Jump to content

Jaga

Użytkownik
  • Posts

    1090
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    10

Everything posted by Jaga

  1. Tego typu firmy nie pozwolą sobie na produkowanie leków, które leczą. Kto wymyśla dobry lek, szybko znika...
  2. Co do leków, raka.. . Moje zdanie. To biznes. Nic więcej. Biznes monsanto, Bayer itd.
  3. Tu mogę wypowiedzieć się za siebie. Gdybym mialabyc warzywem, ślinić się i być ciężarem dla bliskich, nie wahalabym się poddać eutanazji. Chyba sobie nawet to wytatuuje. W przypadkach gdy nastąpiła śmierć mózgu i człowiek leży kilka kilkanaście lat pod aparaturą... Pozwólmy tym ludziom odejść. Kiedy człowiek cierpi i sam prosi o śmierć... Nie powinniśmy zmuszać go do życia. Co się tyczy aborcji, w tych wyjątkowo ciężkich przypadkach powinna być dozwolona. Zabijając każdego dnia zwierzęta, często znecajac się nad nimi , nie próbujmy pozorować na świętych, bo święci nie jesteśmy. Powinniśmy pozostawić wybór matkom. Natomiast matki, które porzucaja noworodki w krzakach to już inna rzecz. Można dziecko zostawić w oknie życia i jak tu szukać usprawiedliwienia dla takiej kobiety, lub takiej która leci się "wyskrobac" za granicę, bo jej się wpadło...
  4. I... Po siewie przykryć ziarno bronami..
  5. Ja sama też dopiero zaczynam przygodę z rolnictwem i jeszcze poruszam się po omacku... Jak Ci się uda kolego Myślę, że możnaby śmiało zacząć od talerzówki, potem orka, ale jak Vademecum mówi, że wystarczy dobry pług to mu wierzę Grykę sieje się po zimnych ogrodnikach tj chyba jakoś 10 maj. Chyba możesz już zaczynać jak uda Ci się wjechać w pole, potem jak chwasty się zazielenią, zanim wypuszcza nasiona musisz je zniszczyć, w twoim przypadku brony mogą nie wystarczyć, więc znów orka lub może kultywator, potem brony i siew. O gryce doczytaj kiedy najlepiej ją skosić, ale to jakoś pewnie w lipcu?, tak żeby była jeszcze zielona, miękka i zaorać lub zamiast kosic i orać powinno wystarczyć talerzowanie. Gryka odstrasza czy nawet zabija jakieś robale, tłumi chwasty, karmi pszczoły i rozkladajac się poprawia glebę i wzbogaca ją... Zostaw to na zimę, a w przyszłym sezonie możesz coś już próbować, nie wiem co tam masz w planach, co wyjdzie to będzie , ale może ktoś mnie poprawi jak coś... Dobrze ziemi robi łubin, przed lepsza uprawą, też poczytaj, dowiedz się jakie masz pH gleby i uprawiaj to co w takim pH urośnie, lub je zmień jak musisz. Ja osobiście z nawozów uznaje tylko zielona masę na zaoranie, słomę, a najlepiej obornik, kompost, popiół drzewny, nie z węgla. Popiołu będę używać do odkwaszania ziemi i kupę innych składników zawiera, nie masz popiołu to jakieś wapno pewnie będzie potrzebne.
  6. A ci co lądują w psychiatrykach, wiadomo, że ich nie wyleczą z tego, tych ciężkich, zadawniownych przypadków, czy nie służą oni jako testerzy leków?? Jako dopłata dla ordynatora?? Do używania dla innych swirów za kasę??
  7. Jestem emocjonalna, to fakt, często mnie ponosi. Niektóre tematy wyjątkowo burzą mi krew. I nie chodzi tu o jakąś zemstę. Nigdy msciwa nie byłam. Nie widzę powodów utrzymywać takich ludzi na dożywociach.
  8. Pomagam takim ludziom, nie kochanym,z różna przeszłością, wiele jestem w stanie zrozumieć. Nie jestem w stanie zrozumieć jak można gwalcic niemowlęta, własne dzieci..., przy tym jeszcze często chwalić się tym lub zapraszając swoich kolegów na używanie, czasem za wino. Nie zależnie od przeszłości tego człowieka nie ma usprawiedliwienia dla niego. NIE MA I JUŻ! Nie ma takiej choroby, żeby taki człowiek nie wiedział że to złe lub ze to dziecko tego nie przeżyje, żeby on mógł sobie ulżyć. Dobrze wie, że jest chory i sam powinien się gdzieś zgłosić lub z pomocą sąsiada, pediatry!, matki dziecka. Takich ludzi często się wypuszcza po kilku latach i dalej robią to samo. Inni mordują dla pieniędzy, władzy, reputacji...inni porywaja na narządy, czy do domów publicznych... Kara śmierci. Nie jestem w stanie określić czy powinna być, czy lepiej takim ludziom uprzykrzyc życie do końca, ale kocyk i miska pod nos? Książeczkę do tego, TV i co jeszcze?
  9. Z jednej strony jestem za kara śmierci, ze względu, żeby tych śmieci jeszcze nie utrzymywać, z drugiej... Kara śmierci to dla nich nagroda... Myśląc o karze śmierci mam na myśli zboczencow krzywdzacych dzieci, seryjnych morderców i tego typu wynaturzenców. Jeśli mój bliski coś takiego by zrobił, nie byłoby mi żal. Wojna i to co się działo z ludźmi to inna rzecz... Wracając do tematu zero kilometrów, to może byłoby lepiej rozwijać mniejsze miasta, niż te ludzie jak ćmy, wszystkie do Warszawy...
  10. Trochę niema..., ale mechanik raczej wiedział co robi, pożyjemy zobaczymy. Samo to, że nie ma już luzów nigdzie, tzn z tej strony ma spore znaczenie. Zobaczymy po okresie gwarancyjnym czy się sprawdzi ta metoda... Z ciągnikami mam tyle wspólnego, że się parę razy kajtnęłam, nawet nie wiem jak to wygląda do końca, więc ;P Będzie działać, tylko trzeba druga stronę zrobić i powoli zastanawiać się nad przodem.
  11. Kara śmierci dla cięższych przypadków, niewolnicza praca dla złodziei, aż odpracuje co ukradł dwa razy. Dzięki gorliwym modlitwom muzułmanie są zdrowsi i nie każdy muzułmanin to sekta isis. Do niedawna też myślałam, że klepanie pacieza to bzdura jednak coś w tym jest nie będę się tu może rozpisywać... Na świecie różnie się uprawia, na dachach, w "laboratoriach" znaczy tej uprawie bez gleby, w ogródkach..., ale tam chyba jeżdżą głównie rowerami? Nic fajnego jeść szczypiorek z olowiem, choć i u nas tego dodatku nie brakuje... Może dzięki temu, że nie ma dopłat i innych fanaberii...
  12. Smar, żeby te twarde szpilki albo nie popękały, albo co gorsza czegoś nie rozwaliły, obudowy. To wszystko pracuje tam, bardziej miękka śruba by się po prostu ugięła. Tak myślę, stąd był mój pomysł ze sznurkiem,jako partyzantka. A jak nie ma śrub, to i podkładki sprężynowe chyba zbędne.
  13. Chętnie pobrałabym nauki u mistrza aby jeszcze dały mi prawo do bycia rolnikiem to już mogłabym umierać spełniona.
  14. Nie zajmuje się polityką na codzień, nie płacą mi za to interesują mnie głównie sprawy polskie. Każdy kraj musi się dostosować do swoich możliwości... Uważam, że w Polsce nie ma potrzeby uprawiania ziemi w centrum miast i ze żywność wyprodukowana na takich terenach... cóż tu dużo mówić... Uważam też, że bez sensu jest mieszkanie na 10 arowej działce, ale zabronić też nie można. To kto ma ustąpić to w naszym kraju jest sprawa raczej ego niż rozsądku. Z drugiej strony mieszczuchy budujące się na terenach rolniczych, którym przeszkadza produkcja żywności, w dupach im się poprzewracalo i tyle. Jemy za dużo mięsa, to też swoje robi, bo mięso jest tańsze (!) od warzyw i pochodzi z półki sklepowej... Rozsądek podpowiada rozmnażać się świadomie i więcej się modlić o sprawiedliwość na świecie oraz wprowadzić karę śmierci i niewolniczą pracę dla złodziei zamiast ciepłej miski i leżanki.
  15. Jeśli chcesz to zrobić bez chemii to potrzeba więcej cierpliwości. Nie tylko osławiony glifosat jest szkodliwy, choć to wyjątkowe dranstwo. Trzeba to orać tak jak kolega Vademecum powiedział, jak odrosnie to znów płytka orka przed kwitnieniem i posiać grykę, albo inne rośliny fitosanitarne, żeby zgluszyc chwasty i zaorać najlepiej jeszcze zielone jako nawóz.
  16. Spekulacja to jest jak rolnik nie chce sprzedać. Wtedy cena rośnie ale taka ziemia i tak pójdzie pod bloki. Ziemia uprawna dalej od miasta jest w normalnej cenie. Na sprzedaży ziemi pod miastem korzystają rolnicy nie spece od przekształcania. Może kiedyś tak było przez krótki okres czasu, że NIEŚWIADOMY rolnik sprzedawał po 20 tys, a przekształcacz korzystał krocie. Od dawna tego nie ma, rolnicy są świadomi tego co mają.
  17. Może kiedyś rolnicy oddawali ziemię za grosze,bo i za grosze ją kupowali. Nie było internetów i rolnika można było łatwo oszukać... Komornicy naduzywają swoich kompetencji, ale to jest akurat aparat państwowy, więc odpowiedzialna za to jest władza i sądy. Ziemia dobrej klasy zawsze była droższa od nieużytków. Ziemi dobrej klasy nie można bezkarnie przeznaczać pod inwestycje, ale nie wyobrażam sobie uprawy między blokami..., mogą w tym miejscu powstać ogródki działkowe lub park lub coś w tym stylu, może szkółka roślin ozdobnych, od tego też jest władza, która za pieniądze sprzeda wszystko pod hipermarket. Ludzi w mieście przybywa i gdzieś się muszą podziać, albo trzeba ich zaszczepić przeciwko wirusowi zwanym życiem. Nikt nie zmusza rolnika do oddania ziemi za bezcen, poza aparatem państwowym. Na wolnym rynku ziemia jest warta tyle ile inwestor jest w stanie za nią dać, a rolnik odstąpić. Druga rzecz, rolnik nie może odrolnic gruntów? Nic mi na ten temat niewiadomo. Ziemia budowlana jest droższa, bo to wymaga zmian w dokumentacji za którą się płaci jak i podciagniecia mediów, to naturalne, że nikt nie robi tego za darmo, praca jak każda inna. Wiele zlodziejskich praktyk wynika z rządów poprzednich jak poprzedzających poprzednie... Mam nadzieję, że obecna władza ukróci łeb tej hydrze, ale nadzieja matką głupich...Ciężko oprzeć się nadużywaniu władzy do własnych celów, a że korzystają na tym ludzie równie bystrzy przy okazji... Dla mnie ziemia zawsze była najcenniejszym dobrem, które trzeba traktować z szacunkiem, bo bez urodzajnej gleby nie byłoby nas i przyjdzie jeszcze czas, że za złoto chleba nie kupi, a z tym drugim to brakuje mi IQ żeby ogarnąć
  18. Gdzie kolego widzisz tutaj spekulacje... Jako zwykły, uczciwy człowiek lokujacy gotówkę w ziemi, a nie w złocie, banku itp. Z roku na rok ziemia drożeje tak jak i wszystko inne! Żywność drożeje, podatki drożeją, mieszkania drożeją, usługi drożeją i pensja się podnosi, to co, Ziemia ma stać w miejscu?? Dojdzie do sytuacji gdzie bochenek chleba będzie w cenie hektara? Spekulacja to jest wtedy kiedy politycy piszą prawo pod siebie, obkupujac się w ziemię po taniosci, poczym zmieniając plan zagospodarowania i/lub zasady gry, windują ceny swoich gruntów, gruntów swoich znajomków za odpowiednią marżę itd itp., Kup ziemię, zrób opłaty, księgi itd i sprzedaj z zyskiem, to zobaczysz czy będziesz zarobiony i czy nie wyszedlbys lepiej na lokacie w banku... Powtarzam, w tym kraju, wielkich pieniędzy dorabiają się tylko oszuści podatkowi, omijacze prawa, wyłudzacze i ich spadkobiercy. W ogromnej większości są to politycy, którzy piszą prawo pod siebie. Jeszcze nikt uczciwie się niczego nie dorobił, ani na ziemi ani na innym biznesie, może jakieś nieliczne przypadki z wyjątkowym fartem w życiu, które pojawiły się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Rolnika oczywiście powinno być stać na ziemię, ale nie odrazu na 500 hektarów, tak jak i Kowalskiego na 50 mieszkań. cytując klasyka: "Wystarczy nie kraść." Dla rolnika mieszkającego na gruntach, w które wdarło się miasto, wysoka cena ziemi rolnej w tym rejonie jest REKOMPENSATĄ za to, że musi się przenieść w inne miejsce, dalej od miasta. Ale wy rolnicy zaparcie upieracie się uprawiać ziemię między blokami czy osiedlami domków, bo ziemi nie sprzedam, bo nie... Kiedy wolne skrawki ziemi w mieście/pod miastem się kurczą, rzeczą normalną jest, że ich cena będzie rosła. To odwieczne prawo rynku, a nie spekulacja.
  19. Dodam jeszcze, że nawet za darmo oddałabym w dzierżawę rolnikowi, po to żeby ziemia nie zarosla krzaczorami... Tutaj koleżanka, która założyła temat, ma marzenie zamieszkać sobie na wsi i prawdopodobnie stać się w przyszłości małym gospodarstwem rolnym, ale prawo, które zostało bezmyślnie wprowadzone skutecznie ją to tego zniechęca. W obawie przed ukaraniem jej za chęć posiadania zrównoważonego gospodarstwa, najpewniej ekologicznego, zaniecha przedsięwzięcia, albo będzie szukać luk prawnych jak przechytrzyć ustawodawcę dając przykład innym jak przetrwać w tym kraju... Jeżeli mamy na celu ukrócić złodziejstwo i rozpasanie, to nie tędy droga. Ustawa nie może uderzać w zwykłych poczciwych ludzi. Może zamiast wprowadzać pojęcie rolnika indywidualnego, powinno się wprowadzić pojęcie rolnika przemysłowego. Jeśli UE ma spełniać swoją funkcję, przede wszystkim ceny i zarobki powinny być na jednym poziomie jak i limity posiadania czy kwoty wolnej od podatku,która w polskich realiach powinna wynosić minimum 10tys., minimum. Taka też powinna być minimalna pensja. Kto zarabia powyżej 50tys miesięcznie powinien być obłożony skutecznymi podatkami. Trzeba zlikwidować wszystkie ulgi, dopłaty,zapomogi. Zdjąć to brzemię papierologi i kajania się o drobne, ze zwykłych ludzi wyciulanych przez system.
  20. Kilka milionów za hektar?? To chyba mieszkasz przynajmniej w granicach administracyjnych dużego miasta, co z urzędu czyni ta ziemię budowlaną... Spisz kolego na milionach, a harujesz po 600 zł za tonę, czy 3 zl za kilo? Z mojego punktu widzenia, ekologicznego, Ziemia nie powinna być w ciągłej uprawie. Realnie na to spójrzmy. Jako Kowalski mam 200tys i nie chce ich stracić, dlatego nie trzymam ich w banku. Kupuję hektar 20 km pod miastem i wydzierżawiam rolnikowi, bo to dodatkowa kasa dla mnie, Ziemia nie leży odlogiem..., ale place podatki itd. .. Po 10 latach cena ziemi wzrosła o kilka tysięcy, powiedzmy optymistycznie sprzedam za 240 tys. Czy nawet więcej. 10 lat zamrożonej gotówki, a w między czasie wypłata do góry , kartofle do góry, prąd do góry itd ile zatem zarabiam? Nic, albo grosze, porównywalne z lokatą. Uczciwie nikt się w tym kraju jeszcze niczego nie dorobił. Wszelkiej maści dotacje, dopłaty to środek do wyłudzeń, służący już bogatym ludziom (złodziejom), których stać na prawników, by móc dalej Bezkarnie Omijać prawo, podatki itd.
  21. Z tą ziemią to jest trudny orzech do zgryzienia..., nie da się znaleźć złotego środka w 5 minut. Bałagan jak mówisz, jest nie do ogarnięcia i nie chodzi tylko o ziemię... Co się tyczy ziemi rolnej pod miastem, to zawsze była droższa i korzystał też na tym rolnik. Pod Lublinem, w promieniu 30 km niemal, rolna ziemia jest praktycznie w cenie budowlanej. Wiem, bo szukałam kiedyś takowej. Żeby kupić hektar za 120-150tys trzeba było szukać minimum 25km od miasta. Im bliżej tym drożej. Inwestor kupując ziemię w takiej czy wyższej (jak bliżej miasta) cenie, musi ją podzielić na sensowne działki, samo miejsce też musi być sensowne do zrobienia takiego osiedla, podpiąć media, pobiegać z papierami no i oczywiście zarobić...i w tym nie widzę nic złego... Praca, biznes jak każdy inny. A ten kto lokuje środki w ziemię licząc, że po latach sprzeda drożej... To nic innego jak lokata i zawsze tak było i dobrze, bo w co inwestować jak nie w ziemię? Wszystko to grunty potencjalnie budowlane, bo w ziemię typowo uprawną nikt nie inwestował dopóki nie pojawiły się dopłaty. Ludzi jakby przybywa, a ziemi jakby nie, dlatego ziemia zawsze będzie drożeć. Jak ktoś chce mieć sypialnie pod miastem, słono za to płaci, za te marne 10 arów i dobrze, bo gdyby było taniej kupowaliby większe połacie z przeznaczeniem na prywatny park, wyganiając rolników na kompletne odludzia 100km od miasta. Jeżeli jednak 30-sto letni biznesmen dorabia się majątku rzędu 300-500 hektarów to coś jest nie tak... Jak to się mówi, pierwszy milion trzeba ukraść. Ja kupując hektar za 150 tys, dokładając do niego jeszcze pewnie z 50 i dzieląc na trzy działki +droga tj. 70 tys za działkę 30 ar,a jeszcze chciałabym na tym zarobić, proste, więc sprzedaje po 80 tys. Zarabiam 30 tys, ale co się obiegam po urzędach itd i zanim to sprzedam, powiedzmy 3 lata, to zwrot inwestycji (200tys) jest 10 tys rocznie. To nie tu leży problem rozkupowania połaci kraju.... Podobnie z kupowaniem ziemi rolnej na dopłaty. Ja składam jakoś na 4 hektary i póki co, bentleya się nie dorobiłam
  22. Takie prawo hamurabiego np. , idealne w swej prostocie jednolite, sprawiedliwe i skuteczne.
  23. Dopłaty, dopłaty... Tu nie trzeba zmieniać prawa polskiego czy innego tylko unijne. Trzeba zlikwidować ta biurokracje i pozwolić ludziom żyć, pracować i zarabiać. O!
  24. Nie przyglądałam się ostatnio jakoś szczegółowo cenom ziemi, ale nie wydaje mi się, żeby ich cena jakoś choćby trochę się obniżyła... A... Gdyby się obniżyła to czy nie byłaby jeszcze bardziej kusząca do kupna przez spekulantow? Cierpi na tym jakby rolnik sprzedając taniej niż kupił... I to zwłaszcza ten najmniejszy jak zwykle, któremu zostało "zniknione" gospodarstwo. Ziemia rolna nie powinna być droga, jak i żadna inna lub inaczej, rolnika powinno być na nią stać. Spekulant, posiadacz nie rolnik, przy spadającej cenie ziemi nie sprzeda jej, tym samym ziemia nie trafi w ręce potencjalnego rolnika, a całe te przepisy biznesmeni mają w powazaniu, bo stać ich na prawników itp., tylko Kowalski na tym cierpi jak zwykle. Przynajmniej ja tak uważam, a jako że niedoinformowana jestem to pytam, czy nasze cierpienia przyczyniły się choć trochę dla dobra sprawy.
×
×
  • Create New...