wiejskieżycie
Użytkownik-
Posts
2440 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
11
Content Type
Profiles
Forums
Gallery
Events
Everything posted by wiejskieżycie
-
Witam się z Państwem. Ja nie trafiłem na forum przypadkiem tylko za pośrednictwem innego forum rolniczego, na którym był bezpośredni odnośnik do tego forum, a później za sprawą Roberta bezpośrednio wylądowałem w tej zakładce. Jako że gęsi mam w podwórku odkąd pamiętam, innej opcji jak trafienie tutaj, w wątek który kiedyś miał inną nazwę nie było po prostu. Co do pieca czy parnika, to mam jedno i drugie poza domem, ale parnik jest tak duży, że po prostu zupełnie nie opłacało by mi się go rozpalać dla mniejszych ilości ziemniaków, a gotować pełen chyba musiałbym sam zjadać. Moje poletka zostały dzisiaj zaorane. Ciągnik Kubota z 4 skibami miał lekki problem, ale jestem w pełni happy. Taka już uroda ziemi na moich poletkach. Ale dla takich upraw jakie osiągam, warto się napracować. Co do kaczych krzyżówek, to w warunkach domowych spokojnie można uzyskać krzyżówkę Kaczek Staropolskich z Piżmowymi - sam widziałem takie osobniki, kilkaset metrów od domu. Widziałem też kaczki powstałe z połączenia Biegusów (kaczka) z Staropolskim kaczorem. Urody to nie miało zbytniej i było trochę większe od Biegusów. Kto co woli.
-
Wygląda więc na to, że chyba tylko Ja samodzielnie nie zabijam niczego spośród zasobów stada. Czym takim Cię zdenerwował? Ja swoją kurkę kwokę w końcu odzwyczaiłem od siedzenia. Po tygodniu zrzucania z gniazda i 24 godzinach pod koszem dała sobie spokój. Nareszcie.
-
To tylko się cieszyć. Coś mi mówi, że pomimo wielokrotnych wzmianek na forum, jednak nie zrezygnujesz z kur w zupełności.
-
Dziwne, bo pióra okrywowe ogona ma bardzo długie jak widzę.
-
Zanim napisałem to co powyżej zauważyłem, że główne pióra mu jednak odrastają, ale wydało mi się to dziwne, zważywszy na to że ich nie ma. Do jakiej długości dorastają nim wypadną? Te kury na wystawach są sadzane wysoko na grzędach, żeby sędziowie mogli widzieć całą długość ogona. W jakiej wadze są Twoje gęsi Tomaszu? Landesy mojego znajomego w wieku 3 miesięcy ważą około 4 kg.
-
Witam. Obejrzałem sobie zdjęcia dodane dzisiaj przez Was. Nie przechwalając niczego, żeby przypadkiem nic się ptakom nie stało, bo często jest tak i to nie tylko u mnie, że to co ulubione i najładniejsze najczęściej, ginie, choruje itd. O Silkach też myślę, ale to w perspektywie długofalowej raczej, aniżeli w przyszłym roku. No chyba że coś się zmieni, ale parcia nie mam. Nie wiem na pewno, ale Twój Feniks Robercie jako przedstawiciel ras orientalnych długoogoniastych może nie ma najdłuższych sterówek w ogonie, bo zwyczajnie kiedyś stracił te dwa główne pióra i zwyczajnie więcej one nie odrastały, bo jeśli się nie mylę tego typu ptakom pióra najdłuższe w ogonie rosną całe życie, więc może przyczyna ich braku właśnie taka - masło maślane, ale może coś zrozumiecie. Lub miał jakiś uraz w latach ubiegłych, czytaj atak psa lub jakiegoś innego zwierzęcia, przez co w wyniku ran w części kupra uszkodzeniu uległa tkanka z której wyrastały najdłuższe pióra przez co kolejne nie odrosły.
-
Jarek i Darek mają swoje lokum w chlewie i tam nocują. Po 15 czasami czekają aż je tam wsadzę, bo same nie mogą się tam dostać bo to lokum w miejscu nie dostępnym ogólnie ptakom. Ale przestronny i stamtąd mają widok na wszystko co się w chlewie dzieje.
-
Nie chcę nigdzie poza domem rozkładać trutek, bo kura jest ptakiem który z chęcią rozprawi się z taką zamroczoną myszą i kolejna ofiara gotowa. W chlewie stosuję środek o nazwie Zosia i Tosia, a w podwórku i na łąkach psi nos. No i łapki tam gdzie się da. Jeśli jakaś mysz zostanie dostrzeżona przez kury to marny los ją czeka. Niech nie wchodzi na ich terytorium bo death.
-
Wyobraźcie sobie, że moim indykom które są prawie wielkości indyczek dorosłych codziennie rwę i kroję mlecz. Dobrze mają ze mną. O 15 potrafią już domagać się żeby je do skojca 1,5 metra nad ziemią schować. Odkryłem dzisiaj zapas buraków pastewnych pewnie z trzech lat wstecz i się zastanawiam czy w przyszłym roku wzejdą. Właśnie je przesuszam, bo leżały w miejscu w którym mogły nieco zawilgotnieć, chociaż spleśnieć nie spleśniały.
-
A propos myszy to mój pies jest ostatnimi czasy specjalistą w dziedzinie ich wyłapywania. Całymi dniami jak jest przy mnie w obejściu i poza nim poluje. Na szczęście nie zjada tego hu****wa, ale na 100 % pewności nie mam, bo nie śledzę każdego jej ruchu. W tym roku jest plaga myszy. Po ludziach których znam wszędzie to samo. Pchają się gdzie się da. Do domu, piwnic, chlewów na strychy. U mnie zamelinowała się w piwnicy i niszczy ziemniaki. Trutkę rozsypałem, ale przy ziemniakach, marchewce, porach i buraczkach do dyspozycji nie liczę na to że się na nią skusi. Nie chcę zapeszyć Sławomirze, chociaż nawet jeśli się nie doczekam nie będę zawiedziony, bo Ja wysyłki tego czegoś bym się nie podjął, tym bardziej jestem cierpliwy i liczę się z różnymi scenariuszami.
-
Mojego nowego mieszkańca, a właściwie mieszkanki bo będzie to osobnik płci pięknej jeszcze nie mam. Czekam cierpliwie bo ona nie jest malutka i solidnej oprawy wymaga aby w drodze mieć wygodnie i nie poobijać się. Cierpliwie czekam. Przy tylu osobnikach różnego kalibru w podwórku nie nudzę się, więc i niezbyt się zastanawiam nad tym kiedy do mnie dotrze przesyłka. Ten kogucik z prawej ma coś z Silek.
-
Się ma. Moje kaczki też się nie niosą, a Biegusy na pewno kopulują od blisko 1,5 miesiąca. Taka widać kolej rzeczy z tymi kaczkami. Staropolskie i Holenderki też się ciągle pod kaczorami kładą, ale też jak dotąd bez skutku w postaci jaj. Pochwalę się tym co dostanę, jeśli dostanę z Wami pierwszymi poza moimi domownikami. Indorki mam 2, więc to nie to, chociaż w sumie przydałby się standardowo ubarwiony a nie moje czekolady, bo to jednak jednolitość barwy na przyszłość. Niestety indyczka chyba jednak jest skazana na przegraną w walce o życie. Swoje już przeżyła i widać czas na nią. Póki co nie mam znajomych w okolicy którzy hodują indyki, więc ewentualnie zostaje wysyłka od znajomego. Ale to może jesienią kolejnego roku. Jutro powinienem skończyć skarmiać cukinię i kabaczki, więc możecie sobie wyobrazić ile tego towarku było. Chociaż przez pewien czas kaczki dostawały dynię, bo była młodsza i w pierwszej kolejności należało ją skarmić. Moje kaczki powinny rosnąć jak na drożdżach, tymczasem one w pełni opierzone i już idealnie wybarwione ani myślą o przybieraniu na wadze. Wydaje mi się, że to wina pogody, bo zwyczajnie jest im na tyle ciepło, że nie potrzebują jeszcze przybierać masy i obrastać w tłuszcz.
-
Barwę znam. Twój obecny to ten z Twojego awatara?
-
Że Ty z kimś? Gucia chcesz wymienić? ;D
-
Nie. Konika to trzeba by jakąś mega bryką dostarczyć. Uwielbiam konie fryzyjskie. Piękne są.
-
Ja lubię pestki, ale w tym i w zeszłym roku poszedłem w dynię gabarytową a nie pestkową. Mam też tą odmianę, która ma mnóstwo pestek, ale rośnie mniejsza i jest bardzo twarda, tak że bez łupania skorupy przed ścieraniem na tarce się nie obejdzie. Ta obecnie uprawiana jest jak widać po zdjęciach duża i pomimo gabarytów z miękką nie wymagającą łupania skorupą. Toteż na to pytanie odpowiedziałem. Czekam na paczkę i lepiej niech tak jak ostatnio perliczki przyjedzie na siedzeniu samochodu przykryta kocyczkiem. W Twojej galerii na flogu????? Muszę zacząć coś łykać na pamięć w takim razie. Podrzuć link jeśli możesz.
-
Czekałem aż spytacie na co czekam, bo chciałem to zripostować, że na pewno nie na alpake i nie owcę. Napiszę jak już dostanę nowego członka stada. On jest mój na tyle procent na ile kolega zdoła tego członka nadać pocztą. Robercie poproszę o zdjęcie kogucika Twojego, bo chyba jeszcze go nigdy nie sfotografowałeś. A jeśli się mylę poproszę o odnośnik.
-
Tak się zastanawiam czy Tomek nie ma przypadkiem Onagadori a nie Feniksa. W dziedzinie ras japońskich znawcą nie jestem, ale dziwi mnie taka rozbieżność w ogonach Waszych kogutów. Tak czy inaczej nie widzę przyczyny w tym że kogucik miał wcześniej wyrywany ogon. A propos kulenia koguta, to już pisałem że jeśli za tym nic ponadto nie stoi to właściwie nie problem. Moja indyczka o czym też wspominałem wcześniej kuleje już ze 2 lata i nic poza tym się nie dzieje z jej zdrowiem i kondycją fizyczną. Inną chyba stracę, ale to raczej z racji wieku. Takie życie.
-
Ja luźno oczekuję przesyłki z żywą zawartością, więc nigdzie nie muszę się po nic wybierać. Zawartość sporych gabarytów, więc lekki problem z wysyłką, bo musi zostać odpowiednio zapakowana i zabezpieczona. Moja dynia w piwnicy leży i czeka na swoją kolej. Pestki są zalecane mężczyzną do spożywania z wiadomych wydaje mi się powodów, ale zwyczajnie na powietrzu się nie suszą zbyt dobrze, a w piecu jeszcze zbyt mocno się nie pali. Czekam więc, ale cukinie już chciałem mieć z głowy.
-
Małe kaczki Michale to może Call Duck???? Witam w tej zakładce. Aniu pestki cukinii już mamy wysuszone z tegorocznych owoców. Jeszcze za dynię muszę się zabrać. Powinienem tą największą rozpołowić i z niej pestki wybrać, ale w pierwszej kolejności zajmę się mniejszymi okazami. Planujecie jutro jakieś wyjazdy na rynki, targi, etc.? Ja jeśli się w końcu zbiorę może odwiedzę osobę 80 km ode mnie, która zajmuje się zwierzętami w skansenie. Mają mnóstwo starych odmian ptaków i ssaków w zasobach stad, na Konikach Polskich skończywszy.
-
Moim zdaniem parka. Po gabarytach widać jednoznacznie. Tym bardziej że ptaki wiekowo są sobie równe. Aniu indyki zakupiłaś czy ciągle poszukujesz z pieniędzmi w kieszeni? Dzisiaj pierwsze pestki cukinii suszę sobie i Tobie, chociaż mam sporo zeszłorocznych. Coś się pewnie zje, bo nie są mniejsze od tych z dyni. Denerwują mnie ludzie którzy chociaż odpisują na wiadomości w sprawie zamieszczanych przez siebie ogłoszeń, to nie dopełniają składanych przez siebie obietnic ot choćby odnoszących się do wysyłki zdjęć. Nie wiem czy obiło się Wam o uszy, bo Ja chyba pierwszy raz coś takiego usłyszałem. Słucham sobie któregoś dnia radia podczas wykonywania prac podwórkowych aż nagle słyszę, cytuję: "Raz do roku i kura bąka puści" koniec cytatu. :) :) Nie znałem tego.
-
Witam. Ostatnimi czasy trochę pozwiedzałem okoliczne zagrody przy okazji i wiem gdzie czego szukać. Zajrzałem też do tej osoby która prawie pod moim nosem hoduje owce i się okazało, że ma Czarnogłówki z dokumentami na nie, więc czysto rasowe. Cenę właściciel podał 10 zł za kilogram żywej wagi. Nie wiem czy to dużo czy mało, bo owcami sobie głowy nie zaprzątam, ale tak czy inaczej są blisko. Gratuluję gąsek Tomku. Aniu zwyczajnie w świecie nie pamiętam, bo ostatnie gąski Kubańskie miałem prawie 2 lata temu, ale wydaje mi się, że 3 miesięczne ptaki są tuż przed pierzeniem się lub jakoś w środku tego. Tak czy inaczej to że padają na nogi może być wynikiem niedoborów składników mineralnych w diecie. Choćby nie wiem jak człowiek dbał o ptaki nie zawsze jest w stanie zapewnić wszystko w naturalnej postaci. Polecam podawać gąsce Polfamix A+ przez okres tygodnia w dawce płaska łyżeczka od herbaty na litr wody i po kilku dniach zaobserwujesz czy gąsce się poprawia czy nie. Pewnie gdzieś wcześniej też pisałem jak inni, że powodem takiego stanu zdrowia u młodych gęsi mogą być wady wrodzone lub zbyt bliskie pokrewieństwo osobników dorosłych, ale nie oznacza to że to musi być to na 100 %. Jeśli zależy Ci na gąsce podaj witaminę i zobaczysz co się stanie. W tej konkretnej witaminie jest kwas foliowy a on jest niezbędny do prawidłowego rozwoju osobników młodych (jego niedobór w diecie właśnie tak jak u Twojej gąski może się objawiać).
-
Udanych wymian zdań życzę. Ja się zmywam.
-
Ja już tam byłem. I swój udział zaznaczyłem.
-
Jeśli młode gąski to możliwy jest niedobór kwasu foliowego w diecie. Ptaki które być może wymieniają pióra na nowe potrzebują go więcej i stąd przypadłość. Ale zastanawiam się czemu starego też dopadło. Szyja jest nieregularnie wyginana, przez co ptaki chodzą z głową bliżej ziemi?