielbiam ale i zwierzaki jak im zetrę to wcinają ;D w tym roku niestety mało cukini, jeszcze mi tylko zostało 5 więc tak oszczędznie dostają, dyni mam całe taczki, ale to też niewiele, więc na jakiś czas witaminki będą, ale dynie z racji tego że tak malutko mam będą dostawały jak sie trawa skończy.
  13. ha, i teraz zrozumiałam przepraszam ale naprawdę jestem pół przytomna i nie chciałam Cię nijak obrazić tylko wolałam wiedziec o co pytasz pół pola mojego to niewiele, bo to tylko 5-6 arów w zależności które pole wybiorę, a na co mi tyle dyniowatych? dla zwierzaczków bo co my zjemy? niewiele, a zwierzaczki sie ucieszą
  14. Robercie, nie do końca rozumiem o co mnie pytasz, jestem dzisiaj pół przytomna, więc jeszcze raz proszę i dużymi literami bo naprawdę nie jarzę
  15. witam Panowie Marcinie, zbiory imponujące, brawo co do cukinii i kabaczka, to jest to samo warzywo, a kolor zależy tylko i wyłącznie od odmiany jaką zasiejemy. u mnie na wsi zawsze sie mówiło ze żółte to kabaczek a zielone to cukinia, teraz wiem ze to jedno i to samo jesli chodzi o nasionka, to nawet gdybyś zapomniał o mnie to ja na pewno bym sie upomniała za rok planuje obsadzić pół pola dyniowatymi, więc chciała bym kilka tych Twoich gigantów u siebei bo z tego co piszesz to były giganty, moja największa miałą 10 kg. ale z tego co widzę to wydaje mi sie, że masz również zielone dynie, no chyba ze masz takie okrągłe cukinie [szok] ja mam zielone, są super, w wolnej chwili zrobię zdjęcie i pokażę... pozdrawiam
  16. cukinie to ja lubię ale zawsze robiłąm panierowaną bułką tartą z grysikiem nie próbowałam, a puki jeszcze jest cukinia na pewno warto spróbowac
  17. Robercie, mój mąż tez lubi dużo kiełbasy, dużo mięsa ale on waży 75kg
  18. Robercie, jak dla mnie Marcin pisze o kluskach ziemniaczanych tak jak pisałam
  19. jak dla mnie to piszesz o kluskach ziemniaczanych co do kartoflaka, jak dla mnie za duzo kiełbasy, to jednak bardziej smaki mojego męża
  20. i tu Cię zaskoczę robiłam to całkiem niedawno, bardzo smakowało mojemu mężowi ;D zwyczajnie mam sklerozę i zapomniałam ze tak sie to nazywa, mężowi powiedziąłam ze placki ziemniaczane z kiełbasą z pieca ;D
  21. kartoflak? a co to?
  22. a Wy jakie macie ulubione potrawy z ziemniaków, oprócz frytek
  23. frytki? bardzo lubimy z mężem ale z racji tego ze są niezdrowe jemy dosłownie 1-2 razy do roku co do kotlecików ziemniaczanych...ugotowane ziemniaki najlepiej z dnia poprzedniego przeciskamy przez praskę lub porządnie tłuczemy tłuczkiem, odrobina soli, dużo pieprzu jeśli mają być na ostro, jajo i mąka, ciasto mniej więcej takie jak na kopytka, formujemy kotleciki panierujemy w bułce tartej i smażymy jak kotlety, najlepiej smakują z sosem grzybowym i surówką z kiszonej kapusty, zimne prosto w rękę i smakują bez niczego mozna je tak samo zrobić tylko na słodko, wtedy soli dajemy bardzo malutko, i zamiast pieprzu cukier puder do smaku, podajemy ze słodkim sosem, najlepiej jednak smakuje z koktajlem truskawkowym a co do zapiekanek...najlepsza jest najprostsza, czyli chłopska, ziemniaki w krążki, cebula w piórka, kiełbasa w krążki, zalać sosem, jajo ze śmietaną i startym serem żółtym doprawione pieprzem, solą i ulubionymi ziołami. coby długo nie czekać ziemniaki wcześniej wstępnie obgotowuję, ale nie gotuję
  24. z ziemniaków? placki ziemniaczane, knedle ze śliwkami, kotleciki ziemniaczane, kopytka, kluski śląskie, poza tym zapiekanki i zupę ziemniaczana a, i jeszcze sałatkę ziemniaczaną w ogóle bardzo lubię ziemniaki...
  25. 300ml? to nie małe a w sam raz bo takie co mają pół litra to zwyczajnie nie jestem w stanie wypić na raz jak będę na zakupach to poszukam na półkach sklepowych tego które polecasz
×
×
  • Create New...