Skrzyczycie mnie zaraz ale ja jestem pacyfistą Tułałem się trochę na emigracji i znam to życie Zostaje mi tylko współczuć tym którzy ruszyli w daleką drogę szukając lepszego bytu. Ci ludzie niczym się nie różnią od tych co pojechali na dawny zachód za chlebem. Nie widząc w kraju perspektyw dla siebie ruszają za granice w poszukiwaniu "eldorado". Niestety zderzenie z rzeczywistością bywa okrutne i wtedy rodzą się fanatycy którzy potem wysadzają niewinnych ludzi. To choroba naszych czasów , pokazać innym że żyje się ponad stan, a rozczarowania budzą frustrację. Nie życzę źle tym ludziom ale i też nie jestem żeby finansować im wakacje w europie. Pracujesz to żyjesz i mieszkasz, w przeciwnym wypadku won z kraju:)