Jump to content

wiejskieżycie

Użytkownik
  • Posts

    2440
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Everything posted by wiejskieżycie

  1. No wiesz. Jak mogłeś.
  2. Dzień dobry się z Wami. Co porabiacie? U mnie sezon warzywny w pełni. Nawet 20 słoików ogórków przedwczoraj zrobiłem jeszcze, po miesiącu i 3 tygodniach ich już zbierania. Ludzie nie mogą się nadziwić w jaki sposób one tak długo u mnie są. Sam też nie do końca to rozumiem. Sezon sprzedaży kapusty mogę uznać za rozpoczęty. Dzisiaj sprzedałem 100 kg. Po znajomości to i cena nieco niższa, ale rozkręcam się. 20 kg dodatkowo wywędrowało jako prezent. Zaskoczenie nie małe, bo z 2 nie za długich rządków, takich w których wsadzone było od 30 do 36 główek kapusty, zbiór w przeliczeniu na wagę stanowił 150 kg. Jeśli kogoś to interesuje, to na Warmii ziemniaki od gospodarza sprzedawane są w cenie 1 zł za kilogram. Moje w tym roku udało mi się wykopać przy idealnej pogodzie. Wprawdzie z braku możliwości kopania ich kopaczką (rządki zbyt krótkie i mnóstwo płotów i płotków z ptakami tuż przy polu) wszystko odbywało się siłą pracy rąk własnych. Nie mniej jestem bardzo zadowolony, bo przez 4 dni wykopałem niemal 900 kg ziemniaków, uszkadzając przy tym może pół worka.
  3. Buraczki ugotowane, słoiki z pokrywkami pomyte, część składników już mam. Jutro działam w temacie buraczków z Twojego przepisu Adamie. Na początek niewiele, tylko 6 kg zrobię i ocenimy w domu czy nam odpowiadają, a jeśli tak będzie, to produkcja ruszy pełną parą.
  4. Mogę zostawić je w postaci talarków po ugotowaniu czy raczej mają być starte jak ser do pizzy? Muszę zaopatrzyć się w paprykę i do dzieła. Cebulę i paprykę mam pogotować w zalewie przez 10 minut i później z buraczkami kolejne 10 tak? W słoikach już nie pasteryzuję? Jak to mówią, nie ma głupich pytań. Wolę dopytać niż wyrzucić.
  5. Na pewno sobie luknę. Coś mi świtało, że gdzieś coś, Ktoś kiedyś. Na dniach jeśli czas znajdę będę w buraczkach siedział. A no wegetuję sobie od 14 lat.
  6. Siema. Poproszę o jakiś super przepis na buraczki ćwikłowe w postaci talarków do słoików. Coś prostego, z nie dużą ilością octu i przede wszystkim pysznego po otwarciu. Buraczków u mnie klęska urodzaju. Coś zrobić trzeba, bo dla wegetarianina takie żelazo jak znalazł w zimowe wieczory.
  7. Po znajomości to i Ja inaczej z ludźmi rozmawiam i się liczę. Jeśli indyki dotrwają, czytaj wcześniej ich nie zlikwiduję, to 2 indyczki za darmo dostanie osoba od której od roku kupuję zboże. Ale to po znajomości. Z ludźmi z którymi się nie znam nie policzę się tak tanio i nikomu za darmo nie oddam.
  8. Przez 2 dni z domu sprzedałem 110 jaj. Szkoda, że kury bliżej jesieni już nie niosą się tak jak jeszcze miesiąc temu. Nie ma mowy o odpoczynku czy pierzeniu, bo niosą się raptem 2 miesiące. Nigdy więcej nie kupię kur z samochodów.
  9. Twoja indyczka nie jest mniej warta niż ta z zeszłego sezonu. Więc co najmniej 90 zł powinnaś za nią chcieć, jeśli w takiej cenie są sprzedawane indyczki z zeszłego sezonu. One już jeden sezon mają za sobą. Twoja dopiero przed.
  10. Za mało. Ja za swoje niespełna 4 miesięczne chcę w tej chwili 50-60 zł i powiedziałem sobie, że prędzej je oddam, niż taniej sprzedam. Za takie jak Twoje gdyby były moje chciałbym minimalnie 90 zł. Wiem, wiem wszystko zależy od regionu, ale nie można tak nisko cenić swojego. Moimi jest już zainteresowanie, ale nie będę nikomu wysyłał, a już na pewno wybierał komuś za kogoś, żeby później ktoś wystawił mi odpowiednią opinię. Jeśli ktoś chce coś kupić ode mnie, to tylko z podwórka. Powtórzę się. Za cenę niższą niż tą którą chcę, prędzej oddam swoje za darmo niż sprzedam. Nikt kto przy indykach nie chodził, nie wie ile pracy kosztowało ich wychowanie.
  11. Robercie ładnie się prezentują. Tylko co ona taka skwaszona. Iza moim zdaniem gęsi ze zdjęć to gęsi Kubańskie oraz gęsi które w sobie mają cechy gęsi Kubańskich i białych garbonosych.
  12. Na mojej wizytówce jest gąska zwykła biała zakupiona niemal 14 late temu jako pisklę z wylęgarni, plus gąska Landes ze Stacji Zachowawczej Drobiu z Dworzysk, 2 gąski Kubańskie i jedna gąska którą określałem mianem Kubańskiej, ale która na pewno miała w sobie domieszkę krwi gęsi garbonosej.
  13. Hej. Potocznie mianem gęsi garbonosych lub łabędziówek określa się wszystkie gęsi z garbami na dziobach. Z tego co wiem, to tak: gęsi Kubańskie to są gęsi szare, w barwie podobnej do gęsi Landes. Gęsi garbonose to co innego niż gęsi Kubańskie. One występują w odmianie łaciatej lub odmianie białej. Nie ma natomiast gęsi garbonosych Kubańskich. Można by tak nazwać Kubańskie potocznie. Gęsi Landes to gęsi bez garbów na dziobach. Ja trzymam Kubańskie tylko dla ich urody. Nic poza tym. Dodatkowo doszedłem do wniosku, po tempie przyrostu gęsi prawie Landes, że są to ostatnie gęsi Kubańskie które rozmnażam. Gęsi Landes lub gęsi białe zwykłe (Kołudzkie, Rypińskie, itd.) charakteryzują się szybszymi przyrostami masy, lepszym wykorzystaniem paszy. Otłuszczenie w tym przypadku nie ma znaczenia większego jeśli o mnie chodzi. Gęś ma mieć tłuszcz i tyle. Takiej tuszki się nie powstydzę, natomiast nad Kubańską po zabiciu można siąść i płakać. Gąska Landes jest blisko 2 tygodnie młodsza od pozostałych gęsi w stadzie, a przerosła poza jednym osobnikiem je wszystkie. Do tego Kubańskie i białe garbonose nie mają jeszcze lotek w skrzydłach wykształconych, tylko ledwo co widoczne ich zaczątki. Natomiast gęś Landes ma w pełni ukształtowane skrzydła, którymi już w najlepsze wymachuje. Z Twojego opisu Iza wnoszę, że możesz kupić gąski Kubańskie. One jak są młode, garbu na dziobie nie mają. Ten wykształca się z wiekiem. Czarny dziób jest jak najbardziej wyznacznikiem tejże rasy.
  14. Będą, będą. Nie mniej niż w zeszłym roku. Przecież posadzone mam jej 2 razy tyle co w zeszłym roku. Przy takiej cenie nie zawaham się jej sprzedać. Z witamin dla nich, to zapewnię im kilka wozów dyni. Niech się z tego cieszą.
  15. Witam się z Wami. Doznałem dzisiaj szoku po tym jak dowiedziałem się w jakiej cenie u mnie w okolicy będzie w handlu dostępna kapusta późna. Otóż okazuje się, że cena kapusty oscylowała będzie w granicach 1-2 zł za kilogram. Dowiadywałem się u źródeł czyli w sklepach i marketach, natomiast tam zatrudnieni ludzie podawali mi ceny przewidywane, które w tym momencie słyszą u swoich dostawców, często samych rolników.
  16. Jeśli kiedyś będziesz przejazdem, zapraszam na degustację. Z tą nieprzegotowaną wodą to słyszę od ludzi, że jedni robią i Im wychodzi, a inni robią i wszystko się psuje. Może to zależy od źródła wody.
  17. Dzisiaj kolejna parka kurcząt Bc znalazła nowy dom. Kasy trochę przybyło. Będzie na parkę gęsi Landes. Niestety chęć zakupu mnie dopadła i nie chce opuścić. Robercie jeśli będziesz miał czas pstryknij zdjęcie swoim indykom. Jestem ciekaw barwy. Mamusia Twoich jest w bardzo poszukiwanej przez ludzi barwie. Ona i jej 3 siostry to przedstawicieli idealnie standardowych indyków. Niestety indor wszystko zepsuł. Był tak wymieszany pod względem barwy, że nawet idealność samic nic nie dała. Gdyby tak idealny indor do nich i jajka wszystkie na pniu bym sprzedawał w przyszłym roku gdybym tylko chciał, takie jest nimi zainteresowanie. Regularnie, co jakiś czas dostaję pytania o nie, z zamówieniami niemal równocześnie, rok na przód.
  18. Ja nie mam chyba wyjścia, bo muszę koniecznie wiedzieć jak jakościowo przedstawia się młodzież z drugiego lęgu, żeby dobrać odpowiednie stado na kolejny rok. Gdybym miał jeszcze jakieś wolne miejsce w chlewie i mógł wydzielić kurom teren tuż przy chlewie, to pewnie tym wyskubanym pelerynki by odrosły, ale niestety nie mam takiej możliwości. Dzisiaj sprzedałem chyba ostatnie ogórki. Niestety się właściwie skończyły. Szkoda, bo klienci dopisują, tylko towaru nie ma, przez co zmuszony jestem odprawiać ludzi z kwitkiem. To pierwszy rok, kiedy w ogóle sadziłem ogórki z zamiarem sprzedaży. Wszystko było robione na wyczucie. Gdybym wiedział posadziłbym więcej i sprzedał wszystko od ręki. Niestety rynek wyczuć łatwo nie jest. Wiem tyle, że za rok na pewno posadzę znowu ogórki z zamiarem sprzedaży. Bo przy już w tym momencie ponad 240 słoikach z ogórkami robić w przyszłym roku nie zamierzam ich w ogóle.
  19. Może za bardzo się staracie. Ja robię ogórki kiszone w słoiki, plastikowe wiaderka po śledziach, majonezach, keczupie itp. i wierz mi, że nie staram się w ogóle. No może poza tym, że jakoś tak robię ogórki, że w 99 % zalewam je wodą przegotowaną i wystudzoną. Nie przywiązuję wagi do tego czy stoją na słońcu przy oknie czy gdzieś w cieniu nim je wyniosę do schowka. Nie przykrywam ich też. Tylko zawsze sprawdzam, bo na tym punkcie już chyba mam fioła czy słoik jest idealnie wymyty, to samo z pokrywkami. Jeśli nie mam nowych, to te których używam nie mogą mieć najmniejszego zarysowania pod spodem. Do ogórków kiszonych daję tylko czosnek, koper (nawet wysuszony na wiór, jeśli innego nie ma w zasięgu wzroku). Koniecznie liście wiśni. Liście porzeczek, jeśli znajdę na jedynym krzaczku który w ogrodzie rośnie. Chrzan lub liście winogron do tego, tylko jeśli akurat przechodzę obok jednego lub drugiego, ale to bardzo rzadko. I co najdziwniejsze, ogórki stoją cały rok w miejscu do którego siłą rzeczy zaglądam czasami po kilkanaście razy dziennie, czyli światła dziennego tam dociera od groma. To wszystko, czyli nie powiedziałbym, że jakaś specjalna troska o to, składa się na to, że mam jeszcze full nie zepsutych słoików z ogórkami kiszonymi z 3 lat wstecz. Tylko z apetytem na kiszonki nie za bardzo. Z zeszłego roku ponad 140 kiszonych litrowych słoików stoi plus z tego roku kolejne i full jakiś cudacznych w occie.
  20. Nie mam na celu nikogo reklamować. Jeśli to robię, to proszę o usunięcie postu. Czy ktoś coś podobnego stosował? http://www.fermo.pl/produkt-1519-komplet-25-oslonek-na-dzioby-z-25-szpilkami-holland.html Jeśli dobrze widzę, że ten drucik czy jak tam zwał zawleczkę przekłada się przez nozdrza ptaka, to chyba się nie zdecyduję.
  21. Hej. Ja używam wyłącznie słomy do ścielenia ptakom. Wszystkim bez wyjątku. Teraz w lecie i pewnie nim ptaki nie będą zamknięte całymi dniami w chlewie, wyrzucam kurzętnik i gęsiętnik (wiem nie ma takich słów, ale wiecie o co kaman ) dzień w dzień i ścielę świeżą słomę. Nie ścielę dużo na noc, dlatego rano gnój lekko wyrzucić i tak w koło Macieju. Chyba ktoś już o to pytał, ale wybaczycie mi mam nadzieję, brak chęci przejrzenia całego tematu od początku. Zapytam i Ja. Czy komuś z Was w oczy rzuciło się jakieś ogłoszenie o osłonkach na dzioby ptaków lub ktoś u siebie w okolicy może coś takiego zakupić i mi za odpłatnością podesłać po ugadaniu się? Muszę to kupić, bo 10 piskląt Białoczubów z jaj od kogoś niestety na potęgę pozwala się reszcie dziobać przez co nie mogę ocenić ich jakości, a jesień tuż tuż i wypadało by już skompletować stado na 2016 rok. W stadzie są i starsze osobniki, ale te nie mają uszkodzonych peleryn. To znaczy nie wszystkie. O całe zamieszanie podejrzewam Silki.
  22. Mi się tak samo kojarzy Aniu. Moje kurki najmłodsze, które były mi zbędne, właśnie pojechały w nowe ręce. http://olx.pl/oferta/kury-kurczaki-CID757-IDbeiyJ.html Plus jedna kurka, tak że w stadku jest na 100 % oryginalna parka Czubatek Polskich Bezbrodych. Nie zawsze chodzi o pieniądze. Niech ktoś się ucieszy. Zostawiłem sobie parkę w tym samym wieku, kurcząt idealnie rasowych. Teraz chodzą po podwórku, ale nie wiem czy po nieogrodzonym terenie im pozwolić, bo kiedy było ich 8, to jakoś się inaczej prowadzały, a tych 2 nie bardzo się daje zauważyć. Muszę pomyśleć co z nimi dalej, bo sprzedawać ich nie zamierzam.
  23. Bunia dopiero zaczyna wędrówkę przez życie. W takim układzie do mojej 40 być może dociągnie. Ona do 40 będzie miała dychę, a gęś 24. Jeszcze trochę i biała będzie chodziła o laseczce, bo nie dość, że z daleka już nie widzi to i z metra z tym nie najlepiej. Dopiero jak stanę przy niej, to mnie zauważa. Na szczęście ma opiekę 24 h na dobę, bo inaczej drogi do zagrody mogła by zapomnieć.
  24. Dziękuję. Starałem się. Ja też mam Bunię. Najmniejszą kaczuszkę w stadzie. Mieści mi się na rozłożonej dłoni, więc jeszcze trochę wody upłynie nim urośnie, ale już wie, że została naznaczona i pióro jej z głowy nie spadnie. Jeśli Bóg da, spędzi w podwórku naście lat. Nie wiem tylko jakiego wieku dożywają Piżmowe. Jakie macie najstarsze u siebie?
  25. Jeśli bajkowe to może Rumpelstilskin.
×
×
  • Create New...