wiejskieżycie
Użytkownik-
Posts
2440 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
11
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by wiejskieżycie
-
No i co z tą perliczką?
-
Witam. Ociągam się i ociągam, a muszę kapustę zacząć wnosić do piwnicy. Szkoda, że tylko na dwie ręce. Łatwiej by było gdyby ktoś z góry rzucał, a Ja na dole bym odbierał. Pogoda za oknem ładna. Jak skończę z kapustą, to wezmę się za gnój kurzy, bo już trochę się go uzbierało. W sumie szału nie ma, bo i ile mogą go naprodukować ptaki, ale po co ma kolejny rok na pryzmie leżeć. Tych liści które zostały na polu 2 kozy przez kilka dni by nie zjadły.
-
Też się zastanawiam nad jakąś wanną do kąpieli dla kaczek. Mam taką ogromną, ale jeśli ją wkopię w ziemię, to muszę głęboko bo ona jest wysoka i później problem z wylewaniem wody, bo te brudasy jak nic w jeden dzień sobie z wodą poradzą i na drugi dzień będzie zupa z mułem w roli głównej.
-
Się witam wieczorową porą. Na szczęście można już odpocząć. Owoce mojej dzisiejszej pracy w linku: http://wiejskiezycie.flog.pl/wpis/9373206/#w Cały wóz gotowej do wrzucenia stoi pod piwnicą, a jeszcze z 1/3 wozu kapusty ekstra została na polu, bo dzisiaj już nie mam siły się tym zajmować, żeby jeszcze do piwnicy ją wnosić. Pole pod domem, to złodziei się nie boję. Do tego co do piwnicy jest ponad wóz kapusty którą określiłem jako dla kózek. To znaczy taką z pęknięciami i mniejszymi lub większymi stratami spowodowanymi przez robactwo, ale w tej koziej spokojnie 70 % nadaje się do spożytkowania, z tym że mi tyle nie potrzeba i na pewno znaczną część tego oddam. Ps. Kapusta bez grama dodatków w postaci nawozów, etc. Tylko ręce i w pole wio.
-
Hello. Jak tak się w nocy rozpisujecie, to później muszę na dwie strony działać. Na jednej czytam od początku co nowe, a na drugiej odpisuję, bo inaczej zapominam. W takim razie Ja wydaję znacznie znacznie mniej pieniędzy na karmę niż Wy. Kupuję wyłącznie zboże. Kiedyś jeszcze kupowałem otręby pszenne, bo mam blisko młyn i stamtąd choćby rowerkiem można było po nie jeździć, ale przy cenie jaką za nie żądali było to zupełnie nie opłacalne, bo worek otrąb chyba nawet nie 50 kg, kosztował prawie tyle co worek zboża - na prawdę, a przecież otręby to produkt uboczny produkcji mąki, więc w większości chyba łuski rozdrobnionego zboża. Aż z ciekawości spytam przy okazji w jakiej cenie teraz są. Zdążyłem już oddać myślę, że ponad 100 kg dyni moim znajomym, którzy jak nic będą mieli problem z jej przetransportowaniem w miejsce docelowe, bo w obejściu zastałem tylko gospodynię, a Ta nie wiedziała gdzie ją umieścić. Stamtąd przybyły moje Agata i Donata w ten poniedziałek. W ogóle to zapomniałem Wam napisać, że za te moje 2 ostatnie perełki zapłaciłem 40 zł za obie(i wg tych osób było to zbyt wiele), ale to już pisałem nie raz z ludźmi ze swojej bandy człowiek inaczej się liczy. Ci ludzie mają u mnie co by nie chcieli za free. Aniu Ja mam możliwość kupna mleka koziego, podejrzewam że w takiej ilości jakiej bym nie przejadł i na pewno w pełni zdrowego, bo kozy jak rano wystrzelą z zagrody w las i na łąki to wracają wieczorem na dojenie i tyle je widać. Ale mi zwyczajnie nie smakuje ten rodzaj mleka. Każdy lubi co innego i tutaj na pewno wina tego, że człowiek jest wychowany na krowim niby mleku ze sklepu. Ale cóż, tak już mam. W każdy bądź razie nie wykluczam, że może i Ja spróbuję się w serek pobawić, co by zaimponować gościom. Dzisiaj u mnie czas na wyrwanie kapusty. Nie będę dłużej czekał, bo nie chcę jak w zeszłym roku bawić się w deszczu,a i na prace polowe już zupełny czas, więc nie ma co czekać.
-
Dla mnie jest bez wartości, ale to z wiadomych powodów. Moje kaczki rasy Biegus - samice - od wczorajszego poranka noszą nisko kupry i nie są już takie skore do biegania jak jeszcze przedwczoraj. Czyżby to już czas na jajecznicę. Po cichu na to liczę. Chyba że ubiegną je pozostałe kaczki, bo też już spółkują, a te dojrzewają pod względem zdolności do znoszenia jaj szybciej na pewno.
-
Jak zaprojetować posadzki w stodole?
wiejskieżycie replied to Gusiek's topic in BUDOWNICTWO I OBEJŚCIA GOSPODARSKIE
To Ja nie w temacie trochę, ale nie mogę się powstrzymać. Jeden z moich nauczycieli z czasów licealnych wyprosił z klasy koleżankę, bo powiedziała że obornik śmierdzi. Jak to mówią potocznie moi i na pewno nie tylko znajomi cytuję: "Na gównie chleb rośnie". -
Hello się z Wami wieczorową porą. Przypomniał mi się dzisiaj wierszyk który napisałem w wieku 10 lat. Najśmieszniejsze, że nie chce opuścić mojej głowy i raz na jakiś czas wraca, jak bumerang. Podzielę się nim z Wami. 'Działka" - wiersz na jakiś konkurs, za który wygrałem - usiądźcie proszę, bo z wrażenia możecie się przewrócić - groszki w czekoladzie. LOL "Działka to piękna rzecz, każdy powinien ją mieć. Tu latem jest wielu ludzi i nikt się w tym miejscu nie nudzi. Szczególnie piękna w jesieni, od rana owocem się mieni. Gdy przyjdzie czas na warzywa, czeka nas praca godziwa. Gdy zima jak zawsze zapadnie i działka pod śniegiem przepadnie. Znów wrócę do niej na wiosnę, by spędzić z nią porę radosną." Ma się ten talent. A propos wydatków na paszę dla zwierząt się nawet nie wypowiadam. Na pewno wychodzę na zero, przy samym tylko zbycie na jajka plus mnóstwie warzyw swoich, ale na plusie zbyt dużym nie jestem, nie uwzględniając oczywiście mięsa które zostaje w domu, a które swoją wartość też ma.
-
Właśnie w moim województwie widzę ogłoszenia od 35 do 50 zł za tonę. Pod nosem nigdzie nie mam, a te ogłoszenia które są nie uwzględniają zresztą nieopłacalnego w takich przypadkach transportu. Ja trochę tego jak by nie było potrzebuję. Niby miałem posiać na zimę pszenicę i na wiosnę tylko ziemniaki, ale jeśli tak zrobię zostanę z ziemniakami, pszenicą i niczym więcej, więc chyba pszenicę sobie odpuszczę i po zakupie obornika ten kawałek pola przeznaczę na warzywa, a drugi skrawek na ziemniaki (na tym polu nie było ich od 5-6 lat, więc może się udadzą).
-
Witam. Właśnie przeglądam ogłoszenia z kapustą i obornikiem w rolach głównych i sobie tak myślę, że przy cenie 20-30 groszy za kilogram kapusty, nie zamierzam sprzedawać ani kilograma. Czego nie zjedzą ptaki zwyczajnie komuś oddam. Pytanie a propos obornika bydlęcego, tudzież krowiego czyli jak zwał tak zwał, po chłopsku po krowach. Jak sądzicie, jaką w tym roku cenę za rozrzutnik (lub może lepiej za tonę, bo rozrzutniki są chyba różnej pojemności) należało by przyjąć za akceptowalną?
-
Ludzie zmęczeni całym dniem to i cisza. Też się narobiłem i właśnie się relaksuje przed komputerem. Co do skorup to raczej chodzi mi o to czy odkaża się je przed wysyłką do sklepów, bo jeśli się dowiem że nie, automatycznie przestaję dawać jakiekolwiek inne poza skorupami z jaj własnej produkcji. Każda taka ferma podobno ma swój szczep baterii i wirusów, stąd moje pytania i obawy.
-
Siema, siema po południu. Nurtuje mnie jedno pytanie od 10 minut, chociaż wcześniej w głowie też gdzieś się czaiło i czekało aż je zadam. Proszę Was tylko o na prawdę w 100 % pewną odpowiedź, jeśli taką znacie. Chcę się dowiedzieć czy jajka które kupuje się w sklepach (pochodzące z hodowli nie wolno - wybiegowych, chociaż to akurat bez znaczenia - ogólnie chodzi mi o jajka kupowane w sklepach) są w jakiś sposób odkażane przed ich wysyłką do sklepów u producenta. Czasami dostaję skorupy z jaj kupowanych w sklepach od kogoś i dopiero niedawno naszły mnie wątpliwości co do ich podawania moim ptakom.
-
Te indyki z aukcji są zbliżone wiekowo do moich, a moje latają jak samoloty. 3 metrowy płot pokonują bez rozpędu stojąc tuż przed nim i znajdują się kilkanaście metrów dalej. Jak chcą to potrafią. Z kaczką nie zalecam, bo... ze swojego doświadczenia z tegorocznymi powiem, że może dojść do scysji i możesz w najgorszym wypadku stracić lęg, jeśli indykom coś odbije i w nowym lokum zdezorientowane zaatakują siedzącą kaczkę.
-
I w przypadku gęsi absolutnie żadnego rzężenia po przyłożeniu ucha do szyi i dzioba ptaka. To już dokładna kontrola, ale w końcu płacisz za nie, a nie dostajesz za free. I piszę serio całkiem. Żadnych wypływów wydzielin z oczu czy otworów nosowych. Oczy błyszczące. Okolice kloaki czyste. Waga prawidłowa (chociaż to zależne od karmy), brak uszkodzeń mechanicznych itd.
-
Jeśli to te indyki z aukcji kupisz to kury mogą im co najwyżej naskoczyć, bo to już spore osobniki, ale na początek raczej nie dałbym ich w pobliże tej bestii kaczora Piżmowego. Ale to Ja, bo do tych mam awersję. Ogólnie mogą chodzić wspólnie, no chyba że masz chęć, czas i możliwości to potrzymaj je kilka dni w spokojnym lokum z widokiem na resztę ptaków Twoich.
-
Te gąski z linku wyglądają na wyrównane wiekowo, więc najważniejsza rzecz to musisz mieć pewność że kupisz parkę, bo po co Ci dwa samce albo same samice. Ale tutaj nie pomogę. U tych gęsi raczej dymorfizm nie jest zbytnio widoczny. No chyba że pod kątem wielkości rozróżnisz płeć. Najlepiej gdyby sprzedający znał się na rzeczy, ale tutaj też pewności nie masz. Musisz się nauczyć sprawdzać płeć w sposób, który mnie rozśmieszył do łez kiedy kupowałem moją pierwszą gąskę, a którego Ja nie znam i poznawać nie zamierzam, ale może Ty kogoś znajdziesz kto to potrafi. Moja znajoma się na tym zna, ale chyba bym się posikał ze śmiechu gdybym miał przewracać po kolei gęsi na plecy i zaglądać im w kloaki. Niby naturalna rzecz, jak się chce mieć pewność ale nie dla mnie. Ja tam bym wierzył na słowo albo brał ze sobą w trasę znawcę. Kubańskie rozróżniam jak są wielkości tych z linku, ale to inna para kaloszy, bo z nimi jest prościej. A z Landesami styczności zbytniej nie mam, chociaż jak dzisiaj widziałem tą parkę u moich znajomych to gąsior był znacznie, znacznie większy od gąski.
-
Trochę mi się nie chce tego głogu zrywać, ale też i nie wiem czy taki metr od ulicy się w ogóle nadaje, bo to raczej jeden dwutlenek węgla od spalin, a nie ziółko na herbatki.
-
Stado pamiętałem, tylko coś mi się wydawało że sprzedający ma dla Ciebie zatrzymać ptaki do 11 października. Ja sobie kolejne gąski na zimę odpuszczam. Gąsiora do moich gąsek Kubańskiego miałbym od ręki, ale mnie nie interesuje to raz, a dwa to nie ta liga jaka mnie interesuje.
-
Wg mnie pod względem jakościowym gęsi stamtąd powinny być wręcz idealne. Gdyby sprzedawali coś co odbiegało by od wzorca nie mieliby zbytu, a ten konkretny Instytut ma bardzo dobrą renomę w całym kraju i ludzie dosłownie godzinami jadą autem, żeby właśnie stamtąd kupować ptaki, a uwierz mi znam takie osoby. Po zdjęciach wnioskuję, że ptaki na prawdę są dobre jakościowo. Tylko chociaż to już Twoje zmartwienie, najlepiej jest wybierać osobniki ze stada, aniżeli dostać coś pozostawionego przez właściciela. Ja dzisiaj, ale to inna bajka, swoje perliczki wybierałem z 15 minut nim się zdecydowałem, a i tak nie wiem czy dostałem to co chciałem, bo moje upatrzone zasuwały po skojcu jak samoloty , ale Ja kupowałem, od osób zaufanych w pełni. Więc jak to powiedział ktoś w którymś z odcinków 13 Posterunku - "Co by to nie było pokocham jak swoje". Też miałem mieć stamtąd pisklęta w tym roku, bo znajomy miał mi je zakupić razem z innymi ptakami, ale ostatecznie sprawy się pokomplikowały, pod kątem trudności zgrania w czasie i wyszło jak wyszło. Ja bym od tego kogoś z aukcji kupił, ale na pewno nim bym to zrobił poobserwowałbym ptaki. Wiem o co Ci chodzi albo podejrzewam że wiem. Chciałeś spytać czy ptaki wyklute mechanicznie siądą. Moja gąska biała nie wykluła się pod kwoką ani gąską, a wysiaduje rok w rok odkąd ją mam. Tu nie ma reguły.
-
Samiec jak nic. Nie dla mnie. :) :)
-
Właśnie muszę się jednoznacznie wywiedzieć, bo na moje poprzednie perliczki z białymi piórami na piersiach i w skrzydłach mówiono szeki, ale wtedy jeszcze byłem zielony. A teraz spodobały mi się ptaki z całymi białymi piersiami i to chyba są właśnie szeki na białe, a te z białymi lotami w skrzydłach na szare, ale nie wiem na pewno. Tak czy inaczej będę szukał takich ewentualnie jakiś jasnych. Te dwie nowo sprowadzone pochodziły ze stadka 11 osobników i jak zaczęło się łapanie to zrobił się taki huk że aż miło słyszeć było. Chyba piję herbatę z wyciągiem z dzikiej róży. Brrrr. Nie smakuje mi.
-
Jedna z tych moich dzisiaj przywiezionych w genach ma coś z szeka, bo w jednym skrzydle miała kilka białych lotek, ale piersi idealne jak u standardów. Te dzisiaj przywiezione są zupełnie inne pod kątem budowy ciała od tych wcześniejszych. Dzisiaj próba połączenia stadek się nie udała, bo we wcześniejsze jakieś mendy wstąpiły i biły te nowe, ale jutro przy kolejnej próbie liczę na lepsze traktowanie z ich strony kumpeli, bo nie planuję całymi dniami pilnować czy któraś nie dostaje cięgów. Ale białe piersi mają, tzn. całe białe? Ja będę chciał takie z całymi piersiami w bieli. Skrzydła mogą mieć w standardzie lub z lotami, to już obojętne.
-
Ja muszę mieć szeki na białe. :)
-
Ten ból czeka mnie na dniach bo muszę zacząć pomniejszać kacze stado i raczej na pewno nie zostawię 18 ptaków tak jak planowałem, bo to po prostu bezsensowne, trzymać je tylko po to żeby jadły całą zimę. Takie koleje losu. Zwyczajnie głupiego robotą było by pozostawienie ich w takiej ilości, ale ile ich zostanie ostatecznie jeszcze nie wiem. Jutro u mnie sprzedawać będą kurki młode 18 tygodniowe w cenie 18 zł, ale nie zaryzykuję kupna, bo w pakiecie na pewno dostałbym jakiś syf. Mi nie zależy na lęgach w przyszłości tylko na jajkach w zastępstwie jaj kurzych bo kurek mam niewiele, a perliczki w pierwszym sezonie nieśnym niosą się super wydajnie. Nawet jeśli kolejne znajdę, to na 99 % wyłącznie kurki, bo samce są zbędne nie chcąc bawić się w lęgi. A masz szeki na białe czy nie na białe?
-
U mnie nowi mieszkańcy, ale to nie nowość tylko normalka zważywszy na odwlekany w czasie wyjazd po nie. Nie udało się dłużej odwlekać nieuniknionego. Dziwna sprawa. Jest 6 perliczek i wciąż czuję że to jeszcze nie tyle ile chcę ich mieć. I najgorsze że teraz mażą mi się szeki, a w okolicy takich nie widziałem. Hmmmmm. :/