-
Posts
3198 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by ania1983
-
-
witam u nas dzisiaj jesień. deszcz do tego silny wiatr. kury część w stajni, a reszta zamiast w ciepłej i suchej stajni siedzieć, to pod daszkiem czy w innych kryjówkach. nie rozumiem ich co do ras kur, to na liście na 100% nie było żadnych padewskich, czyli że są z poza listy
-
matusiiu! ale zdzierstwo. u nas qq widziałam po 70 nie mielona, ale pamietam jak na wiosne kupowąłam od tego gościa co mi zrobił śrutownik, to on mielil w cenie jak ktoś chciał. nic więcej za to nie chciał. z ciekawości patrzyłam to żyto po 55, owies od 50 zł, mieszanki wszelakie od 40 zł. z tym, że w mieszankach nie ma zyta.
-
o matko! to droga pszenica u Was. ja jak oglądam ogłoszenia to u mnie w promieniu 15 km kupi już za 60zł/metr. tyle dobrze, ze w młynie teraz bez problemu można dostać otręby. młynarz mówił, że najgorsza jest wiosna i lato, bo ludzie chowają zwierzaki i kupuja żarełko, ale na jesieni już prawie nikt nic nie trzyma i nie ma problemu z otrębami. to dobrze, bo u mnie otręby kozy jedzą, samice karmiące młode i ptaki więc trochę tego idzie
-
witam nowego Kolegę i zapraszam do udzielania się na forum i dzielenia swoją wiedzą
-
-
-
Robercie, a no cały dzień bez forum wczoraj nie pojechałam do Rzeszowa, ale dzisiaj już tak przy okazji zarobiłam kurkom na jedzonko nie żeby bez tego nie miały ale qq się pomału kończy, no i za owszem trzeba się rozglądać przed zimą bo od kiedy sa kozy, to owsa idzie sporo zaraz idę zerknąć co tam nowego jest w galerii dodane fajne te ptaki Robercie, gąski masz przepiękne Tomku, kurka mix kochina jest rewelacja i Rbert ma rację, wygląda jak mały struś
-
witam niwą Koleżankę na forum co d skorupek jaj. na początki suszyłam i mieliłam. a teraz moje kury dostają świeże skorupki od razu jaj jajka zużyję do czegoś. nie krusze ich, takie połówki skorupek. nie mam problemu ze zjadaniem jaj przez kury.
-
witam tak na szybko dzisiaj Robercie, gęsi powinny żyć w zgodzie. ja ja miałam te 2 gąsiory i 2 gąski do nich, to dobrały się w pary i chodziły razem. gąsiory się biły owszem, ale to była taka zdrowa walka miłego dnia wszystkim życzę i do wieczora
-
u Was przestało padać a u nas od 2 godzin leje :/ o 11 mieliśmy już wyjeżdżać po siano, a tu zaczęło kropić. teraz to już porządny deszcz. wkurzona jestem, bo siano zaleje a wczoraj jak głupia się ograbałam i do tego plany zmieniłam i nigdzie nie pojechałam. tyle co przetwory zrobie, ale z tym mogłam do jutra czekac. ech...wkurzona jestem. ptaszyskom ześrutowałam zboże korzystając z okazji,bo nie mam co zrobić. qq, owies i pszenica. każde w osobnym worku. dałam im teraz owsa trochę bo qq jeszcze mają i tak się rzuciły, że aż radość w oczach Robercie, to pozdrówka dla taty i niech szybko wraca do zdrowia. dobrze, ze tylko tak się skończyło to nieszczęście. a jeszcze apropo perliczek. tak się zastanawiam czy o tym guzie na głowie można poznać perlika od perliczki? zdaje się, że Marcin pisał o wielkości. ale teraz jak byłam u kóz i czekałam aż zjedzą jabłka siedziałam sobie w okienku kozim, widok na wybieg i pod oknem siedziały perliczki, pod dachem. widać wyraźną różnicę, że jedne mają te guzki taki normalne, jak by człowiek sobie nabił, czyli proste, a jedne mają takie jak by w tył zakrzywione. nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć niestety nie miałam przy sobie aparatu
-
Tomku, jeszcze nie pada, po siano pojedziemy za jakieś 2 godziny, teraz po rosie szkoda wozić. . mam nadzieję, ze nie będzie padało przed południem, bo nie po to zmieniałam plany, żeby teraz siano mi zamokło
-
witam Amelko, widać rzeczywiście różnicę w wyglądzie i wadze tych gąsek. ta z lewej jest zdecydowanie mniejsza z tego co widzę. co do rasy...to poczekajmy na Marcina on tu od gęsi chyba najlepszym znawcą jest mi wyglądają na kubańskie. a co do płci, to niestety się nie wypowiem, bo za dobrze ich nie widać. jednak ja bym obstawiała tak z pierwszego spojrzenia, ze ,mniejsza to gąsiorek. ale oczywiście mogę się mylić. może spróbuj zrobić dokładniejsze zdjęcia? bardziej z bliska?
-
spokojnie, kaczki się przyzwyczają no, ja też przy lasku. zaraz jak kończy się ogrodzenie zagrody jest lasek. potem ugory lasek, ugory lasek i las państwowy. wiec lisów nie brakuje ani innego dziadostwa.
-
Tomku, no to kaczki spróbuj złapać i zamknij je w tym kaczniku. u mnie kiedyś zielone młode chciały na polu spać problem miałam z ich przegonieniem do kurnika czasem widac chcą wolności nasze ptaki, ale gdyby nie to, ze im grożą niebezpieczeństwa w nocy, to niech by spały na polu
-
ja pytałam Marcinie i wszystko już wiem "ta żółciutka kurka to lilipucia a czarna z białą plamką pod dzióbkiem to araukana" moje biegusy nie są chyba az tak dzikie jak Wasze. do kurnika jak liczę kury normalnie wchodzę i te sobie śpią w najlepsze, nawet jak stanę tuż przy nich. a wiesz Marcinie, ze nawet nie zauważyłam tej czarnej silki atko, albo ślepota albo zmęczenie
-
heh, ja jak chciałam kury przyzwyczaić do kacznika czy kurczaki, to zwyczajnie wieczorem przed zamknięciem brałam worek, ptaki które chciałam przyzwyczaić do zmiany miejsca do worka i przenosiłam. niektóre nauczyły się do kacznika przychodzić po jednym razie, ale niektóre to musiałam przez 7 dni przyzwyczajac
-
ja wiem czy żarłoki? w okresie kiedy jest zielonka, to kaczki sa większymi żarłokami ale w zimie, to potrafią zjeść owsa i pszenicy sporo u mnie dzisiaj kaczora piżmowego musiałam z kurnika do kacznika przeganiać. normalnie kaczor śpi w kaczniku z kaczką i 3 młodymi, a w kurniku śpi kaczka której nie udało się wysiedzieć nic i znowu siedzi i biegusy. dzisiaj kaczor siedział przy kaczce na jajkach i przeganiał bieguski, a na to ja nie pozwolę po pierwsze nie jego kurnik, a po drugie moje Stefanki atakować! pogoniłam łobuza do jego kacznika i tam niech śpi. nie ma zmiany chociaż jak liczyłam wieczorem drób to wystraszyłam się, że perliczka zginęła. mam 7 perliczek, w tym jedna z racji, ze powoli rosła wychowała się z młodszymi kurczakami. no i 6 perliczek śpi w kurniku a ta 1 w kaczniku. liczenie zawsze zaczynam od kurnika, a tam tylko 5 perliczek. zanim doleciałam do kacznika sprawdzić, to się zdążyłam zestresować. ale wszystko jest nagmatwałam
-
Tomku, ale jeśli chodzi o wychowywanie młodych, to wszystkie gęsi są tak opiekuńcze mój biały gąsior którego niestety już nie ma zaadoptował białe młode gąski kupione na rynku. opiekowały się nimi wszystkie gęsi. jak pod gąską się kluły młode to gąsior był cały czas przy gesi, a gaski co jakiś czas przychodziły i doglądały. gąski spod gęsi niestety zdechły ale jak były, to bez kija nie podchodź chroniły i jak gdzies szły to fajnie wyglądało jak najpierw szły małe gąski a za nimi i po bokach dorosłe gęsi gęsi są bardzo rodzinnymi ptakami.
-
wszystkie szczerze, jak dla mnie gąski wszystkie sa piękne i jak nie miała bym moich garbonosych to cieszyła bym się z anielskich białych gęsi to piękne i bardzo dumne ptaki. wredne bo wredne, ale taka ich natura podobają mi się gęsi Tuluskie, Kartuskie, Podkarpackie wszystkie sa piękne łabędzie, czarne gęsi, wszystkie
-
Tomku sa plusy i minusy tak kupna jajek jak i pisklaków czy wręcz odchowanych ptaków. jajka zazwyczaj sa tańsze, ale nie wiadomo ile i czy coś z nich wyjdzie. pisklaki nieco droższe, ale wiesz ile kupiłeś i masz je żywe, do odchowania. ile odchowasz to już inna sprawa. dorosłe ptaki są drogie, ale jeśli kupisz zdrowego ptaka to już na pewno wiesz co masz warto przeglądać ogłoszenia na bieżąco, bo czasem można znaleźć to czego szukamy bardzo tanio. ja tak kupiłam moje gąski garbonose, chłopak likwidował hobbystyczną hodowlę gęsi i sprzedawał dorosłe ptaki za 40 zł. jechaliśmy po nie przeszło 60 km. teraz na te odchowane indyki się napaliłam, ale ciągle czekamy na kasiorkę która miała przyjśc i się przedłuża jej wypłata, a niby w budżetówce to tak wszystko na czas jest :/ no ale nie mam wyjścia i muszę czekać, mam tylko nadzieję, że gość ptaki jeszcze będzie miał jak ja będę miała kasę. a wracając jeszcze do ptaków i jajek. plus dorosłego ptaka taaki, ze masz go odchowanego, ale plus odchowania od pisklaka jest taki, ze wychowujesz go jak chcesz, przyzwyczaja się do Ciebie i stada powoli. dorosły osobnik ma już swoje przyzwyczajenia, humory i ptaki które już mamy mogą go nie zaakceptować, lub nie od razu, albo wręcz on może ich nie akceptować, czy nawet nas. loteria jednym słowem gąskę jak rok temu odchowałam od małej to przychodziła do mnie, na ręce mogłam ją brać, chodziłą za nami. a jak kupiłam garbonose to już dzikuski
-
Marcinie, miejsca na siano jest dużo, bo mam w sumie 3 strychy 2 duże i jeden mniejszy na kurniku sił mi starczy, ale teraz chodzi o deszcze. bo jutro na pewno tylko zwieziemy i w zależności od pogody będę widziała czy grabać więcej czy dać sobie spokój. a widzisz, nakładów finansowych nie poniosłeś, ale pracy to ogrom wykonałeś