Jump to content

Jaga

Użytkownik
  • Posts

    1090
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    10

Everything posted by Jaga

  1. Udało się załatać piec na tyle, że odpaliliśmy kaflaka, chociaż woda ciepła będzie a na nowy kocioł z montażem tego wszystkiego może do wiosny się wyrobię Dawno trzeba było się za to wziąć, ale nikt mnie nie słuchał... Czekaj, czekaj, jeszcze działa Będzie holzgaz, prawdopodobnie Atmos + bufor. Na to mam dotacje więc bufor z osprzętem i montaż będzie "jakby" gratis. Jak na tym wyjdę, to czas pokaże, ale chyba lepiej mieć bufor niż go nie mieć. Koszt wyprodukowania 1kw w takim piecu to podobno 0,5gr, dla porównania w ekogroszku to 22gr. Pożyjemy zobaczymy.
  2. W porównaniu z kopciuchem to żeby spełniał 5 klasę jak dolicze bufor to wyjdzie 12-13 tys, doliczyć węgiel, to wychodzi mi mniej więcej to samo na sezon, tylko piec 5tys drożej. I czarny syf w całym domu i kupa popiołu... Tyle różnicy, że sosenke można wrzucić... 200m mam ogrzewanych pomieszczeń, mniej więcej w kwadracie, tzw prl-owska kostka, całość 360metrów do sprzątania...
  3. Całość kosztowałaby ok 15tys, z czego 60% mam nadzieję oddadzą... To za 6tys mam piec na drzewo, który ponoć spala 3x mniej drzewa niż "kopciuch". Jak będzie to się okaże. Drzewo musi być liściaste i super suche. Żaden śmieć nie przejdzie, bo to oczujnikowane jest. Trochę brzozek zawsze upoluje, stodoła i tak i tak robi za suszarnie..., więc... Chyba najlepiej, oby to tylko działało. Część drzewa się dokupi i jakoś to będzie za tysiaka może dwa na sezon, a nie za 10...
  4. Wiem już trochę więcej, a przynajmniej tak mi się wydaje. Teraz w tym programie "czyste powietrze", bo innego już chyba nie ma, do 30 % kosztów kwalifikowanych można dostać, ewentualnie 60% jak się mało zarabia. Koszty kwalifikowane do pieców na paliwo kopalne w tym piec na olej opałowy to 10.000zł i 30% tych kosztów można dostać ew 60%. Te piece muszą być zautomatyzowane i mieć 5 klasę Eco design. Zwykły kaszlak, choć w połączeniu z buforem spełnia ta normę, to nie jest automatyczny i dotacji na niego nie ma w ogóle. A podobno od stycznia, a Góra czerwca mają zabrać też dotacje na pewno na eko groszek, a może i na wszystkie pieca na paliwa kopalne, więc jak coś to ten... Do pieców na bio masę, czyli pellet i holzgaz koszty kwalifikowane to 20.000 zł i od tej kwoty można łapać te 30, albo 60%. Może warto się łapać, zanim znowu coś pozmieniają. Jestem już nastawiona na holzgaz, bo kaszlaka pewnie by mi kazali po roku wymieniać............ I tu jest problem, bo małe KW to mała gardziel heheh, ale teoretycznie, TEORETYCZNIE, podkladanie co 12 godz, a w mrozy 6-8, drzewem, tanim jeszcze póki co, a w razie wojny to drzewo rośnie wszędzie i zawsze. Potrzebny jest do tego niestety wieeelki bufor. Min 1000litrów, ale czuję, że u mnie to mogłoby być i 6000 litrów , pomyślę nad tym jeszcze, bo gdzieś to trzeba wsadzić. Kaloryfery w nocy powinny być ciepłe z bufora, a w dzień pełny ogień.
  5. Heheh, za sprzedaż używanego pieca teraz dają 10tys kary , w mojej okolicy są zaledwie 3 ogłoszenia. Tak więc ten... Chcesz sprzedać swoją własność zapracowaną krwawicą to jesteś przestępcą Wiem już dlaczego mam sprzeczne informacje. Na oficjalnej stronie programu oddziału w bialej Podlaskiej są przeterminowane o pół roku info. Program został udoskonalony, czyli zmienili zasady w trakcie gry, żeby cyt: ułatwić ludziom życie i dostępność do nowych piecy zamiast 90% dotacji teraz jest 30%. Dogrzewalam się dziś nagrzewnica i szczerze,miałam nadzieję, że wybuchnie...(myszy zjadly kable).
  6. Już się całkiem pogubilam. Wygląda na to, że jednak można kupić piec zasypowy, ale żeby spełniał 5 klasę to trzeba montować bufor, co przy moim nieocieplonym domu że stara pojemna instalacja nie ma sensu. Musiałby pomieścić dziesiątki tysięcy litrów,żeby miało to sens. Z programu czyste powietrze można wziąść chyba tylko na pelet i groszek. Na stronie dotacja niby do 90% A po rozmowie z NFOŚ wynika, że do 60%. Jakie są i czy są inne programy nie wiem, może są. Muszę chyba skonsultować się z prawnikiem Gdzie w tym wszystkim jest gaz i inne eko rozwiązania nie wiem, nie orientuje się, zarobiona jestem szlak by ich tam wszystkich trafił! Ze wszystkim to samo, nie długo do zakupu papieru toaletowego będę musiała konsultowac się z doradcą. K.Mać.
  7. No to nie mam czasu na kombinacje, pooszło..., nie ma czego spawać. Mam do wyboru groszek,pelet, holzgaz. Jutro muszę kupić piec, a może jeszcze dzisiaj, a w głowie pustka. Z piecy na eko groszek wycofali już ruszta awaryjne..., i jestem w ciemnej, zimnej... chałupie.
  8. Mam nadzieję, do lubelskiego, chociaż te "krakowskie" zakazy nie dotrą tak szybko..., a jak będzie to pożyjemy... Gaz jest super, ale w piecu na groszek też można awaryjnie drzewo palić, wióry, gałęzie itp, a gaz to już tylko gaz, też wchodzi uzależnienie od polityki, jeśli chodzi o cenę, no i ta bomba pod domem Chyba kupię "kopciucha", a jak już będę bogata to może o jakiejś pompie ciepła pomyślę
  9. Wiadomo, że eko groszek nie ma nic wspólnego z Eco, heheh, tak liczę jakby palić samym groszkiem to pewnie z 6 ton by poszło... , a może i więcej... , podstawowa zaleta, że sam się podkłada i można zająć się robotą, ale wad ma chyba więcej niż to warte... I do tego uzależnienie od ceny i dostępności, a czuję, że jak tylko ludzie się poprzerzucają na ten groszek, to pójdzie dwa razy do góry... Jak mierzą czystość powietrza nie wiem, nigdy w to nie wnikałam Jak już zostanie jeden rolnik na gminę, jak będzie miał tfu tfu, wypadek przy pracy to pozdychamy wszyscy z głodu, bo kto go zastąpi, kasjerka z miasta? A z tą ziemią to nie wiem jak to teraz jest, przepisy zmieniają się tak szybko, że tylko fachmeni wyłudzacze za tym nadążają.
  10. Nie wiem jeszcze na co dają dofinansowania... Ze 3 lata temu dawali na holzgaz, a teraz to nie do gminy tylko do lublina trzeba składać... Mamy skrawek lasu, do tej pory szło pół na pół drzewa z węglem, z jednej strony trochę czasu się schodzi przy drzewie, z drugiej strony drogi groszek, ale nie ma Cie w domu, a on się podkłada Szwagier ma piec na eko groszek z dodatkowym rusztem na drzewo, ale mówi że albo ciuciu albo papu, bo jak ma napalone groszkiem i podłoży drzewa to popiół mu się obsypuje, tzw ruszt awaryjny. O holzgazie wyczytałam że to podpucha jakas jest, zwykły piec na drzewo...,poza tym na wysokich temp musi pracować i potrzebny jest bufor wodny... Wiadomo, chodzi o to żeby się nie narobić i żeby tanio było. Drzewo jest fajne, bo popiół idzie w ogródek, ale trzeba czasu, a kto go ma...,znajomka w tartaku nie mam , a gaz... Drogo i... Strasznie , ale obsługa git, heheh, raczej nie mam kasy na gaz...,bo może bym się zastanawiała, choć jak ruscy odetną :D Nie wiem.... Kopciucha mam to wiem jak działa, zastanawiam się czy warto się pchać w ten groszek, jak to z dostępnością będzie, z ceną itd...
  11. No i przepalił się..., po 18 latach. Mam nadzieję uda się piec pospawać, co by sezon jeszcze przetrzymał, ale coś trzeba będzie pomyśleć... Chciałabym poznać wasze zdanie na temat pieca na ekogroszek, ku któremu bym się chyba skłaniała... Czy mimo wszystko lepiej brać zwykłego kaszlaka?
  12. https://youtu.be/gC6GIy_eaBQ
  13. Miałam chyba wstawić to do legend, ale w proroctwach też się nieźle zapowiada
  14. https://m.youtube.com/watch?v=HeaQzfE2kHwhttps://m.youtube.com/watch?v=HeaQzfE2kHw
  15. https://youtu.be/N-1e7w90kV0
  16. ...Nie lękajcie się... Wesołych Wesołych Wesołych Świąt BOŻEGO NARODZENIA
  17. Na allegro są różnego rodzaju tabliczki, można zrobić tekst na zamówienie, może byś coś kolego znalazł, słupek pewnie we własnym zakresie...
  18. Przepraszam za moje dosadne wpisy. Moim celem było naświetlenie wam koledzy, obecnej sytuacji i trochę mnie poniosło z tymi maseczkami. To był na prawdę trudny dla mnie dzień i nie powinnam się może wypowiadać wtedy na trudne tematy... Chciałabym powtórzyć najważniejsze informacje dotyczące covid 19 i proszę, zastanówcie się spokojnie i powiedzcie jakie macie zdanie na ten temat. Nie chcę się spierać o mutacje itd. Mamy tak: 23,309 osób zmarłych od początku pandemii w Polsce. 1,739 osób pod respiratorami. To są jedyne statystyki, którymi można się kierować, ponieważ większość przypadków, z racji szybkości, była potwierdzona testami ruletkami. Te statystyki też nie są do końca wiarygodne z racji dofinansowań, jakie dostają szpitale. Wszyscy wiemy o co chodzi, mam nadzieję, a jak nie wiemy o co chodzi to wiadomo o co chodzi. Możnaby przyjąć, że umiera ok 2000 ludzi w miesiącu ( na ok 35 mln)w ujęciu średniej z feralnego roku 2020. Pod respiratorami wg danych o covid, znajduje się 1739 ludzi i dla mnie to jest liczba PRAWDZIWYCH przypadków covid. Nie wiem jak się mają do tego ludzie z katarem. Czy to covid, czy inny wirus. Może jestem ignorantem (poczytałam trochę o RNA), ale jak dla mnie to, że jeden człowiek jest " bezobjawowy" na tego "NOWEGO" wirusa, a inny umiera, nie trzyma się kupy. Ci ludzie, którzy umarli, albo umarli na prawdziwego covida, albo byli tak nie wydolni, że równie skutecznie jak ten katar, mogło zabić ich zjedzenie grejpfruta. Nie jestem bezdusznym sadystą, stwierdzam fakty. Testy laboratoryjne też mają poziom błędu, nie wiem jaki, ale zakładam, że też spory, jaka jest pewność, że wirusy nie są dwa. Objawy, które potwierdzają wszyscy (1 147 446 ludzi zakażonych), to choroba jakiej jeszcze nie mieli, wielkie osłabienie itp. Ja takie objawy obserwowałam w rodzinie z pół roku, jak nie rok przed tą pandemią. Dziękuję za uwagę. 1739.
  19. Czyli nie ma cwaniaka nad dolnoślązaka.
  20. Czaje. Świnia niby pada, jedzie do nowej chlewni. Coś już było o tych podróżach gdzieś kiedyś, te świnie zwiedziły więcej świata niż ja. Poprosiłam o łopatologie, bo ciężko mi się czyta takie protokoły, jeszcze nad głową fruwają dzieci... , poza tym w ogóle ostatnio mózg mi chyba zanika.
  21. DuzyGrzegorz proszę o wyłożenie tego łopatologicznie.
  22. OPOWIEŚĆ WIGILIJNA CZĘŚĆ 2 PRZESĄDY Dzień wigilijny uważają Polacy za jeden z najważniejszych dni w roku. I zdaje się nie ma w ciągu roku drugiego dnia, z którym by było połączone tyle wierzeń, przysłów, rozmaitości zwyczajów jak wigilia. Dawniej, zgodnie z tradycją, dzień przed Wigilią był pracowity. W Skierbieszowie, Sadzie i Zawodzie rąbano i piłowano drwa na okres świąt, gdyż później wszelkie stukanie było zabronione, a na pole wywożono furmankę obornika by się lepiej rodziło w kolejnym roku. Robiono też wszystkie zakupy, żeby w domu niczego nie zabrakło, gdyż jakiekolwiek pożyczanie (w tym pieniędzy) wróżyło niepowodzenie i biedę. Długi należało spłacić przed Wigilią. Jednocześnie uważano by niczego nie rozbić w domu, aby nikt w rodzinie nie umarł w niedługim czasie. W dniu wigilijnym obowiązywał cały szereg nakazów i zakazów, które powszechnie stosowano. W dzień Wigilii, ale przed wieczerzą złą wróżbą była wizyta w domu obcej kobiety (nieszczęście). Tego dnia wszystkie sprawy załatwiali mężczyźni. Na Zamojszczyźnie uważano, że przyniesienie do domu i napicie się świeżej wody gwarantowało zdrowie przez dwanaście miesięcy. Teraz oddam głos panu Józefowi Kantor, który poopowiada o przesądach wigilijnych : Już od wczesnego rana w ten dzień zważają prawie na wszystko. Wczas rano wstają, by cały rok wcześnie wstawać, a jeśli się komu zaraz kichnie – ten będzie szczęśliwy i zdrowy. Rano wychodzi gospodarz do sadu popatrzeć, czy drzewa pokryte są szronem, czy nie, bo szron na drzewach oznacza urodzajny rok. Ludzie, mający wyrzuty skórne idą do rzeki. (jeśli zamarznięta, wyrębują lód), nie oglądając się po drodze w żadną stronę i obmywają słomą miejsca bolące, a wróciwszy do domu, obiegają siedem razy dokoła izbę, nic nie mówiąc do siebie. W Starem Siole, która z dziewcząt pierwsza wejdzie do wody, ta prędzej wyjdzie za mąż. Dziewczyny, chcące wyjść za mąż rzucają do studni, rzeki lub do konewki z wodą czosnek i srebrne pieniądze i myją się w tej wodzie po kolei, aby każda była ładna i zdrowa. Nie wolno w dzień ten dzieciom broić, płakać, pić wody, bo by cały rok trzeba płakać, a w żniwa ciągle pić wodę, a z picia wody „człek słabnie”. Jeżeli ziemia w dzień wigilijny zamarznięta to należy ją choćby raz pługiem przeorać, gdyż da ona obfity plon w przyszłym roku. Jeśli w dzień wigilijny nie pada ani deszcz ani śnieg, to będzie nieurodzaj, bo powiada przysłowie we wszystkich wsiach koło Jarosławia znane: Jak na wilię jasno, to w stodole ciasno. Gdzieniegdzie w dzień ten do południa gospodynie pieką strucle i chleb. W tym czasie gospodarz wychodzi z siekierą do sadu, niby ściąć jedno z drzew mało urodzajnych. Gospodyni odchodzi czym prędzej od własnej roboty i spieszy do sadu. a widząc gospodarza, zamierzającego się siekierą na drzewko, obłapia drzewko rękami i błaga męża, by drzewka nie ścinał, bo ono już dobrze będzie rodziło w przyszłym roku. Uważają na to, co przynosi szczęście domowi. Oddają więc w ten dzień długi, parobek wprowadza do izby najmłodszego konia i życzy gospodarzom szczęścia; chłopcy starają się zrobić sąsiadowi coś na złość (np. rozebrać po kryjomu wóz), nie wolno wchodzić do stajni przed wieczorem i dotykać się sierści bydlęcia, ani do stodoły, bo to przynosi nieszczęście, pomór na bydlęta i nieurodzaj na zboże. Uważają też na to, kto pierwszy wejdzie do domu: mężczyzna czy kobieta, lub jak wchodzi ubrany. Jeśli rano wejdzie pierwszy mężczyzna, to zdrowie wróży całemu domowi i szczęście, lecz jeśli wejdzie odziany w kożuch. to wróży to choroby i nieszczęście. Jeśli zaś wejdzie pierwsza kobieta, to albo ktoś umrze w tym domu lub będą się sypały na dom ten nieszczęścia, jak z worka. Jeśli gospodarz ma krowy cielne, to jeśli do jego domu wejdzie pierwsza kobieta, będzie w domu i szczęście, a krowa mieć będzie cieliczkę, a jeśli mężczyzna, to wróży on nieszczęście a krowa mieć będzie byczka. Nie wolno też w dzień ten do nikogo chodzić, bo to albo sobie albo drugim przynieść może nieszczęście, a jeśli już musi się wyjść, to nie należy mieć przy sobie ani chustki czerwonej ani sznurka czerwonego, gdyż w domu tym, do którego by się weszło, chorowałyby dzieci na kur. Dziewczęta starają się w dniu tym choćby jedną nitkę lnu, czy konopi uprząść, by wyszły wnet za mąż i dostały pracowitych mężów, a nawet przędą na wszystkie w domu znajdujące się wrzeciona, choćby po kilka nitek. Po południu gospodynie warzą wieczerzę, wigilijne potrawy, wśród których pierwsze miejsce zajmuje kutia. Ilość potraw podanych do „obiadu wigilijnego” wynosi w niektórych wsiach nawet dwanaście. Widać też w niektórych domach u Polaków, tzw. „wiechę”, to jest „drzewko”, ubraną łańcuchem z kolorowego papieru, ciastkami, jabłkami, orzechami pozłacanymi, a w środku u wierzchołka, zawieszają pomarańczę. Równocześnie sprzątają izbę dziewczęta, a chłopcy roznoszą po sąsiadach uboższych, miód, owoce itp. Gdy już gospodyni „obiad” ugotowała, izbę zamieciono i wszyscy ubrali się odświętnie, oczekuje cały dom gospodarza, który przynosi z sobą jeden lub trzy snopy zboża, siana, pszenicy, żyta lub owsa, aby zaścielić nim stół. Źródło: Józef Kantor, „Boże Narodzenie i Wielkanoc w okolicy Jarosławia”, w: „Materyały Antropologiczno-Archeologiczne i Etnograficzne”, T.13, Kraków 1914 "W blasku świątecznego drzewka" Lila Pietrusiewicz
  23. OPOWIEŚCI WIGILIJNE część 1 Już niebawem święta Bożego Narodzenia. Powoli szykujemy potrawy na wigilijny stół, czuć przyprawy korzenne w cieście do piernika, robią się łamańce z miodem do maku, w powietrzu wyczuwamy niecodzienność sytuacji. Zajrzyjmy przez magiczne, starej, dębowej szafy drzwi co porabiali nasi przodkowie - diduchy..... w kącie izby umieszczają ostatniego zżętego snopa żyta oraz dwa inne (żyto, pszenica, owies) mające wyobrażać Trzech Króli. Wnosząc snopy, mówi gospodarz: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Na szczęście, na zdrowie, na to Boże Narodzenie! Kolęda! Dekorują go suszonymi owocami, jabłkami oraz orzechami, zaś po święcie pieczołowicie będą przechowywać y aż do wiosny. To właśnie z nasion pochodzących z kłosów tegoż snopa należy bowiem rozpocząć przyszłoroczny siew. Na poławie pod sufitem wieszają podłaźniczkę – gałąź drzewa iglastego, którą przyozdabiają owocami, orzechami i ciastkami, ozdobami symbolizującymi urodzaj, dobrobyt i siły witalne. Czuć również zapach siana, gospodarz rozrzuca go na podłogę w izbie mówiąc: „Słoma do chałupy, bieda z chałupy” w której będzie spożywana wigilia. Sporo znajdzie się pod obrusem. W Lubelskiem pod stołem ustawiano też dzieżkę do chleba, maselnicę i sierp lub żelazo pługa, aby w przyszłym roku było co jeść i czym żąć. Na rogu stołu zostawiano wolne nakrycie dla dusz zmarłych. Wierzono bowiem, że w tę noc wigilijną dusze bliskich zmarłych mogły odwiedzać żywych.Od samego rana zabawiano się wróżbami: - gdy dziewczyna kichnęła - przybędzie cieliczka, gdy chłopak - byk lub źrebak. - przez cały dzień nie wolno nic pożyczać - bo cały rok będzie ubywać. - zakazane było szycie - aby nie zaszyć rozumu z materiałem ( lubartowskie). - nie wolno spać i drzemać w ciągu dnia - wróżyło to bowiem rok niemrawy i chwasty na polu. - rybacy starali się coś złowić, aby zapewnić sobie powodzenie w połowach przez cały rok. - dobrze coś przeprać (lnianego) - aby len obrodził na polu (rydzyńskie, łukowskie). - obwiązywano drzewa słomą, obsypywano makiem, wtedy drzewa lepiej miały owocować (włodawskie, zamojskie, lubartowskie). Powoli zbliża się wieczór, czas czekania na pierwszą gwiazdkę, symbolu Gwiazdy Betlejemskiej, która wskazywała drogę pasterzom, wędrowcom i magom droge do Betlejem, gdzie Chrystus się narodził. Wypatrując na niebie pierwszej gwiazdy, wnioskowano po pogodzie, jaki będzie urodzaj w najbliższym roku. Ludowe porzekadło mówi: "Jak na niebie jasno to w stodole ciasno" . Niebo zakryte chmurami wróżyło, iż krowy będą się dobrze doiły, a wygwieżdżone zapowiadało wysoką nośność kur. Można się też dowiedzieć o dalszym przebiegu pogody. Gdy w wigilię jest odwilż i ciecze z dachu, zapowiada to podobno przewlekłą zimę....... Przed wieczerzą gospodarz wrzuca do miski z wodą pieniądz, po czym myją się wszyscy, by dużo mieli pieniędzy, po czym ubierają się wszyscy odświętnie, a gospodarz kładzie na stół siekierę lub zacinają ją do progu), by rok był spokojny, bo to chroni wszystkich, mających jeść na tym stole, od bólu w „krzyżach”. Kładą też nożyczki, by dziewczęta wyszły w tym roku za mąż, a syn parobczak by się ożenił, a gospodyni kładzie klucze, by nie dostał się do domu złodziej. Na rogach stołu kładzie gospodyni czosnek, by ochronić wszystkich od wszelakich chorób, by wyczuć można złodzieja tak, jak się wyczuwa woń czosnku dają i kłódkę zamkniętą, przy czym dodają cebulę, kromkę chleba i posypują stół zbożem które dają w Boże Narodzenie kurom na kolędę, by jaja nosiły. W Ostrowie zaś gospodyni kładzie czosnek pod obrus, bo czosnek pomaga na kaszel i ból gardła. Około godziny szóstej wieczór, gdy pierwsza gwiazda ukaże się na niebie modlą się wszyscy, klęcząc i dziękują za przeżyty rok, oraz proszą o przyszły rok szczęśliwy. Potem siadają według starszeństwa wszyscy na ławach, zasłanych słomą żytnią, a gospodyni stawia obok stołu w kącie dzieżę, a na niej kładzie wiązkę żyta, owsa i ziela święconego. Do dzieży tej wlewają wodę i po każdej zjedzonej potrawie wrzucają do dzieży napełnionej wodą po trzy łyżki potrawy........ cdn źródło Tradycje wigilijne na Lubelszczyźnie Niedziela lubelska 52/2000 Magdalena Połoncarz : Józef Kantor, „Boże Narodzenie i Wielkanoc w okolicy Jarosławia”, w: „Materyały Antropologiczno-Archeologiczne i Etnograficzne”, T.13, Kraków 1914 https://zapisz.blog/2019/12/26/polskie-boze-narodzenie-1914 fotografia - "Wigilia w chacie wiejskiej". Rys. "Kłosy" (1878).
  24. Nie polecałabym oszczędzać na czymkolwiek, to zawsze prędzej czy później się zemści. Jedyne co, to mniej luksusów i kupić raz, a pożądnie. Na pewno im większy metraż tym drożej, tak wybudować jak i utrzymać i remontować. Zastanowić trzeba się nad ogrzewaniem. Wszystko żerny piec, tzn węgiel / drzewo to dobra opcja, z drugiej strony w gazie wystarczy włączyć enter i można iść w tym czasie zarabiać na ten gaz Dochodzi jeszcze skomplikowanie bryły. Im prostsza tym tańsza, a wszystko co nie typowe, zawsze będzie droższe. Jeśli masz duszę artysty i jesteś typowym indywidualistą to z pewnością odczujesz to w kieszeni. Tak więc, że metraż i jeszcze raz metraż + prosta bryła.
  25. Wydaje mi się, że klasa podkładek powinna być taka sama jak śrub. W internecie pewnie by się znalazło bez problemu, tylko nie wiem czy nie bezsens z zamawianiem tego. Z drugiej strony bieganie po budowlanych i szukanie igły w stogu siana Nie ma tu już chyba tajemnych patentów. Raczej na pewno nie w niższej klasie niż śruby. Będzie się kolega przymierzał do regulacji tych podkładek dystansujących? ( nie mylić z podkladkami śrub)
×
×
  • Create New...